Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
21 postów 8081 komentarzy

Ultima Thule - Ultima Ratio

Ultima Thule - Janusz KorwinMikke ! Konrad Berkowicz ! Stanisław Michalkiewicz ! Nigel Farage ! WOLNY RYNEK ! WOLNA EUROPA !

Akcja "Wolny Rynek na Nowym Ekranie" - draft nr 2

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Oto wstępne zestawienie niektórych pojęć oraz ich definicji wraz z uwagami.

Oto lista niektórych pojęć i ich wstępne próby zdefiniowania. Cały czas pode jest to wczesny etap prac i do ostatecznych definicji będziemy się zbliżac stopniowymi krokami.

Zwracam się do wszystkich o prezentowanie PRZYKŁADÓW ilustrujących dane pojęcie.

 

 

Definicja

Uwagi

 Wolny Rynek

System, w którym transakcje dokonywane są OBUSTRONNIE DOBROWOLNIE

 

Przeciwnicy Wolnego Rynku uważają, że:

- Wolny Rynek to złodziejstwo i anarchia

- na Wolnym Rynku wolno wszystko (w domyśle: również dokonywać przestępstw)

- Wolny Rynek wystawia słabych na działania silnych (np. małe firmy vs korporacje)

 

- zwracam uwagę że Wolny Rynek nie oznacza, że strony posiadają pełną informację !!! Niektórzy mylą pojęcia Wolnego Rynku z ekonomicznym terminem „rynki doskonałe” (słowo „doskonałe” w tym kontekście oznacza, że jest pełna („doskonała”) wiedza o cenach, co jest oczywiście tylko abstraktem naukowym niezbędnym do dedukowania różnych właściwości ekonomicznych

- Wolny Rynek to nie „chaos”, „kradzież”, „oszustwo” ! Wolny Rynek oznacza RESPEKTOWANIE PRAWA przez strony transakcji ! Transakcja nie może być też szkodliwa dla osób nie związanych z transakcją ! Np. nie mogę „wolnorynkowo” podpalić lasu, wybudować fabryki w pobliżu osiedli mieszkaniowych itp. Nawet, jeżeli jestem właścicielem terenu, na którym chciałbym to zrobić.

 

To jest chyba jedno z najczęstszych nieporozumień związanych z Wolnym Rynkiem, że ludzie utożsamiają go mylnie z ANARCHIĄ …

 

Niewidzialna Ręka Rynku

Pojęcie NRR oznacza, że widzimy efekty, a nie widzimy przyczyn.

Np. w sytuacji kataklizmów rosną ceny żywności i leków, a spadają ceny dóbr służących rozrywce. Dzieje się to automatycznie i bez konieczności ingerowania w ceny przez państwo.

 

Mechanizm NRR jest często interpretowany negatywnie na zasadzie stwierdzenia, że NRR jest „ślepa” i nie zawsze postępuje słusznie. Sugestia jest taka, że lepszy jest interwencjonizm, gdyż można wtedy ŚWIADOMIE SKORYGOWA CNATURALNE BŁĘDY NRR.

 

Pojęcie NRR jest tak naprawdę skrótem myślowym a nie samoistnym pojęciem. Jest to bardziej beletrystyka ekonomiczna, niż twarde pojęcie. Tym niemniej pozwala ono sobie uświadomić, że rynek to nie jest "myśląca istota", tylko EFEKT DZIALANIA MYŚLĄCYCH ISTOT. A to jest różnica FUNDAMENTALNA.

 

bezrobocie

Jest to sytuacja, gdy osoba chcąca podjąć pracę nie jest w stanie jej podjąć z braku oferty.

 

- z samej definicji bezrobocia wynika, że nie może ono istnieć, lub, że definicja jest absurdalna.

- jeżeli człowiek zaakceptuje każda pracę, która jest na rynku, wtedy zawsze jakąś znajdzie. Brak pracy wynika więc z NIECHĘCI do wykonywania niektórych prac lub do pracy za zbyt niskie wynagrodzenie.

Tak więc albo bezrobotny nie jest tak naprawdę bezrobotny, tylko NIECHĘTNY PRACY, albo definicja bezrobocia jest błędna. Ale innej definicji bezrobocia nie ma ...

 

swoboda umów

Swoboda zawierania umów oznacza, że strony mogą w dowolny sposób regulować swoje wzajemne relacje. W szczególności każdy człowiek ma prawo działać na swoją szkodę.

 

- zasada "chcącemu nie dzieje się krzywda"

 

import/eksport/cła

Cła (oraz limity lub inne ograniczenia) pełnią rolę ograniczania wolności osób znajdujących się na terenie, który jest objęty danymi przepisami celnymi.

 

- argumentacja, że cła chronią gospodarkę, a zatem są czymś dobrym jest błędna z logicznego punktu widzenia: gdyby tak było, to opłacałoby się podzielić Polskę na kilka tysięcy gmin, „chronić” gospodarkę tych gmin poprzez cła i oczekiwać niebywałego boomu przedsiębiorczości w każdej gminie (w końcu w każdej gminie musiała by powstać huta, kopalnia, elektrownia, fabryka żywności, fabryka ubrań, fabryka butów, fabryka telewizorów …)

 

 

ceny rynkowe

Cena rynkowa to taka cena, która została ustalona w wyniku transakcji OBUSTRONNIE DOBROWOLNEJ

 

- cena jest ustalana w wyniku procesu, w którym każda ze stron posiada PRZEDZIAŁ cen akceptowalnych:

- kupujący posada cenę MAX oraz każdą niższą

- sprzedający posiada cenę MIN i każdą wyższą

- jest praktycznie nieprawdopodobne, aby MIN i MAX były idealnie równe. Zawsze się różnią o pewną wartość.

- jeżeli te zakresy mają część wspólną, to wówczas mamy nieskończenie wiele możliwych cen, po których transakcja mogłaby się odbyć

- jeżeli zakresy nie posiadają części wspólnej, wówczas do transakcji nie dojdzie.

- gdy zakresy mają część wspólną, to pomimo istnienia nieskończonej liczby możliwości, rynek ustala jedną, konkretną cenę. poziom tej ceny (czy bliższa MIN czy MX) zależny jest od CHWILOEJ SIŁY PRZETARGOWEJ STRON.

 

monopole

Monopole dzielimy na dwie grupy:

- monopole naturalne (wynikające z logistyki, dostępności zasobów itp.

- monopole prawne (mające zagwarantowaną pozycję monopolistyczną poprzez ochronę prawną ze strony państwa

 

- praktycznie każdy przedsiębiorca ma „monopol”. Np. restauracja nad jeziorem ma monopol na sprzedaż obiadów nad tym jeziorem (oczywiście dopóki jakaś kanalia nie postawi obok konkurencyjnej restauracji)

- http://gps65.nowyekran.net/post/18157,monopole

- problemem dla rynku nie są monopole naturalne, lecz ustanawiane sztucznie przez państwo

- zwolennicy interwencjonizmu uważają, że państwo powinno ingerować w rynek w celu niedopuszczenia do powstania monopoli naturalnych

- często monopole i oligopole są ze sobą utożsamiane jako sytuacje, gdy niewiele podmiotów decyduje o warunkach działania na rynku

 

deflacja, inflacja

Deflacja powstaje, gdy rośnie podaż dóbr przy niezmienionej ilości środków pieniężnych (lub gdy przyrost dóbr jest większy, niż przyrost środków pieniężnych).

 

Inflacja jest wtedy, gdy ilość pieniądza rośnie

- przy okazji deflacji warto się zastanowić nad tym, jak działała by gospodarka, gdyby nie drukowano nowych pieniędzy. Niektórzy dowodzą, że byłaby stagnacja gospodarcza, oraz że posiadacze środków pieniężnych zyskiwaliby tzw. "premię deflacyjną". Tymczasem w sytuacji braku nowych środków pieniężnych powstała by sytuacja PRZEWARTOŚCIOWANIA pieniądza i pojawiłyby się inne środki równoważne pieniądzom.

Tym samym posiadacze pieniędzy nie byliby w stanie w nieskończoność zyskiwać na samym fakcie posiadania pieniądza.

Przykładem są dzieła sztuki (np. Dama z łasiczką).  Są to dzieła, które są jedyne i drugich takich nie będzie. Ale rynek sobie z tym radzi i nie dopuści do tego, aby jakiś malunek miał wartość nieskończoną ... Po prostu pojawią się inne alternatywy.

 

 

miejsca pracy

Miejsce pracy ma dwie definicje:

- możliwość działania człowieka wynikająca z popytu na to działanie. Popyt może pochodzić od innych ludzi lub od danego człowieka

- miejsce pracy równoznaczne z etatem lub jego ekwiwalentem

 

- problem z „miejscem pracy” polega na tym, że jest często interpretowane z etatystycznego punktu widzenia.. W tym sensie stworzenie np. nowego prawa, które nakazuje w przedsiębiorstwach wypełniać 1000 formularzy na pewno stworzy „miejsca pracy”.  Nie zaspokoi to jednak żadnej ludzkiej potrzeby i zaangażuje zasoby do wykonywania niepotrzebnych czynności.

 

lichwa

Nie ma możliwości zdefiniowania pojęcia „lichwa”. Jeżeli ktoś uważa inaczej, niech poda swoją definicję.

 

 

zmowa rynkowa

Zmowa rynkowa to sytuacja, gdy firmy działające na określonym rynku narzucają warunki transakcji (niekoniecznie ceny ! Może to być kwestia jakości, parametrów, opakowania, logistyki itp.)

 

- każda transakcja na rynku wynika ze zmowy rynkowej, dlatego oddzielne definiowanie tego pojęcia sugerujące, że dotyczy ono tylko pewnych określonych sytuacji jest absurdalne.

- zmowy rynkowe (nawet prowadzące do monopolu naturalnego) nie są groźne dla Wolnego Rynku

 

utylitaryzm

Utylitaryzm przedstawia wszelkie idee w kontekście ich opłacalności.

Np. wielu wolnorynkowców argumentuje, że Wolny Rynek jest DOBRY, ponieważ jest OPŁACALNY.

 

- "opłacalność" jest NIEDEFINIOWALNA, w związku z tym nikt nie może twierdzić, że należy postępować w określony sposób, bo to jest "opłacalne" lub "maksymalizuje korzyści społeczne". Jedyna możliwość zastosowania utylitaryzmu to tzw. "utylitaryzm subiektywny", który polega na tym, że każdy robi to, co DLA SIEBIE SAMEGO uznaje za optymalne.

- utylitaryzm to ślepa ścieka w rozwoju myśli ekonomicznej

 

sprawiedliwość społeczna

Sprawiedliwość społeczna jest to zasada stosowania prawa nie w sposób zobiektywizowany, lecz w sposób uwzględniający idee polityczne.

Może to być np. idea wyrównywania nierówności spowodowanych działaniem Wolnego Rynku.

 

- problemem w działaniu SS jest jej uznaniowość i zależność od urzędników i polityków

- SS służy często do uzasadnienia ingerencji państwa w rynek i nie ma nic wspólnego z oficjalnie głoszonym celem

- można łatwo wykazać, że SS jest obiektywnie niesprawiedliwa, gdyż zmusza niektóre grupy społeczne do finansowania innych grup społecznych

 

społeczna gospodarka rynkowa

Społeczna Gospodarka Rynkowa:

system, w którym państwo może ingerować w prywatne transakcje oraz dokonywać transferów pomiędzy grupami społecznymi

 

- niektórzy uważają SGR za system socjalistyczno-interwencjonistyczny, inni uważają, że jest to system wolnorynkowy z elementami redystrybucji oraz świadomej ingerencji w Wolny Rynek

- istnieje obawa, że SGR posłuży do wprowadzenia interwencjonizmu na szeroką skalę pod hasłami Wolnego Rynku

 

spekulacja

Uważam, że nie ma możliwości zdefiniowania pojęcia „spekulacja”.

 

- brak możliwości zdefiniowania pojęcia „spekulacja” wynika z faktu, że KAŻDA transakcja jest spekulacją i obie strony ZAWSZE są spekulantami.

Jeżeli ktoś uważa inaczej, to niech spróbuje poddać swoją definicję pod dyskusję.

 

bankructwo

Bankructwo to odebranie prawa do dysponowania zasobami społecznymi osobie, która bankrutuje.

 

- przyczyna bankructwa: przyczyny mogą być różne i można je podzielić na grupy:

- wewnętrzne (złe zarządzanie)

- zewnętrzne (zmiany w otoczeniu)

Niezależnie od stopnia „winy” właściciela zasobów bankructwo jest sygnałem, że zasoby są wykorzystywane MNIEJ EFEKTYWNIE, niż w otoczeniu. I stąd właśnie napływa do firmy sygnał w postaci bankructwa.

Przyczyną tego, że rynek uważa, że zasoby są źle wykorzystywane może być np. to, że pojawiły się inne WAŻNIEJSZE cele dla społeczeństwa i teraz domaga się ono przerzucenia zasobów do ich zaspokojenia.

 

prawa naturalne

Prawa naturalne to prawa związane z wolnością jednostki, która ma prawo do:

- życia

- własności

- działania

 

- prawo naturalne danego człowieka nie może ograniczać praw naturalnych innych ludzi

- w praktyce często dochodzi do konieczności ograniczenia praw naturalnych jednych ludzi na rzecz innych (najczęściej chodzi o prawo do działania oraz czasem o prawo własności

własność

Własność jest dobrze rozumiana przez ludzi dopóki nie dochodzimy do dwóch pojęć:

- ziemia

- prawa autorskie (patenty, dźwięk, obraz, wzory przemysłowe, programy itp.)

 

- ziemia jest dobrem pierwotnie należącym do wszystkich ludzi. Suweren oddaje część swojego władztwa nad ziemią poszczególnym osobom, ale nigdy nie jest to oddanie bezwzględnej własności.  Przykładowo oddanie ziemi pod uprawę rolną nie oznacza, że "właściciel" może na tej ziemi coś zbudować.

- dawne władanie ziemią np. w postaci "posiadania" wiosek było tak naprawdę bardziej zbliżone do obecnego zajmowania stanowiska burmistrza, niż do rzeczywistego posiadania danej miejscowości.

- "prawo przejścia" oznacza, że ziemia może być wykorzystywana przez inne osoby, jeżeli nie dzieje się to ze szkodą dla podstawowej funkcji ziemi. Na przykład można zimą jeździć po zboczu na nartach i nie narusza się w ten sposób praw właściciela ziemi

 

transparentność

Transparentność władzy (centralnej i lokalnej) powinna polegać na oficjalnym istnieniu czegoś w rodzaju WikiLeaks i udostępnianiu społeczeństwu wszelkich informacji na temat funkcjonowania władzy.

 

 

krzywa Laffera

Krzywa Laffera mówi, że obniżając stopy procentowe podatków można uzyskać WZROST wpływów do budżetu państwa

- uwaga ! To wcale nie jest dobra dla wolnorynkowców informacja ! Naszym celem nie jest „obniżanie stóp procentowych”, lecz obniżanie GLOBLNYCH WPŁYWÓW do budżetu, gdyż chcemy ZMINIMALIZOWAĆ budżet państwa !!!

Tak więc na ten aspekt należy w dyskusjach uważać i nie używać go jako argumentu za obniżką stóp procentowych podatków !

Ewentualny efekt należy wykorzystać do dalszego obniżania stóp procentowych, a nie do cieszenia się jeszcze większą „konsumpcją budżetową” !

 

 

Zasada Ceteris Paribus

- oznacza, że dane twierdzenie jest prawdziwe przy założeniu, że wszystkie pozostałe warunki pozostają NIEZMIENIONE

- jest to bardzo częsty błąd w dyskusjach na tematy ekonomiczne, że ludzie zmieniają kilka warunków równocześnie, w wyniku czego dochodzą do błędnych wniosków

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • @Ultima Thule
    Jesteś Acan tchórz, czykor, ciura obozowy i i dekownik. Napisałem notkę dedykowana specjalnie dla Ciebie. To co? - wymiękasz...
    http://nikander.nowyekran.pl/post/62406,wolnosciowcy-udowodnijcie-ze-nie-jestescie-wampirami
  • @nikander 13:18:31
    Napisałeś, że w wyniku naszych (wolnorynkowych) działań:
    - milion ludzi będzie musiała się powiesić
    - dwa miliony będzie musiało umrzeć z głodu
    - trzy miliony będzie musiało wyemigrować

    Mam pytanie:
    1. Dlaczego ludzie mieliby się wieszać ?
    2. Dlaczego ludzie mieliby umrzeć z głodu ?
    3. Dlaczego ludzie mieliby emigrować ?

    ad 1 i 2:
    Nikt nie zabraniałby ludziom pracować. Co więcej ! Gdyby nie chcieli pracować, to pozdychali by z głodu ! A ponieważ nie podejrzewam nikogo o to, że jest IDIOTĄ, więc ludzie wzięliby się do roboty.

    ad 3:
    każdy człowiek jest tam, gdzie mu lepiej. Jeżeli byliby ludzie, którzy woleliby emigrację, to by znaczyło, że wolą żyć w krajach, gdzie jest większy socjal. Niech więc tam jadą i wykorzystują frajerów, którzy im płacą za nic-nierobienie.
    natomiast uczciwa praca na pewno byłaby bardziej opłacalna w warunkach wolnorynkowych i lepsi pracownicy by zostali. W ten sposób przebiegła by NATURALNA POZYTYWNA SELEKCJA.


    A co do SEKWENCJI działań:
    gdybyśmy mieli REALNY wpływ na prawo i gospodarkę w Polsce, to podjęlibyśmy następujące działania:
    - NATYCHMIASTOWE zniesienie ceł oraz innych barier importowych
    - NATYCHMIASTOWA likwidacja PIT
    - likwidacja ZUS w taki sposób, że zostałyby uznane tzw. "konta emerytalne" osób na dany dzień (im ktoś więcej przepracował, tym ma wyższy wskaźnik). W ten sposób kontynuowalibyśmy ZUS dla osób starszych i obecnych emerytów, a młodzi musieliby sami o siebie zadbać.
    - obniżenie podatków w celu zachęcenia inwestorów do otwierania firm w Polsce
    - wprowadzenie prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych i likwidacja państwowej służby zdrowia (usługi zamawiane by były na zasadzie przetargów w prywatnych jednostkach)
    - likwidacja państwowej i przymusowej edukacji ze skutkiem NATYCHMIASTOWYM bez dalszego zastanawiania się nad konsekwencjami. Niech ludzie sami się o to martwią, o ile uważają to za stosowne
    - zniesienie pojęcia "wykształcenie wyższe" (i jakiekolwiek inne)
    - uwolnienie zawodów prawniczych
    - zastąpienie sędziów zawodowych sędziami z wyboru BEZPOŚREDNIEGO
    - wybory bezpośrednie na stanowiska szefów prokuratur oraz komend policji
    - zniesienie dofinansowania do partii politycznych
    - zrównanie związków zawodowych ze stowarzyszeniami zwykłymi
    - zniesienie komisji trójstronnej, KRRITV

    i wiele innych ...
  • @nikander 13:18:31
    zwracam też uwagę, Nikander, że obecnie staram się UJEDNOLICIĆ DEFINICJE oraz określić PUNKTY ROZBIEŻNOŚCI w ich rozumieniu ...

    I na tym się skupmy, a nie mieszajmy dwóch różnych problematyk: działania oraz definiowania.
  • @nikander 13:18:31
    A Pan niech udowodni, że nie jest wielbłądem.

    Bo człowiekiem dobrze wychowanym, to Pan nie jest...
  • @nikander 13:18:31
    Nikander !!!!!!! Jakim prawem oceniłeś mój artykuł na "1" ???!!!
  • @nikander 13:18:31
    Nie wystarczy Panu,że P. Jerzy Wawro uznał Pana wpis za BREDNIE i BEŁKOT?!?!?!?

    Czego oczekuje Pan po ocenie P. Ultima Thule? Że dla zasady nie zgodzi się z P. Wawro? hihihihihiihihih.....
  • @prawi co wiec 14:17:29
    O ile Wawro ma POGLĄDY, o tyle nikt do tej pory nie zrozumiał, o co chodzi Nikanderowi ...
  • @nikander 13:18:31
    "Załóżmy że zgadzamy się z tym, że trzeba obniżyć podatki o połowę i administrację o połowę. "

    Albo Pan nie wie, co pisze, albo Pan pisze to w złej woli. Gdybyśmy zmniejszyli administrację o połowę, to i tak mielibyśmy więcej urzędników, niż odziedziczyliśmy o PRL. Zresztą nie wiem, czy chodzi Panu o tych na etacie (chyba niecałe 500 tyś.) czy o drugie tyle na "umowach śmieciowych"?

    I Pan nie widzi związku? Takie masy ludzi wykonują pracę (opłacaną z pieniędzy podatników), która nawet w PRL była nikomu niepotrzebna, zamiast zajmować się produkcją, handlem lub usługami i nie ma to negatywnego wpływu na gospodarkę? A może zwiększymy podatki jeszcze bardziej i wyślemy ludzi w ramach robót publicznych, żeby mieszali wodę w Wiśle?

    A co do podatków. Jakimś dziwnym trafem zmniejszenie akcyzy na wyroby alkoholowe spowodowało wzrost dochodów z tego tytułu. Nic to Panu nie mówi? Szara strefa? Też nie?

    Dlaczego obraża Pan innych ludzi zamiast myśleć?
    Dlaczego Pan manipuluje zamiast dyskutować?
    Panu nie chodzi o prawdę, ale o promowanie swojej ideologii.
  • @Ultima Thule
    Czy Freedom nie jest twoim kumplem? Bo on też stosuje metodę-pokrętnej argumentacji taką jak twoja. Nie chcę ciebie obrażać jak to uczynił-nikander... Masz prawo do swoich poglądów i przekonań jak my wszyscy komentatorzy na portalu NE. Możesz je sobie głosić ile tylko chcesz, i możesz mieszać w głowach durniom, którzy uwierzą w twoje argumenty, bo oni zawsze wierzą w takie bzdety. Ale ja mam swoje zdanie na temat tego, co nazywasz--wolnym rynkiem i niewidzialną ręką rynku. Ciebie nie przekonam, jesteś twardogłowy i nieprzemakalny i musi być twoja racja na wierzchu. Żegnam i więcej nie będę komentował na twoim blogu.

    Faber
  • APEL do wszystkich ludzi dobrej woli !!!
    Dawajcie mi maksymalne oceny za ten artykuł (5 gwizdek !!!)

    Bo ten cały Nikander dał mi "1" i przez to średnia spadła do 3 !!!

    Niech przynajmniej wzrośnie do ponad 4 !!!

    W szkole zawsze miałem "3" i mam już tego DOŚĆ !!!!!!!! Nie chcę więcej mieć takich ocen !!!!!
  • @Faber 14:31:54
    1. To napisz swoją definicję "Wolnego Rynku" (i innych pojęć).

    2. Tu nie chodzi o "przekonywanie" tylko o ZEBRANIE różnych definicji i ich porównanie.
  • @Faber 14:31:54
    która KONKRETNIE z moich argumentacji jest "pokrętna" ?
  • @Ultima Thule
    Odpowiedziałem na twoje pytanie na poczcie, ale nie wiem, czy zrozumiesz to, co jest tam napisane. Bo ja zrozumiałe sens tego tekstu.

    Faber
  • @Ultima Thule 13:57:06
    "- zastąpienie sędziów zawodowych sędziami z wyboru BEZPOŚREDNIEGO"

    A jak sobie wyobrażasz znajomość prawa przez takiego "wybrańca"? Rozumiem, że ktoś taki mógłby orzekać, np czy przestępstwo było popełnione w afekcie czy nie. A co ze znajomością procedur sądowych. Przeglądałeś kiedyś kodeks karny albo kodeks postępowania karnego? Do tego trzeba jeszcze dodać wykładnie prawa z Sądu Najwyższego. Nawet jakby wyrzucić z nich różne absurdy to i tak zostaną opasłe tomiszcza wypełnione zapisami z problematyczną interpretacją. Uważasz, że lepszy byłby jakiś koleś z ulicy, który jest lokalnie lubiany niż zawodowy sędzia?

    "- wybory bezpośrednie na stanowiska szefów prokuratur oraz komend policji"

    Jak wyżej, do tego trzeba mieć chyba jakieś przygotowanie, a nie być powszechnie lubianym.

    Co do reszty się generalnie zgadzam.
  • @mil 15:36:07
    Spośród prawników i policjantów a nie obszczymurków.

    Stosując zasady prawa rzymskiego kodeks karny mieści się w kilkustronicowej broszurce. KPC takoż.

    Sędzia ma sądzić nie interpretować. Zagmatwane kodeksy zmuszają do interpretowania.
  • @korwinista 15:49:57
    dokładnie tak !

    Dodam jeszcze, że każdy zawód składa się z dwóch składowych:
    - precyzyjnej wiedzy merytorycznej
    - postawy moralnej

    Np. zawód inżyniera budowy maszyn składa się w 100% z wiedzy merytorycznej i w 0% z postawy moralnej
    Zawód sędziego składa się w 100% z postawy i w 0% z wiedzy merytorycznej ...
  • @Ultima Thule 16:14:05
    a właściwie sędzia to nie zawód, tylko FUNKCJA SPOŁECZNA ...
    Nie widzę ŻADNEGO powodu, żeby ludzie nie mieli prawa powoływać na sędziego kogoś, kogo uznają za autorytet ...

    Nie będę już nawet dodawał, jaki "autorytet" mają sędziowie obecnie ...
  • @korwinista 15:49:57
    "Spośród prawników i policjantów a nie obszczymurków."
    A to dobre. A kto będzie prawnikiem, jeśli chcecie znieść pojęcie wykształcenia wyższego i uwolnić zawody prawnicze? No chyba, że zostawilibyście jakiś egzamin państwowy na prawnika.

    "Stosując zasady prawa rzymskiego kodeks karny mieści się w kilkustronicowej broszurce. KPC takoż.

    Sędzia ma sądzić nie interpretować. Zagmatwane kodeksy zmuszają do interpretowania."

    Tylko zauważ, że albo masz zagmatwany kodeks + wykładnię prawa SN, które w miarę precyzyjnie określają co jest karalane i w jaki sposób, albo wyrok zależy w dużej mierze od widzimisię sędziego. Prosty przykład: sąsiad często grilluje u siebie przed domem (zdarza się że w nocy też), Ciebie to denerwuje, bo jest dość głośno i dym wlatuje Ci przez okna. Składasz zawiadomienie i rozpoczyna się proces. Sędzie sprawdza w odpowiedniej ustawie a tam przykładowo jest napisane, że za uciążliwość dla otoczenia jest przewidziana grzywna 500 zł. Świetnie, tylko od kiedy jest ta uciążliwość? Trzeba robić grilla codziennie czy wystarczy w sobotę w godzinach od 14 do 22? Sedzia wertuje wykładnie SN w podobnych sprawach i wiadomo, ewentualnie składa wniosek o wykładnię prawa do SN. A teraz załóżmy, że orzeka sędzia w oparciu o prawo rzymskie albo jakiś inny krótki kodeks. Załóżmy, że tam będzie też zapis o uciążliwości dla otoczenia. Teraz wszystko zależy od sędziego, jeśli sędzia ma spokojnych sąsiadów to sprawę umorzy, a jeśli ma walniętego sąsiada, to przysoli dużą grzywnę. Analogicznie z innych procesów też się zrobi taka "ruletka". Skąd będzie wiadomo kiedy się przekracza granicę a kiedy jest jeszcze ok? Nie mówiąc o tym, że przekupienie takiego sędziego będzie łatwe. Przecież sędziego nie będą krępowały szczegółowe przepisy. Wyrok może być dowolny i nikomu nic do tego. Co najwyżej go nie wybiorą następnym razem.
  • @Ultima Thule 16:20:18
    Tyle, że w ten sposób miałbyś tyle kodeksów ilu jest sędziów. Kolejny przykład. Mamy zapis, że gwałty są zabronione. Skąd by było wiadomo, że ktoś się dopuścił gwałtu? Jeden autorytet by orzekał, że jak facet jest pijany to się nie liczy a inny że jak kobieta jest pijana to zawsze jest gwałt niezależnie od tego czy się zgodziła czy nie. To co to za sąd? Doszłoby do tego, że oskarżony starałby się o przeniesienie jego sprawy do innego okręgu, bo tam jest sędzia, co nie kara dotkliwie - zasada Wolnego Rynku :)
  • @Ultima Thule 16:20:18
    - NATYCHMIASTOWE zniesienie ceł oraz innych barier importowych

    co pleciesz o jakichś cłach albo barierach importowych. Gdzie je widziałeś w Polsce i kiedy?

    - NATYCHMIASTOWA likwidacja PIT

    budżet zostaje bez 40 mld zł. Gdzie i komu "obetniesz"?

    - likwidacja ZUS w taki sposób, że zostałyby uznane tzw. "konta emerytalne" osób na dany dzień (im ktoś więcej przepracował, tym ma wyższy wskaźnik). W ten sposób kontynuowalibyśmy ZUS dla osób starszych i obecnych emerytów, a młodzi musieliby sami o siebie zadbać.

    ZUS owi na wypłatę emerytur brakuje 80 mld zł. Skąd je weźmiesz? Pożyczysz? - u kogo?

    - obniżenie podatków w celu zachęcenia inwestorów do otwierania firm w Polsce

    zwiększasz transfery za granicę, bo obecnie to co wywożą to mało!!!!. Tak tak, przyjadą z pieniędzmi i zrobią nam gospodarkę...

    - wprowadzenie prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych i likwidacja państwowej służby zdrowia (usługi zamawiane by były na zasadzie przetargów w prywatnych jednostkach)

    kto z kim by przystawał do przetargu? - chyba nieboszczycy z urzędnikami tylko "twoimi"

    - likwidacja państwowej i przymusowej edukacji ze skutkiem NATYCHMIASTOWYM bez dalszego zastanawiania się nad konsekwencjami. Niech ludzie sami się o to martwią, o ile uważają to za stosowne

    gratuluję! Nie musiałbyś się wstydzić. Byłbyś wśród swoich.

    - zniesienie pojęcia "wykształcenie wyższe" (i jakiekolwiek inne)

    no tak, największą "mondrość" to mają menelu spod budki z piwem

    - uwolnienie zawodów prawniczych

    - zastąpienie sędziów zawodowych sędziami z wyboru BEZPOŚREDNIEGO
    - wybory bezpośrednie na stanowiska szefów prokuratur oraz komend policji

    olśniewający sposób na promocję demokracji bezpośredniej, gratuluję!

    - zniesienie dofinansowania do partii politycznych

    do dyskusji.

    - zrównanie związków zawodowych ze stowarzyszeniami zwykłymi
    - zniesienie komisji trójstronnej, KRRITV

    no z tych ostatnich dwóch punktów to sypnęłoby manną aż miło.


    Poprawiam szacunek strat:

    - trzy miliony osób musiałoby się powiesić. Nie wiem, jednak, czy nie chcieliby tego aktu zaeksperymentować na "wolnościowcach".
  • @nikander 16:32:28
    1. W Polsce są cła !!! Tylko dotyczą importu SPOZA ZSRE !!!!
    W dodatku są też LIMITY i inne bariery utrudniające np. import tanich aut z Indii ...

    2. W większości ci sami ludzie, którzy płaca PIT korzystają też z różnych form pomocy państwa. Nie płaciliby PIT i nie mieliby np. ulg czy darmowego żłobka - to chyba OCZYWISTE ...

    Wreszcie pojawiły by się 3 razy tańsze i 100 razy lepsze PRYWATNE przedszkola i żłobki ...

    3. Na ZUS musielibyśmy znaleźć pieniądze, ale szybko rozwijająca gospodarka prędzej by je znalazła, niż obecna śmierdząco-socjalistyczna ...

    4. Dzięki transferom zagranicznym kapitał z całego świata uznałby Polskę za najlepszą przystań dla swoich pieniędzy. To tutaj by budowali fabryki i lokowali środki.

    5. Służba zdrowia. Trzeba by było zapewnić opiekę medyczną dla emerytów itp. - dla nich środki by się znalazły, ale oczywiście wydawane byłyby tylko na zasadzie kontraktów (jak już się dzisiaj dzieje).
    Stopniowo ten hybrydowy system byłby zastąpiony całkowicie Wolnym Rynkiem ...

    6. Menel może i jest głupi, ale NIESZKODLIWY. O wiele bardziej szkodliwy jest profesor czy doktor o lewicowych przekonaniach. Taki DEBIL i KRETYN potrafi zniszczyć CAŁY KRAJ, a menel może zniszczyć co najwyżej ławkę na której siedzi ...
  • @Ultima Thule 17:23:14
    No cóż, Wasze pomysły są cienkie jak gumka od majtek i szkoda je komentować. Władzy nie zdobędziecie ani przez przewrót ani drogą parlamentarną.
    Macie nieustające 1% w sondażach i to z jedynej przyczyny:
    - milion ludzi będzie musiała się powiesić
    - dwa miliony będzie musiało umrzeć z głodu
    - trzy miliony będzie musiało wyemigrować
    Tak jesteście postrzegani, i nie jesteście w stanie zrobić niczego, aby takie postrzeganie was przez społeczeństwo zmienić. Może i macie dobre chęci. Jednak, nie macie nikogo, kto sekwencję działań naprawczych potrafiłby przytomnie poukładać.

    Pieniądze "się znajdą" a ludzie rzucą się na robotę... Pieniądze leżą na ulicy a praca - jak drzewa - rośnie w lesie.

    Walczcie dalej o ten swój 1%. Powodzenia i dobrego samopoczucia.
  • @nikander 17:37:03
    zauważ, jak szybko Korea stworzyła swoją potęgę będąc jeszcze w latach 50-tych biedniejsza, niż Czarna Afryka ...

    Zobacz, jak szybko odbudowały się Niemcy Zachodnie (w przeciwieństwie do Wschodnich).

    A Polska po 23 latach stoi prawie w miejscu (dystans do Niemiec zmienia się bardzo powoli)

    Gdyby wprowadzić całkowicie Wolny Rynek, to zniknęłoby około 500 tys miejsc pracy w administracji państwowej i samorządowej oraz około 500 tys miejsc pracy w firmach (gdyż firmy nie musiałyby wykonywać wielu zbędnych czynności).

    Oznacza to MILION LUDZI. Jeżeli założymy, że produktywność człowieka to 100 tys zł rocznie, to mamy dodatkowo 100 miliardów.

    Ponadto pozostali pracownicy dostaliby dodatkowy bodziec zachęcający ich do jeszcze większych wysiłków. Powiedzmy, że oznaczałoby to przyrost efektywności o 20%, co daje około 150 miliardów zł. Razem Polska stała by się rocznie bogatsza o 250 miliardów zł ... CO ROK !!!!
  • @Ultima Thule
    Nadal czekam na jakąś odpowiedź w sprawie sędziów.
  • @mil 17:56:46
    SĘDZIOWIE:

    1. Nie opisałem systemu w szczegółach - na to przyjdzie czas.

    Z pewnością sędziowie publiczni mogliby korzystać z asysty "specjalistów od prawa".

    Ale odróżniajmy "specjalistów od prawa" od "specjalistów od sprawiedliwości" ...

    2. GWAŁT. A dzisiaj SKĄD wiadomo, czy ktoś się dopuścił czy nie dopuścił gwałtu !?

    3. Widzę, że nie znasz realiów dzisiejszego "wymiaru sprawiedliwości" ...
    Teraz to się dopiero dzieją jaja ...

    4. W moim systemie nie rezygnuję z zapisów prawa, tylko uważam, że osoba DECYDUJĄCĄ o wyroku powinien być SĘDZIE PUBLICZNY, a nie jakiś gryzipiórek "specjalista od prawa".

    Może to nawet być ława przysięgłych - którzy przecież NIE SĄ SPECJALISTAMI !!!
  • @Ultima Thule 17:46:19
    1. Korea została postawiona na nogi dzięki reformom prezydenta Park Chan hue, które z waszymi reformami wolnorynkowymi miało tyle wspólnego co wolnorynkowiec z rozumem. Program "tuczenia czeboli".
    2. Niemcy zostały postawione na nogi dzięki zastosowaniu waszego przekleństwa czyli "społecznej gospodarki rynkowej".

    Milion ludzi znajdzie pracę i będzie pracowało wydajniej. No może prostytutki, bo koszt uzbrojenia pracy jest tu wolnorynkowy. Tu Twój idiotyzm sięgnął zenitu.

    To 4 mln ludzi będzie musiało wyemigrować. Kto pójdzie do sklepu i będzie chciał coś kupić?
  • @nikander 18:28:08
    1. Czebole by nie powstały, gdyby nie funkcjonowała tam normalna gospodarka wolnorynkowa. Oczywiście czebole przechwyciły korzyści wynikające z tego rozwoju, ale same z siebie takiego rozwoju by nie spowodowały. Przykładem jest NRD i ZSRR, gdzie ogromne państwowe czebole dwoiły się i troiły i nic nie osiągnęły ...

    2. Niemcy oczywiście nie wprowadziły całkowicie Wolnego Rynku (tak samo, jak kraje skandynawskie), ale gdyby wprowadziły więcej wolności (i tak miały jej dużo), to byłyby jeszcze bardziej rozwinięte. A tak to powoli dają się wyprzedzać "dzikiej" Azji ...

    SGR w Niemczech dała o sobie znać od lat 70-tych i do dzisiaj gospodarka Niemiec nie funkcjonuje tak dobrze, jak by mogła biorąc pod uwagę jej potencjał technologiczny, logistyczny i geopolityczny ...
  • @Ultima Thule 18:34:17
    1. To że Tobie jakieś bzdety JKM wystarczają za całą wiedzę o świecie nie oznacza, że dobrze byłoby wiedzieć, co to są te koreańskie czebole i kiedy powstały. Nie kompromituj się. Czy każdy wolnorynkowiec musi być umysłowym menelem?
    2. No tak - jesteś doprawdy odkrywcą - gdyby nie SGR to Niemcy i Szwecja byłyby bogatsze. Można uśmiać się po pachy.
    3. "dzika Azja" jak panował tam wolny rynek miała wzrost PKB rzędu 0,1 % rocznie. Jak wywalini wolnorynkowych doradców dopiero odetchnęli z ulgą.

    Nie dawaj kolejnych dowodów jesteś bardziej zaczadzony niż na to wyglądasz.
  • @nikander 18:46:10
    W Azji nigdy nie panował Wolny Rynek - tam były rządy totalitarne i pełna kontrola państwa nad gospodarką.

    Były rządy wszechwładnej biurwokracji - główna, obok kulturowej, przyczyny katastrofy cywilizacji chińskiej ...
  • @Ultima Thule 18:48:39
    No tak - Chinom wolny rynek przywiozły angielskie kanonierki oraz monopolizacja handlu opium.

    No to co mamy w tej Azji: interewencjonistyczną gospodarkę czy wolny rynek? Zdecyduj się.
  • @Ultima Thule 18:18:13
    1. Mowa była tylko o sędziach obieralnych przez lud.

    2. To już opisywałem. Stosowna ustawa + wykładnia Sądu Najwyższego w wątpliwych przypadkach. Wyrok musi się też opierać na poprzednich wykładniach w podobnych sprawach. Wiadomo, że to nie jest 100% precyzyjne, ale i tak określa dokładniej niż jakiś zapis w prawie rzymskim albo innym dokumencie, że kto gwałci ten jest łotrem i należy mu się kara. Poza tym plus jest taki, że prawo z czasem staje się coraz bardziej precyzyjne.

    3. Dzisiejszy "wymiar sprawiedliwości" ma sporo za uszami, choćby dlatego, że w mediach nie słyszy się o skazanych sędziach, z czego wnioskuję, że są nietykalni. A skoro sędzia za zły wyrok może co najwyżej wylecieć z pracy, to jaka to jest kara w porównaniu z odpowiedzialnością?

    4. Każdy pomysł jest dobry o ile prawo będzie precyzyjne i przestrzegane przez sąd.
  • @nikander 18:46:10
    http://en.wikipedia.org/wiki/Chaebol

    Poczytaj sobie o Czebolach ZE ZROZUMIENIEM ...

    I przestań BEŁKOTAĆ ...

    To, co ty wyprawiasz z wiedzą to "nikanderyzacja ekonomii" ...
    Piszesz KOMPLETNIE BEZ ZROZUMIENIA, np. argumentując, że Niemcy i Skandynawowie DZIĘKI (!!!) SGR doszli do dobrobytu !!!

    Co za BZDURA !!!

    Oni właśnie z tym mają problem i to coraz większy, a dobrobyt mają dzięki temu, że ich gospodarki były WOLNORYNKOWE w dość dużym zakresie !!!
  • @nikander 18:53:36
    1. Monopolizacji handlu opium to nie był żaden Wolny Rynek. Zresztą Chiny wówczas nie miały żadnej suwerenności ...

    2. Pisałem, że DAWNIEJ w Azji nie było żadnego Wolnego Rynku, a teraz jest go więcej, ale tylko w NIEKTÓRYCH KRAJACH ...
    W dodatku ten Wolny Rynek wisi na włosku skorych do dyktatury władz.

    Ale i tak są lepsi, bo nie stosują interwencjonizmu na taką skalę, jak w Europie. (choć kryzys w Indonezji w latach 90-tych pokazał do czego prowadzi chory i głupi interwencjonizm)
  • @nikander
    Nikander !!! Chciałem zauważyć, że pomimo furii, z jaką zostałem zaatakowany przez lewicowych blogerów, moja średnia ocena utrzymuje się na poziomie 4 lub więcej !!!

    I co ty na to !?
  • @
    Lichwa jest to metoda zagwarantowania sobie zysku niezależnie od powodzenia inwestycji.

    Oczywiście w ramach swobody umów można taki układ zawrzeć, ale ja osobiście bym na coś takiego nie poszedł, ponieważ nie się oddać czegoś czego się nie ma. Co świetnie widać w ogromnym zadłużeniu całego świata.
  • @zjawa 19:18:18
    odróżniaj zadłużenie państw przez głupie złodziejskie rządy od ISTOTY tego, czym są odsetki.

    Odsetki to opłata za PIERWSZEŃSTWO w skorzystaniu z zasobów, a zadłużanie państw to KRADZIEŻ tych zasobów ...

    Rozumiesz różnicę ?

    Poza tym czym się według ciebie różni "lichwa" od "odsetek" ?
  • @mil 15:36:07
    W USA szeryfowie są wybierani, prokuratorzy okręgowi podobno też. Poza tym istnieje takie cuś, co się nazywa sędziowie pokoju. Ogólnie szanowani ludzie, którzy oceniają wniesione sprawy z punktu zdrowego rozsądku i zwykłej ludzkiej uczciwości. A jak komuś wyrok takowego nie pasuje, to się odwołuje do sądu zawodowego Znajomość prawa nie wystarczy by być sędzią, trzeba jeszcze być przyzwoitym i uczciwym człowiekiem.
    Jesteś więźniem czegoś, co się nazywa formalne wykształcenie. Nie rozumiesz tego, że sam fakt nabycia jakiejś wiedzy i zdania egzaminów nie predestynuje kogoś to wykonywania zawodu zgodnego z nabytym wykształceniem. To są dwie różne rzeczy.
  • @mil 16:23:43
    A może sędzia stwierdzi, że jego też by denerwowało, jakby sąsiad po nocy mu smrodził i hałasował. I na tej podstawie wyda wyrok.
    To, jakie ma sąsiedztwo nie ma znaczenia.
    Twój tok rozumowania zakłada, że szeregowy sędzia jest debilem nie mającym pojęcia o życiu i prawie. I dlatego też musi się konsultować z mądrzejszymi od siebie.
    Poza tym, jak się z wyrokiem konkretnego sędziego nie zgadzasz, to się odwołujesz do wyższej instancji. O ile mnie pamięć nie myli jest ich chyba kilka?? A może się mylę...
  • @mil 16:30:21
    Pamiętaj o tym, że w sądzie są dwie strony. Więc druga tez może wnosić o zmiany.
  • @nikander 17:37:03
    Twoje wyliczenia są po prostu śmieszne. To kapitalizm jest motorem rozwojowym państwa. Nikt z głodu nie umrze, ani nikt się nie powiesi. Bo uwolnienie gospodarki da miliony nowych miejsc pracy. Nie rozumiesz prostej zależności, że pracownik swoją pracę sprzedaje za określoną cenę. I jeśli jest za wysoka, to pracodawca jej nie kupi.
    Co do tego, co jesteśmy, a czego nie jesteśmy , to się okaże, bo coraz więcej ludzi w średnim wieku ma dosyć socjalistycznych pomysłów na gospodarkę. Ty dalej tkwisz w marksistowskiej ekonomii, w której pracownik i pracodawca byli po przeciwnych stronach barykady. Nie widzisz tego, że jadą na jednym wózku. Powodzenie pracodawcy, to powodzenie pracownika.
    I trzeba być ślepym, aby nie widzieć, że socjalizm wiedzie donikąd. Jak do tej pory już 3 miliony wyemigrowało, a wieszają się przedsiębiorcy, których państwo wydymało na budowaniu autostrad. Ludzie rzucą się na robotę, bo jak nie będzie socjalu, to będą musieli pracować. I nie będzie tak jak teraz, że on za 10 zł/h nie będzie pracował, bo mu się nie opłaca. Moi znajomi muszą ludzi do zbierania owoców ściągac z Ukrainy, a bezdomni ze schroniska siedzą i się opalają, bo im SIE NALEŻY !! Jak jesteś taki opiekuńczy, to opiekuj się tymi leniami. ZA SWOJE. Od mojej kasy WARA.
  • @andrzejto 20:06:52
    powieszą się ci, którzy do tej pory z nas żyli ....
    ścierwa, które nas wykorzystywały i okradały ...
    GNOJE dziennikarze, skurwiele celebryci, DEBILE i KRETYNI urzednicy i politycy ...

    Ci sami, o których Nigel Farage wspomina tutaj:
    http://www.youtube.com/watch?v=UQwXhTlTNAk
  • @Autor
    W kwestii krzywej Laffera nie do końca się z Panem zgadzam. To jest dobry argument, żeby (uczciwie) uśmierzyć niepokoje ludzi, którzy uważają, że obniżka podatków doprowadzi do tego, że ktoś "będzie się wieszał". Jeśli obniżenie podatków (zgodnie z przewidywaniami i wieloma doświadczeniami) doprowadziłoby do zwiększenia wpływów do budżetu, to co z tego, jeśli procentowo więcej pieniędzy pozostanie w kieszeni zwykłych ludzi? Przecież o to chodzi, prawda?

    Trzeba ludziom tłumaczyć, że przemyślane obniżanie opodatkowania sprzyja powiększaniu się bazy podatkowej, czyli zwiększaniu się tortu do podziału. Wtedy nawet mniejszy procentowo kawałek oznacza więcej pieniędzy do dyspozycji. I gdyby dzięki uwolnieniu ludzkiej przedsiębiorczości ten tort stawał się coraz większy, to można by stopniowo obniżać stopę opodatkowania, otrzymując cały czas tę samą kwotę (albo nawet ją zwiększać!).

    Poza tym wraz ze wzrostem zamożności ludzi i zmniejszaniem się ich obciążenia podatkami, można by przesuwać większą część pieniędzy na takie dziedziny, jak wojsko, policja, sądy, a redukować biurokrację i opiekę socjalną (bo kim miałaby się ona opiekować?). W bogatym społeczeństwie ci nieliczni, którzy naprawdę nie mogą sobie poradzić, nie zginęli by. Nawet niewielkie zaangażowanie w działalność charytatywną byłoby wystarczające.

    Niepokoi mnie, że uważa Pan, że państwo powinno mieć nominalnie mniejsze dochody. Ja bym nawet chciał, żeby miało większe (choć procentowo oczywiście mniejsze). Żebyśmy mieli np. 10-krotnie większe PKB i 5-krotnie mniejsze stopy opodatkowania. Wtedy mielibyśmy w budżecie dwa razy więcej pieniędzy, niż teraz. Bardzo chciałbym np. żeby nasza armia była potężna. To by nam wiele rzeczy ułatwiło w kontaktach międzynarodowych.

    Poza tym istnieje problem tego, kto jest w jaki sposób opodatkowany. Jeśli już istnieje ten nieszczęsny podatek dochodowy, to dlaczego bardziej ma nim być opodatkowany pracownik najemny niż wielka sieć supermarketów? Przecież te sieci wyprowadzają zysk za granicę w Polsce wykazując straty. To nie jest w porządku. Moim zdaniem trzeba umieć zauważyć, że w otoczeniu Polski nie ma wolnego rynku. Wielkie międzynarodowe koncerny korzystają z wielu przywilejów. Trzeba to uwzględnić, bo inaczej zwykli ludzie będą słusznie dostrzegali tutaj niesprawiedliwość i oskarżali o to rzekomo "wolny rynek".

    Rzucam Panu tę garść przemyśleń. Jestem zwolennikiem wolnego rynku, ale uważam, że musimy uwzględnić nie tylko czyste zasady ekonomii, ale również niezależne od nas okoliczności polityczne.
  • @p4wel 20:59:56
    państwo powinno mieć MNIEJSZE DOCHODY przy założeniu CETERIS PARIBUS !!! (a więc przy pozostałych warunkach bez zmian, a zwłaszcza przy tym samym PKB)

    Państwo 10 razy bogatsze powinno mieć większe dochody do budżetu.

    Ale niech te dochody do budżetu rosną WOLNIEJ, niż PKB, a nie szybciej ...
  • @p4wel 20:59:56
    Krzywa Laffera - mimo wszystko uważam, że tzw. "maksymalizacja wpływów do budżetu" jest FUNDAMENTALNYM BŁĘDEM. Wygląda to bowiem tak, jakby rabusie napadający na uczciwych ludzi na rozstajach dróg zastanawiali się co zrobić, żeby jak najwięcej ludzi z jak największym bogactwem wpuścić w pułapkę, napaść i okraść.

    Wiadomo: po pierwsze NIE SPŁOSZYĆ !!! (czyli: po pierwsze nie dawać zbyt wysokiej stopy % !)
  • @zjawa 19:18:18
    Jeżeli chodzi o zadłużenie swiata, to należy podkreślić że jest ono spowodowane systemem rezerwy częściowej połączonej z monopolem państwa na pieniądz i systemem banków centralnych (kartel publiczno-prywatny). Gdyby ten antywolnorynkowy twór został zlikwidowany, zadłużanie się w takiej skali byłoby niemożliwe. Być może Pan to wie, chciałem tylko ewentualnie uściślić.
  • @mil 16:23:43
    Zorientuj się najpierw jakie są źródła prawa w Polsce.

    Nawet w tym dzisiejszym kodeksie stoi jak wół, że sędzia ma się kierować również DOŚWIADCZENIEM ŻYCIOWYM.

    Zasadniczo sędzią może być nawet chłopek roztropek jeśli tylko rozumie słowo pisane czyli rozumie zasady kodeksowe i ma zaufanie środowiska. Mam nieodparte wrażenie, graniczące z pewnością, że tenże chłopek roztropek sądził by sprawiedliwiej niż większość dzisiejszych sędziów zawodowych.

    Przypomnę jeszcze, że sędzia wybierany przez społeczność lokalną miałby obowiązek sądzić również według prawa lokalnego. Dzisiejszy sztywny kodeks uniemożliwia takie procedury. Różnorodność prawa lokalnego wymusza na przejezdnych stosowanie się do podstawowych zasad prawa i powściągliwość w eksponowaniu własnego widzimisię.
  • @Ultima Thule 21:13:08
    Ależ oczywiście, że "maksymalizacja wpływów do budżetu" jest błędem. Bo nie o to chodzi, żeby ludzi maksymalnie "wycisnąć", ale żeby znaleźć niezbędne pieniądze na ważne cele. Moim zdaniem tak samo błędem jest "minimalizacja wpływów do budżetu". Bo to by oznaczało likwidację państwa. A taka koncepcja mi się nie podoba. Bardzo.
  • @p4wel 21:34:44
    Jeżeli państwo nie będzie się zajmowało budową stadionów, finansowaniem pseudo-artystów, inwigilacją swoich własnych obywateli, budową "piramid egipskich", to nie będzie słabe.

    To własnie finansowanie bzdur z bardzo dużego budżetu czyni nasze państwo słabym ...

    Więc oprócz ustalenia wielkości budżetu należy też ustalić, CO mamy finansować z tego budżetu.
  • @Autor
    niewidzlana ręka rynku - zmieniłbym przykład negatywny na pozytywny

    inflacja - deflacja - jest pomieszanie inflacji/deflacji monetarnej z inflacją/deflacą cenową. Albo bym definiował oba w tej samej domenie ilościowej pieniądza, albo podał obie definicje ze wskazaniem, że to dopiero 20 wiek tak wypaczył to pojęcie.

    bezrobocie - ja bym jednak o definicję poglądową się jednak pokusił. Istnieje pojęcie, więc jakieś znaczenie ma. Może: zjawisko braku możliwości/chęci podjęcia pracy na akceptowalnych przez bezrobotnego warunkach.

    lichwa - podobnie jak w przypadku bezrobocia, tylko akurat bym zaznaczył, że to jest pojęcie potoczne, niemożliwe do zdefiniowania. Moja propozycja:
    potoczne określenie kredytu na (subiektywnie) zbyt wysoki procent. Dzisiaj bankowy kartel państwowo-prywatny oparty o rezerwę częściową w połączeniu z istnieniem państwowego monopolu na pieniądz oraz istnieniem instytucji banku centralnego będącego tzw. pożyczkodawcą ostatniej instancji oraz instytucją gwarancji wypłąty depozytu realizowaną przez państwo.
    Zawsze się tyle muszę napisać, a w sumie to jest taka dzisiejsza lichwa :)

    społeczna gospodarka rynkowa - z definicji nie wynika w ogóle co to jest. Z definicji wygląda na synonim słowa interwencjonizm.

    spekulacja - zakup dobra wyłącznie w celu odsprzedania go w stosunkowo krótkim czasie po wyższej cenie, przy czym z punktu widzenia kupującego, zakup od spekulanta nie jest dla niego w żaden sposób korzystniejszy, niż zakup bezpośredni. Pojęcie wysoce subiektywne.

    bankructwo - odebranie prawa do dysponowania zasobami społecznymi (?) z powodu niemożności zaspokojenia roszczeń finansowych wierzycieli bankruta

    własność - koń jaki jest, każdy widzi - definicja słaba niestety, nie wynika z niej nic, poza opisem wyjątków, które niestety maja podłoże ideologiczne, a nie obiektywne. Własność to jest: możliwość dowolnego dysponowania dobrem i nic więcej. Dywagacje na temat wyjątków są moim zdaniem szkodliwe. Ewentualnie można je przedstawić jako popularny pogląd, a nie jako immanentną część definicji.
    Chciałem również zauważyć, że w swoim uzasadnieniu opierasz się na własności publicznej...
  • @Autor
    Acha, dałem ci 5 za inicjatywę, zobaczymy jak będzie z wynikami.
  • @Autor
    A poza tym bardzo mi się podoba Pana projekt, bo prowadzi do urealnienia dyskusji. Mamy tutaj wielu dyskutantów, którzy z rękawa wyciągają jakieś swoje "widzimisię" i głoszą jako prawdę objawioną, w ogóle nie zważając na logikę. Gwałcą choćby zasadę "ceteris paribus". To jest oczywiście bardzo wygodne, bo całkowicie uniemożliwia komuś o przeciwnych poglądach prowadzenie dyskusji. Bo nie da się obalić tezy, która nie została precyzyjnie sformułowana, tylko wisi w powietrzu i opiera się na jakichś subiektywnych odczuciach autora. Ktoś np. nagle stwierdza, że milion osób się powiesi i kropka. A skąd taki wniosek? Nie wiadomo? Pewnie z wewnętrznego przekonania. I w ogóle, co to za rozmowa? Jak na razie, to w historii nie było przypadku (przynajmniej ja nie znam), żeby w warunkach wolnego rynku dochodziło do jakichś masowych samobójstw czy śmierci głodowej. Takie rzeczy to się raczej działy w krajach, w których ktoś chciał wprowadzić raj na ziemi. Do takich rzeczy dochodziło w warunkach skrajnego braku wolności i realizacji totalitarnych i utopijnych wizji nawiedzonych jednostek. No jakiś taki pech...
  • @p4wel 21:46:50
    Wyobrażasz sobie, co by to było, gdyby przywódcą Wielkiej Oktiabrskiej Riewolucyji był tow. Nikander ?

    Wszyscy podejrzani o to, że choćby PRZEBYWALI w pobliżu Ultima Thule zostaliby postawieni w stan oskarżenia jako kontr-rewolucjoniści ...

    Nie przetrwałby żaden "liberał" ani "wolnorynkowiec" ...
  • @zbyszanna 21:44:38
    "inflacja - deflacja - jest pomieszanie inflacji/deflacji monetarnej z inflacją/deflacą cenową. Albo bym definiował oba w tej samej domenie ilościowej pieniądza, albo podał obie definicje ze wskazaniem, że to dopiero 20 wiek tak wypaczył to pojęcie."

    Problem w tym, że tylko inflacja/deflacja monetarna ma ścisły sens. Inflacja/deflacja cenowa to "nowoczesny" wynalazek, który ma na celu sprawdzenie, czy ludzie zauważyli, że zostali oszukani. Bo jak nazwać sytuację, w której ceny dóbr i usług powinny spadać z powodu rozwoju gospodarczego, a one nie spadają z powodu inflacji monetarnej? Poza tym CPI mierzy się w sposób uznaniowy na podstawie jakiegoś koszyka dóbr. A w USA to już w ogóle wyprawiają z tym prawdziwe harce zupełnie oderwane od rzeczywistości.
  • @zbyszanna 21:44:38
    bankructwo: jako "zasoby społeczne" rozumiem:
    - ludzi
    - ziemię
    - budynki
    - inne urządzenia i środki techniczne
    - materiały, surowce
    - energię

    Czyli "wszystko", co sobie można wyobrazić ...
  • @mil 18:53:54
    Twoje zarzuty co do możliwości "popełniania głupot" przez sędziego wybieralnego są oczywiście zasadne. Dlatego też ważna jest tutaj możliwość odwołania go przez ludzi, którym ma służyć. Ponadto istniałaby hierarchia sędziowska i od wyroku można by sie było odwołać. Jak w opinii społeczności taki sędzia działa źle, to go ta społeczność odwołuje, a jak działa dobrze, to trzyma.
    Dobre prawo to jest takie prawo, które dla każdego jest zrozumiałe, a dobry wyrok, to taki, który na pierwszy rzut oka jest sprawiedliwy. Tylko w państwie, które wtrąca się w każdą dziedzinę życia potrzebne są tysiącstronicowe kodeksy. W państwie, które tylko pilnuje porządku (własności na dobrą sprawę) wystarczą proste i zrozumiałe dla wszystkich prawa.
  • @Ultima Thule 21:40:16
    Dlatego powinien być budżet celowy. Ale z takiego trudniej się kradnie.

    Poza tym, na ironię zakrawa fakt, że celem istnienia współczesnych państw (patrząc od strony wydatków) jest szeroko rozumiana opieka socjalna, czyli coś, co tradycyjnie było organizowane w ramach mniejszych społeczności takich jak rodzina, czy parafia (kłania się zasada pomocniczości!). A na tak podstawowe cele, jak obronność nie starcza już pieniędzy. A obronność, to jest coś, co nie jest do załatwienia w ramach lokalnych wspólnot (tym bardziej, że mamy bardzo utrudniony dostęp do broni). Przecież to jest polityka wariata. Kto rozsądny tak postępuje? Będziemy sobie te wszystkie "zdobycze socjalne" mogli o d**ę roztrzaskać, jak nam tu znowu przemaszerują jakieś wojska w tę lub z powrotem...
  • @p4wel 20:59:56
    Ja bym w ogóle nie dopuszczał do siebie możliwości dyskutowania o wysokości podatku dochodowego. Dla mnie podatek dochodowy to jest absolutnie element do odstrzału. Nie ma gorszego podatku niż PIT/CIT.
  • @korwinista 21:29:34
    Ja im dłużej się zastanawiam nad tym, tym jestem większym zwolennikiem subiektywnego interpretowania (ale skrajnie prostego!) prawa i obieralności/urynkowieniu sędziów, z powodów, które Pan przytoczył.
  • @p4wel 21:53:50
    Rozumiem, że to jest rozszerzenie mojej wypowiedzi, bo jakby co, to zgadzam się w 100%.
  • @Ultima Thule 21:55:16
    To może warto by było jeszcze takie pojęcie do słowniczka dodać, jak zasoby społeczne :)
    W bankructwie zwracałem uwagę, że w definicji w tabelce brakuje określenia przyczyny odebrania tego władztwa nad materią. To co jest w tabelce, to jest ubezwłasnowolnienie, a nie bankructwo.
  • @andrzejto 19:54:44,19:50:43
    "Twój tok rozumowania zakłada, że szeregowy sędzia jest debilem nie mającym pojęcia o życiu i prawie. I dlatego też musi się konsultować z mądrzejszymi od siebie."

    Nie wiem na ile się wczytałeś w moją wypowiedź, ale chodziło mi o powtarzalność wyroków. To, że sędzia z własnego doświadczenia będzie świetnie wiedział co znaczy uciążliwy sąsiad, nie ma znaczenia. Ważniejsze jest, żeby wyrok musiał być zgodny z jakimś uznanym standardem i żeby przepisy go zmuszały do wydania takiego wyroku. To, że teraz tak nie jest to kwestia bezkarności sędziów. Niedawno się burzyli, że rozprawy mają być nagrywane, bo obecnie protokół dyktuje sędzia i decyduje co w nim jest.

    "Poza tym, jak się z wyrokiem konkretnego sędziego nie zgadzasz, to się odwołujesz do wyższej instancji. O ile mnie pamięć nie myli jest ich chyba kilka?? A może się mylę..."

    Skoro sprawa i tak idzie do wyższej instancji a wyższej instancji siedzi zawodowy sędzia, to po co takie coś jak sędzia pokoju? Po co ryzykować, że sędzia pokoju, który nie zna się na prawie i procedurach wyda zły wyrok? Jeśli jest sprawiedliwszy od zawodowego, to nie ma to znaczenia, bo i tak się można odwołać. Takie rozwiązanie nie ma zalet.

    "Jesteś więźniem czegoś, co się nazywa formalne wykształcenie. Nie rozumiesz tego, że sam fakt nabycia jakiejś wiedzy i zdania egzaminów nie predestynuje kogoś to wykonywania zawodu zgodnego z nabytym wykształceniem. To są dwie różne rzeczy"

    Sędzia po studiach albo chociaż po egzaminie prawdopodobnie ma wiedzę. Może będzie uczciwy i w związku z tym będzie się nadawał do tej pracy. Koleś wybrany przez ludzi to po prostu koleś, któremu ludzie ufają. Prawdopodobnie nie ma żadnej wiedzy prawniczej i może będzie uczciwy. Skąd wiadomo, że ktoś z forsą go nie podstawi? Wystarczy dobry PR i ludzie wybiorą. Polska historia zna takie przypadki :)
  • @Ultima Thule 21:51:33
    Piszesz:

    "....Wyobrażasz sobie, co by to było, gdyby przywódcą Wielkiej Oktiabrskiej Riewolucyji był tow. Nikander ?

    Wszyscy podejrzani o to, że choćby PRZEBYWALI w pobliżu Ultima Thule zostaliby postawieni w stan oskarżenia jako kontr-rewolu..."

    Co do joty!. Widzę że nawet heurystyka nie jest Ci obca.
  • Ultima Thule
    Uzasadnienie do pojęcia import/eksport/cła wg mnie nie trzyma się kupy. Nie ma sensu dzielić Polski na kilka tysięcy "obszarów celnych" dlatego, że nie ma znaczenia, w której z polskich gmin stoi huta. W razie niedoboru siły roboczej w pobiżu huty, ludzie przeprowadzą się z obszarów nadmiaru siły roboczej. Nikogo to za bardzo nie rusza. A co zrobią, jeśli huta będzie stała w Indiach? Do Indii się wyprowadzą? Jeśli natomiast zostawić Polskę bez ceł, to "wystawiamy się" krajom, które mają cła i przez to mogą produkować taniej. W granicach kraju można mieć całkowicie wolny rynek, ale rynek światowy nie jest wolny. Poza tym od produkcji zagranicznej nie można zebrać podatku w inny sposób niż poprzez cła (nawet w wolnorynkowym kraju trzeba przecież zbierać podatki).
  • @mil 22:12:50
    Ja tam się nie upieram przy zawodowym sędzim drugiej instancji. Ja bym wolał też obieralnego/urynkowionego.

    Napisał Pan, ze jak sędzia ma wykształcenie, to jest może uczciwszy - niestety jest to jedynie pobożne życzenie.

    Sędzia pokoju ma bardzo duży sens, nawet jak sędzią drugiej instancji jest sędzia zawodowy. Takie rozwiązanie działa bardzo dobrze w praktyce i nazywa się arbitrażem. Jeżeli obie strony sądzą się, bo na prawdę uważają, że mają racje, a nie są po prostu pieniaczami, to taki sędzia pokoju (który z definicji musi mieć zbudowany (!) autorytet) pozwala na dużo tańsze i szybsze zakończenie sporu. A takich spraw jest bardzo dużo. Ważne jest też, zeby strona zgłaszająca pozew musiała się liczyć z koniecznością poniesienia kosztów, przy czym koszty drugiej instancji powinny być większe, niż w pierwszej, tak, żeby pieniacze bez sensu się nie procesowali.

    Pańskie zarzuty o wydawanie wyroków niezgodnych ze standardami są słuszne tylko i wyłącznie w sytuacji rozbuchanego, skomplikowanego prawa. W przypadku prostego, krótkiego prawa to nie jest problemem, bo każdy jest w stanie zweryfikować, czy sędzia wydał wyrok sprawiedliwy, czy nie. A przynajmniej w większości przypadków tak jest. I teraz jak ten sędzia nie zyska przychylności społeczności, której służy, to się go wywala na zbity ryj, a ci pokrzywdzeni mają zawsze ten sąd drugiej instancji. Prawo nie jest jakimś abstrakcyjnym bytem, niezrozumiałym dla maluczkich, które musi być interpretowane przez megamądrych i wykształconych supersędziów. Jeżeli po chwili zastanowienia się, nie wiemy, czy prawo jest dobre, czy nie, to prawo jest złe.
  • @mil 22:29:32
    Proszę odróżniać kraj od państwa (i to ładnie proszę)! To są zupełnie niezależne byty.

    Proszę uzasadnić tezę, że wprowadzenie ceł pozwala na tańszą produkcję. Wprowadzenie ceł powoduje jedynie zwiększenie ceny towarów objętych cłem, nie jest w stanie obniżyć ceny innych towarów. Podniesienie cen na towary z zagranicy powoduje natomiast zmniejszenie zamożności konsumentów, ponieważ pozbawiani są oni możliwości zakupu towarów po niższysz dla nich cenach. Nadmiar gotówki, jaki by im został po zakupieniu tańszego towaru (nawet z zagranicy) mogli by spożytkować wydając na towary z innych gałęzi lokalnej gospodarki. Jeżeli dany rejon produkuje towary drożej niż inni, to nie ma sensu takiej przedsiębiorczości wspierać poprzez dołowanie inncyh, bardziej konkurencyjnych przedsiębiorstw.
  • @nikander 22:22:16
    Za taką groźbę obiecuję ci, że jeśli jeszcze raz pojawisz się na Ruczaju to masz poprzetrącane kulasy.
  • @korwinista 21:29:34
    "Nawet w tym dzisiejszym kodeksie stoi jak wół, że sędzia ma się kierować również DOŚWIADCZENIEM ŻYCIOWYM."

    Nie uważam tego za zaletę ani nie uważam obecnego systemu za zdrowy i działający świetnie. Chodziło mi tylko o pewną powtarzalność wyroków sądowych i niezależność od przekonań i charakteru sędziego. Wolałbym szczegółowe prawo niż proste i ogólnikowe, żeby wyroku nie dało się podeprzeć patykiem.

    "Przypomnę jeszcze, że sędzia wybierany przez społeczność lokalną miałby obowiązek sądzić również według prawa lokalnego. Dzisiejszy sztywny kodeks uniemożliwia takie procedury. Różnorodność prawa lokalnego wymusza na przejezdnych stosowanie się do podstawowych zasad prawa i powściągliwość w eksponowaniu własnego widzimisię."

    Szczerze mówiąc, nie chciałbym żyć w takim bajzlu. Przykładowo: palę blanta w Krakowie i to jest w porządku. A jak wjadę do Katowic to jestem przestępcą. Miałbyś czas wertować przepisy lokalne wszystkich gmin, przez które przejeżdżasz? A może w jakiejś małej gminie zamieszkałej przez spryciarzy wymyśliliby sobie, że u nich wolno jeździć tylko po lewej stronie drogi a za niedostosowanie się jest mandat 10000 zł?
    A jakie mogłyby być skutki dla gospodarki? W Krakowie przykładowo obowiązuje zakaz sprzedaży lodówek z freonem a w Radomiu trzeba płacić podatek ekologiczny 50 zł od każdej sprzedanej lodówki. I teraz firma z Katowic, które chce otworzyć swoje sklepy na tamtych rynkach musi najpierw dostosować się do lokalnego prawa. I po co to komu? Z jednej strony chcesz uprościć przepisy, żeby je z drugiej skomplikować.
  • @zbyszanna 22:35:47
    "Ja tam się nie upieram przy zawodowym sędzim drugiej instancji. Ja bym wolał też obieralnego/urynkowionego."
    W urynkowionych nie wierzę. Skorumpowany to też w pewnym sensie urynkowiony.

    "Napisał Pan, ze jak sędzia ma wykształcenie, to jest może uczciwszy - niestety jest to jedynie pobożne życzenie."
    Napisałem, że może będzie uczciwy. Na zasadzie, że są 2 uda : albo się uda albo się nie uda.

    "taki sędzia pokoju pozwala na dużo tańsze i szybsze zakończenie sporu"
    To jest jakiś argument.

    "W przypadku prostego, krótkiego prawa to nie jest problemem, bo każdy jest w stanie zweryfikować, czy sędzia wydał wyrok sprawiedliwy, czy nie."
    Tyle, że ja akurat nie analizuję wyroków w sądzie okręgowym i nie miałbym potem podstaw, żeby go wywalić na zbity ryj. To by działało tylko w przypadku dużych afer albo jakby sędzia nabrał "renomy" łapówkarza (mimo to pomysł odwoływania popieram). Nie znam też autorytetów w swoim mieście, które bym uznał za odpowiednie na to stanowisko. Z braku laku pewnie bym zagłosował na pierwsze znane nazwisko.
  • @korwinista 22:47:56
    jaką groźbę?!?!
    facet sie po prostu droczy i tyle.
  • @zbyszanna 22:41:54
    "Proszę odróżniać kraj od państwa"
    Słuszna uwaga. Obiecuję poprawę.

    "Proszę uzasadnić tezę, że wprowadzenie ceł pozwala na tańszą produkcję."
    Wprowadzenie ceł pozwala na droższą produkcję w danym kraju. Weźmy jakiś przykład. Lodówka z Chin bez cła kosztuje 150$, lodówka z Polski kosztuje 160$. Kupując lodówkę z Chin w polskiej gospodarce mamy 10$+lodówkę+zysk importera. Jeśli ustalimy cło 15%, to kupując lodówkę z Polski w polskiej gospodarce mamy lodówkę + zysk producenta lodówek. Nie muszę chyba przekonywać, że na ogół zysk producenta > 10$+zysk importera ? Bogaci się ten, co produkuje i sprzedaje a nie kupujący. Brak ceł może mieć za to sens w przypadku produktów niskoprzetworzonych, kruszców, ropy, itp. Niska cena surowców daje niższe ceny na końcowe produkty.

    "Jeżeli dany rejon produkuje towary drożej niż inni, to nie ma sensu takiej przedsiębiorczości wspierać poprzez dołowanie innych, bardziej konkurencyjnych przedsiębiorstw."
    Nie ma sensu o ile oba rejony leżą w Polsce. Dołowanie rejonu z Chin na rzecz rejonu z Polski ma sens, bo co nam po uprzemysłowionych Chinach?
  • @prawi co wiec 23:36:31
    Nie sądzę aby tłuk nikander używał pojęć cybernetycznych.
    Heurystyka (gr. heurisko – znajduję) – w języku logiki umiejętność wykrywania nowych faktów oraz znajdowania związków między faktami, zwłaszcza z wykorzystaniem hipotez. Na podstawie istniejącej wiedzy stawia się hipotezy, których nie trzeba udowadniać.

    Ergo: nikander grozi śmiercią.
  • @prawi co wiec 23:36:31
    Się nie droczy. Wyraźnie mówi, że Ultima Thule przejrzał jego intencje. A jego intencją jest eksterminacja inaczej myślących. Na swoim blogu nikander wycina wszystkich o odmiennych poglądach.
  • @mil 23:47:17
    Pana analiza jest niepełna (dotyczy tylko połowy transakcji), przez co prowadzi do błędnych wniosków.

    Konsument za chińską lodówkę płaci importerowi w złotówkach. Ale jemu złotówki są niepotrzebne (bo sam rozlicza się w yuan'ach, dolarach, etc.) Jedyną sensowną rzeczą, jaką może zrobić ze złotówkami to zamienić je w Polsce na jakiś towar, który sprzeda za granicą za potrzebną mu walutę. Stąd importowi towarzyszy odpowiadający mu eksport - przynajmniej dopóki posiadamy własną walutę.

    P.S. Polecam lekturę książki "Ekonomia w jednej lekcji" Henryego Hazlitta
  • @mil 23:47:17
    Co za IDIOTYCZNY BEŁKOT !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Ty KOMPLETNIE nie rozumiesz procesów gospodarczych !!!!!

    Traktujesz gospodarkę jak gre o sumie "zero" !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Otóż jest tak:

    1. Skoro jakaś chińska firma (a nie "Chiny" !!!) produkuje lodówkę taniej, niż firma polska (a nie państwo "Polska" !!!), to znaczy, że zasoby w Polsce są wykorzystywane MNIEJ EFEKTYWNIE i należy znaleźć dla nich bardziej efektywny sposób wykorzystania !!!

    Ponieważ zasoby będą się przed tym broniły rękami i nogami, to gospodarka ma pewien specjalny mechanizm, dzięki któremu zasobom wyostrza się słuch i zaczynają w końcu rozumieć, co do nich rynek mówi: tym mechanizmem jest BANKRUCTWO !!!

    Dzięki bankructwu nowy dysponent zasobów zaczyna nimi gospodarować lepiej/efektywniej i jako kraj zarabiamy WIĘCEJ.

    Tak więc rachunek wygląda tak:
    - wariant z cłami: zasoby wypracowują 160$
    - wariant po bankructwie: zasoby wypracowują 200$

    Co jest ważne - to maksymalne skrócenie okresu trwania bankructwa (w czym syndycy i sędziowie sądów gospodarczych dzielnie przeszkadzają).

    Ludzie, którzy są zwolennikami ceł i ochrony przed upadłością to albo ZBRODNIARZE albo DEBILE ...

    Tertium non datur ...

    AMEN !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • @nikander 13:18:31
    Posłuchaj mnie uważnie ty głupia stara bolszewicka zawszona gnido.

    Art. 256 kodeksu karnego

    § 1.Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

    Jeśli nie znikniesz z blogosfery, to ściągnę ci na dupę prokuratora.

    --------

    Dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi, cytat z postu tej gnidy

    **Obrońców dotychczasowego systemu okradania społeczeństwa musimy fizycznie eliminować tak samo jak eliminowaliśmy konfidentów w czasie okupacji.**

    Pytania do redakcji Nowego Ekranu

    1. Czy nawoływanie do mordowania ludzi za poglądy, jest zgodne z regulaminem obecości na portalu.

    2. Czy redakcja NE uważa że wszystko jest OK?
  • @nonscolar 00:28:20
    PS

    Kogo masz stara stalinowska mendo na listach do rozwałki?

    Pewnie mnie, Ultimę, Rajana..?

    Ewę Rembikowską z litości tylko do Workuty? Czy może na Wyspy Sołowieckie?
  • @Ultima Thule 00:26:36
    Myślę, że zdecydowana większość grzeszy jednak raczej ignorancją, niż głupotą czy złą wolą.
  • @ stalinowska gnida
    Art. 255.

    § 2.Kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni,
    podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
  • @Ultima Thule 19:01:45
    Bo ludzie lubią poczytać mądrego człeka który dobrze gada i dać 5, a taki nikander to najgorszy typ socjalisty- on wierzy w to co mówi!!
    Jednak jak widać po ocenach jego wypocin to on jest tutaj lewackim "menelem" :)
    Pozdrawiam, dobrze, że ktoś jeszcze na NE trzyma poziom, bo ostatnio socjaliści pieprzą 3 po 3 do kwadratu...
  • @nonscolar 01:37:46
    nikander

    Dla zachęcających do mordów i grabieży w blogosferze miejsca nie ma.
  • @Ultima Thule 00:26:36
    "1. Skoro jakaś chińska firma (a nie "Chiny" !!!) produkuje lodówkę taniej, niż firma polska (a nie państwo "Polska" !!!),"
    A pokaż mi, w którym to miejscu napisałem, że lodówkę produkuje Polska albo Chiny. Napisałem tylko o miejscu produkcji.

    "to znaczy, że zasoby w Polsce są wykorzystywane MNIEJ EFEKTYWNIE i należy znaleźć dla nich bardziej efektywny sposób wykorzystania !!!"
    No i co z tego, że produkcja w Chinach jest bardziej efektywna? My w Polsce nie mamy z tego i tak żadnych korzyści, bo WSZYSTKIE podatki z tego tytułu zostaną w Chinach. Właściciel fabryki zyski wyda na ulepszenie parku maszynowego w swojej fabryce. Pracownicy prawdopodobnie też wydadzą pieniądze w Chinach. U nas zostanie te marne 10$ + zysk importera.

    "Tak więc rachunek wygląda tak:
    - wariant z cłami: zasoby wypracowują 160$
    - wariant po bankructwie: zasoby wypracowują 200$"
    Skąd te 200$ wziąłeś? NAJPIERW fabryka w Polsce musi zbankrutować. Ludzie stracą pracę. Potem halę fabryczną ktoś musi kupić, bo jak nikt jej nie kupi to zniszczeje i praca włożona w jej wybudowanie będzie BEZPOWROTNIE utracona. Podobnie z maszynami. Podobnie z dostawcami półproduktów i pracownikami. Myślisz, że po bankructwie wszystko się na pstryknięcie poukłada? Przy każdym takim bankructwie część zasobów jest tracona jak choćby czas na przeszkolenie pracowników w nowej pracy. Jak dla mnie to jeszcze długa droga do tych 200$. Nie jestem za utrzymywaniem firm trupów, ale traktowanie bankructwa jak błogosławieństwa to jakieś nieporozumienie.

    Poza tym powiedz mi dlaczego zasoby nie mogą od razu wypracowywać tych 200$? Przecież halę produkcyjną można zbudować, linię produkcyjną i tak trzeba wyposażyć od nowa (bo przecież lodówek się nie opłaca, to może telewizory?), dostawców półproduktów i pracowników można podkupić (w końcu biznes będzie bardziej dochodowy). Przed bankructwem firmy z lodówkami się nie opłaca? Olśnienie przychodzi dopiero po fakcie?

    "Ludzie, którzy są zwolennikami ceł i ochrony przed upadłością to albo ZBRODNIARZE albo DEBILE ...

    Tertium non datur ..."
    To jest nawet zabawne. Zupełnie jakbym czytał tekst Korwina.

    "AMEN !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!"
    AMEN! AMEN! - Teraz jestem ważniejszy :)
  • @zbyszanna 01:09:42
    Lepiej mu się nie sprzeciwiaj, bo zaczniesz bredzić :)
  • @Ultima Thule 21:51:33
    "Wyobrażasz sobie, co by to było, gdyby przywódcą Wielkiej Oktiabrskiej Riewolucyji był tow. Nikander ?"


    Nawet ja bym tego nie zdzierżył !
  • @korwinista 22:47:56
    Gratuluję dobrego samopoczucia wszystkim "korwinistom" i całej tej ekonomicznej gówniarzerii.
    Plan:
    - milion ludzi będzie musiała się powiesić
    - dwa miliony będzie musiało umrzeć z głodu
    - trzy miliony będzie musiało wyemigrować
    jest dobry do przekształcenia obszarów 1km od Ruczaju na wielkie pola golfowe. Będzie naprawdę pięknie i ekologicznie.
    Wywiadu z prof. Kieżunem nie polecam http://pietkun.nowyekran.pl/post/62740,polska-zdradzana-rozkradana. To raczej dla elity i dla tych, którzy nie będą chcieli położyć głowy na klocku.
  • @nonscolar 01:42:21
    Na litość boską! Nie pchaj głowy na klocek.
  • @mil 01:59:07
    mil !!!!!!!!!!!!!

    1. Uwaga dotycząca tego, żeby odróżniać PAŃSTWA od FIRM jest typu ogólnego. Dość często zauważam, że ludzie nie stosują tego jako skrótu myślowego, tylko argumentują tak, jakby to faktycznie PAŃSTWA produkowały ...

    2. Co do bankructwa, to oczywiście chodzi o samą ideę. Jeżeli firma bankrutuje to być może nikt potem nie wykorzysta tych terenów, obiektów, maszyn. Ale LUDZIE wejdą z powrotem na rynek i wywrą presję na rynek pracy. Doprowadzą (co oczywiste) do obniżenia wynagrodzeń i spowodują większą zachętę dla pracodawców do inwestowania w produkcję. Są to oczywiście ruchy NIEZAUWAŻALNE, ale w całej swojej masie powodują, że siła robocza jest łatwiej dostępna. Gdybyś miał uruchomić produkcję wymagającą zatrudnienia 1000 ludzi, to musiałbyś szukać miejsca, gdzie w promieniu dojazdu znajduje się około 100-200 tysięcy ludzi !!! Wbrew pozorom duże firmy nie mogą sobie lokować siedzib tam, gdzie chcą. Potrzebni są ludzie, ale też dostępna moc energii, woda, drogi transportowe, firmy serwisowe itp.
  • @nikander 06:46:13
    Nikander, piszesz o tych milionach które miałyby "się wieszać" - zauważ, że to komuniści MORDOWALI i WIESZALI ...

    A ludzie uciekają zawsze do krajów o WIĘKSZEJ wolności gospodarczej, a nie mniejszej !!!
  • @Ultima Thule 07:48:26
    Ludzie uciekają do państw w których polityki gospodarczej nie prowadzą kretyni.
  • @Józef Wissarionowicz 03:09:31
    aaa, zdrastwujtie dorogij towariszcz !!!

    Kak wam nrawitsja towariszcz Nikander ?

    Budjet on charoszyj w waszego NKWD ?
  • @nikander 07:53:48
    I TUTAJ SIĘ ZGADZAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • @Ultima Thule 07:58:40
    "Kak wam nrawitsja towariszcz Nikander ? Budjet on charoszyj w waszego NKWD ?"


    Pożywiom, uwidim. Wsjo zawisit ot togo, skolko wy możjete nam za eto zaplatit.
  • @Ultima Thule 07:59:07
    Trochę więcej precyzji proszę, bo według Was najlepszą polityką gospodarczą jest brak polityki gospodarczej. Więc z czym się zgadzasz?
  • @Ultima Thule 07:59:07
    "I TUTAJ SIĘ ZGADZAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!"

    A ja nie. Przykład ? Proszę bardzo - było wielu takich, którzy wyjeżdżali do pracy z Polski na Syberię. Co prawda trudno uznać, że w celach stricte zarobkowych ale przecież nie to jest w życiu człowieka najważniejsze. Obcowania z dziką naturą i porannych kąpieli w przeręblu nie sposób przeliczyć na pieniądze.
  • @mil 22:12:50
    Nie wiem na ile się wczytałeś w moją wypowiedź, ale chodziło mi o powtarzalność wyroków. To, że sędzia z własnego doświadczenia będzie świetnie wiedział co znaczy uciążliwy sąsiad, nie ma znaczenia. Ważniejsze jest, żeby wyrok musiał być zgodny z jakimś uznanym standardem i żeby przepisy go zmuszały do wydania takiego wyroku. To, że teraz tak nie jest to kwestia bezkarności sędziów. Niedawno się burzyli, że rozprawy mają być nagrywane, bo obecnie protokół dyktuje sędzia i decyduje co w nim jest.

    I tu mamy pytanie co ma być tym uznanym standardem? Prawo stanowione w procesie demokratycznym? Może byc to mocno problematyczne, ponieważ demokratycznie uchwalić, że sąsiad ma "udostępniać" swoją zonę drugiemu sąsiadowi. I jaki ma to związek ze sprawiedliwością? Albo dwóch żuli przegłosuje to, że połowa Twoich dochodów ma być przekazana im. Co do aktualnej kondycji sadów i manipulowania sprawami poprzez grzebanie w protokołach jest absolutną racją i nie podlega dyskusjom.




    Skoro sprawa i tak idzie do wyższej instancji a wyższej instancji siedzi zawodowy sędzia, to po co takie coś jak sędzia pokoju? Po co ryzykować, że sędzia pokoju, który nie zna się na prawie i procedurach wyda zły wyrok? Jeśli jest sprawiedliwszy od zawodowego, to nie ma to znaczenia, bo i tak się można odwołać. Takie rozwiązanie nie ma zalet.

    Ma, bo nie każdy się musi odwoływać. Jeśli ktoś ma duży autorytet i jest człowiekiem prawym, to dosyć często wystarcza. Oczywiście mówimy o sprawach drobnego kalibru, a nie o poważnych przestępstwach.



    Sędzia po studiach albo chociaż po egzaminie prawdopodobnie ma wiedzę. Może będzie uczciwy i w związku z tym będzie się nadawał do tej pracy. Koleś wybrany przez ludzi to po prostu koleś, któremu ludzie ufają. Prawdopodobnie nie ma żadnej wiedzy prawniczej i może będzie uczciwy. Skąd wiadomo, że ktoś z forsą go nie podstawi? Wystarczy dobry PR i ludzie wybiorą. Polska historia zna takie przypadki :)

    Historia zna tez przypadki, że osobnicy posiadający formalne wykształcenie są kanaliami i złodziejami. Pomimo tego, że byli mianowani przez jakoby uczciwe "władze". Obecnie sędziowie nie sa w stanie bez wsparcia informatycznego wydawać wyroków, bo przepisów jest tyle, że nie ma możliwości zapanowania nad tym bajzlem. Więc fakt posiadania formalnego wykształcenia niekoniecznie pomaga.
  • @zbyszanna 22:04:33
    "Ja bym w ogóle nie dopuszczał do siebie możliwości dyskutowania o wysokości podatku dochodowego. Dla mnie podatek dochodowy to jest absolutnie element do odstrzału. Nie ma gorszego podatku niż PIT/CIT."

    Ok, zgadzam się. Ludzi powinno zachęcać się do pracy, a nie zniechęcać. Tylko jest taki problem, że podatek dochodowy trzeba by zastąpić (przynajmniej na samym początku, zanim nie dadzą o sobie znać pozytywne skutki jego likwidacji) jakimś innym. Jeśli mechanicznie podnieść VAT, to znowu po głowie dostaną najbiedniejsi (choćby ci, którzy mieli najniższe dochody wolne od opodatkowania). Trzeba wymyślić jakiś inny podatek. Obrotowy od dużych firm?

    Wiem, że są różne projekty w tej sprawie. Ostatnio Poseł Wipler lansuje podatek od funduszu płac zamiast PIT. To tylko jeden krok, ale myślę, że we właściwym kierunku. Trzeba ten system najpierw uprościć. Wtedy będzie łatwiej w przyszłości zlikwidować dochodowy. Centrum im. Adama Smitha ma projekt reformy podatkowej. Korwin też kiedyś taki projekt zgłaszał. Jest o czym rozmawiać.
  • @nikander 06:17:53
    Gratuluję dobrego samopoczucia wszystkim "korwinistom" i całej tej ekonomicznej gówniarzerii.
    Plan:
    - milion ludzi będzie musiała się powiesić
    - dwa miliony będzie musiało umrzeć z głodu
    - trzy miliony będzie musiało wyemigrować
    jest dobry do przekształcenia obszarów 1km od Ruczaju na wielkie pola golfowe. Będzie naprawdę pięknie i ekologicznie.
    Wywiadu z prof. Kieżunem nie polecam http://pietkun.nowyekran.pl/post/62740,polska-zdradzana-rozkradana. To raczej dla elity i dla tych, którzy nie będą chcieli położyć głowy na klocku.

    Tak się zapytam, czy te cyfry wziąłeś z powietrza? Jak domniemywam żadnego uzasadnienia merytorycznego dla nich nie masz. Chyba, że chodzi ci o żulików, którzy nie są w stanie przeżyć bez socjalu?? Korwiniści i ta "ekonomiczna gówniarzeria" jak ich nazywasz daje lewakom szansę, na wykazanie prawdziwości ich intencji. Takie pokerowe "sprawdzam". Czy potraficie pomagać innym, tym niby "wykluczonym" za swoje pieniądze? Bo jak na razie to pomagacie za moje. A ja nie mam na to ochoty.
  • @andrzejto 10:10:40
    A jakie to ma znaczenie z jakiego powietrza są wzięte liczby? Tak jesteście postrzegani i takie są wasze szanse. Macie 99% elektoratu negatywnego. Oczywiście nie musicie tego brać pod uwagę.
  • @andrzejto 10:10:40
    Wg mnie wszystko zależy od tego czy te zmiany będą wprowadzone znienacka. Takie drastyczne reformy na hop-siup skończą się upadłością wspomaganych wcześniej firm. Jak taka masa ludzi straci pracę, to mogą się dziać różne nieciekawe rzeczy. Proszę pamiętać, że teraz do krajów o większej wolności gospodarczej wyjeżdżają ochotnicy, Ci co się najbardziej do tego nadają.
  • @Ultima Thule 07:39:35
    2. Zawsze są jakieś granice na zejście płac. Nawet jak w Polsce było 15% bezrobocia to płace nie schodziły poniżej pewnych poziomów i to raczej nie jest efekt płacy minimalnej (można zatrudniach na tzw umowy śmieciowe) ani socjalu (u nas zasiłek jest mały i tylko na kilka miesięcy, to nic w porównaniu z Zachodem). A teoretycznie jak ktoś nie ma pracy to powinien brać co jest. Kosztów zatrudnienia nie da się obniżyć w sensownym czasie.
    Możemy unowocześniać linie produkcyjne, efektywniej wykorzystywać surowce, szkolić ludzi, ale i tak w ciągu następnych kilkudziesięciu lat nie zejdziemy z kosztami poniżej tego co w Chinach. Chinom wejście z produktami wysokoprzetworzonymi na nasze rynki też zajęło kilkadziesiąt lat. Wg mnie żeby cwaniakować i znosić cła trzeba być już rozwiniętym krajem a nie rozwijającym się a i to trzeba robić stopniowo.
  • @andrzejto 10:02:19
    "I tu mamy pytanie co ma być tym uznanym standardem? Prawo stanowione w procesie demokratycznym? Może byc to mocno problematyczne, ponieważ demokratycznie uchwalić, że sąsiad ma "udostępniać" swoją zonę drugiemu sąsiadowi. I jaki ma to związek ze sprawiedliwością? Albo dwóch żuli przegłosuje to, że połowa Twoich dochodów ma być przekazana im."

    Innych sposobów nie ma: albo prawo ustala klika jakichś niezmieniających się kolesi, albo klika kolesi wybieranych, albo bezpośrednio obywatele. Dlatego jestem zdania, że ilość głosów powinna być uzależniona od wysokości płaconych podatków, to by wyrównało szanse pomiędzy nielicznymi bogatymi a licznymi biednymi.
    A standardy są o tyle dobre, że wiesz kiedy jeszcze jesteś w porządku a od kiedy jesteś nie w porządku. Wyobraź sobie, że budujesz zakład produkcyjny w pobliżu zabudowań mieszkalnych. Dobrze jest wtedy wiedzieć wcześniej czy mieszkańcy mogą mieć pretensje o uciążliwość takiego przybytku.

    Co do reszty zgoda.
  • @nikander 08:28:34
    Nie wtrącanie się w rynek to też jest polityka gospodarcza, więc w słowach Ultimy Thule nie mam tutaj sprzeczności.
  • @p4wel 10:09:24
    Z podatkiem dochodowym PIT jest akurat tak śmiesznie, że jak się odliczy wpływy z budżetówki i od emerytów, a także koszty jego zebrania (jakieś 3mld) to zysku netto jest 5mld. Do tego dochodzą jeszcze koszty po stronie pracodwacy (i pracowników) zmuszanych przez państwo do odwalania jego roboty (obliczanie i pobór podatku). Myślę, że likwidacja PIT da korzyści netto już w pierwszym roku.

    No i oczywiście obnżanie podatków wymaga jednocześnie cięcia wydatków. Stan państwa jest tragiczny, więc nie należy oczekiwać, że wszystko da się zrobić od tak o i bezboleśnie.

    A ja bym nie zamieniał na podatek od funduszu płac, bo historia pokazuje, że jak się jakiś podatek przyjmie, to potem strasznie trudno jest go zlikwidować. Zwłaszcza, jeżeli ten nowy podatek jest mniej uciążliwy niż stary (a tutaj odpadnie niezbędny wysiłek po stronie pracownika). Żona Miltona Friedmana nie wybaczyła mu, że doprowadził on do wprowadzenia systemu, w którym podatek jest zbierany u źródła, bo to sprawiło, że stał się on mniej uciążliwy na codzień i łatwiej go było zaakceptować.
  • @nikander 10:47:52
    Czyli ostatecznie, Pan tak uważa, że ci ludzie umrą, czy też wie Pan, że to bzdura i tylko twierdzi, że to ludzie tak uważają? Proszę uściślić swoją wypowiedź, bo na razie nie bardzo wiadomo, o co Panu chodzi.
  • @mil 11:05:26
    Tylko że wprowadzenie ceł jest niekorzystne netto dla całej gospodarki. Pewna gałąź zyskuje, ale reszta obywateli traci. Proszę spojrzeć, co się stało po wprowadzeniu ustawy Wilczka w 1988 roku - mała przedsiębiorczość dosłownie eksplodowała. Nie musimy się pchać od razu w branże, w których w ogóle nie jesteśmy konkurencyjni.
    Natomiast chciałbym również zauważyć, że takich branż akurat strasznie wiele nie ma i główną przeszkodą na drodze polskiej przedsiebiorczości są przeszkody biurokratyczne oraz podatki.
    No i jest jeszcze aspekt, o którym mówił Ultima Thule - jeżeli ktoś nam coś sprzeda za PLN, to potem coś z tymi PLNami musi zrobić. Nie wyda ich w USA czy w RPA, tylko będzie musiał dokonać zakupu w Polsce (nawet jezeli przez 10 pośredników).
  • @mil 11:17:25
    To, kiedy jesteś w porządku a kiedy nie, nie powinno wynikać z tego, że znasz kodeks na pamięć (i jest jeden w całym państwie). Prawo powinno być sprawiedliwe i naturalne, inaczej nie jest prawem, a zbiorem kar i przywilejów. To, co Pan opisuje, to jest właśnie nadużywanie prawa. Jeżeli gdzieś kasuje się kogoś, za chodzenie w czapce, to nie jest to prawo, tylko lewo. Więc my o istnieniu takiego prawa akurat nie rozmawiamy. Zresztą ta ścieżka prowadzi do nikąd, ponieważ zakłada ona, że prawo uchwalone centralnie i egzekwowane centralnie jest lepsze i uczciwsze, niż prawa zdecentralizowane, oddolne (brytyjskie common law). Otóż praktyka pokazuje, że jest zupełnie odwrotnie, bo ludzie nie uchwalają takiego prawa, które dla nich samych jest krzywdzące.
  • @............ 08:28:34
    Nie odpowiedziałeś na moje pytnie.

    Kogo ty i twoi zwolennicy postawicie pod ścianę, a kogo tylko wyślecie do obozów reedukacyjnych na jakiś nowy "archipelag Gułag"???

    Czy tych którzy się z twoimi poglądami nie zgadzają to pod ścianę, tych którzy nie afirmują na "reedukację", a zostaną tylko "prawomyślni"???

    W pierwszym komentarzu nazwałeś Ultimę, cytuję - "tchórzem, czykorem (naucz się wreszcie języka polskiego), ciurą obozowym (czyli życie uratuje, skończy tylko na Sołowkach) i dekownikiem. "

    Masz odwagę głosić stalinowskie zasady, to miej odwagę precyzyjnym tekstem napisać, kogo do rozwałki, a kogo tylko do obozu.

    PS.

    Dziwię się tym blogerom i komentatorom, którzy jeszcze z czymś takim dyskutują.
  • @nonscolar 13:13:11
    Uciekł mi fragment końcowego zdania.

    Powinno brzmieć:

    Dziwię się tym blogerom i komentatorom, którzy jeszcze z czymś takim jak ty dyskutują.
  • @all & @nikander 10:47:52
    Salon24 tym różni się od NowegoEkranu, że tam tych twoich gówien nikt nie chce ani czytać ani komentować.
  • @zbyszanna 12:20:11
    "Tylko że wprowadzenie ceł jest niekorzystne netto dla całej gospodarki."
    Niekorzystne jest jeśli chodzi o kruszce i półprodukty, bo z tego można coś wyprodukować. Dla produktów wysokoprzetworzonych cło nie powinno być zerowe, bo z nimi już niewiele można zrobić. Wiem, że to nie jest żelazna reguła, bo taką lodówkę można wykorzystać w działalności gospodarczej, ale ten koszt ponosi się raz (w przykładzie to będzie 10$)

    " Proszę spojrzeć, co się stało po wprowadzeniu ustawy Wilczka w 1988 roku - mała przedsiębiorczość dosłownie eksplodowała. "
    O ile wiem ustawa Wilczka nie dotyczyła ceł tylko działalności gospodarczej. A może się mylę? Nie jestem zwolennikiem tego całego koncesyjno-licencyjnego syfu.

    "główną przeszkodą na drodze polskiej przedsiebiorczości są przeszkody biurokratyczne oraz podatki."
    Otóż to. W przypadku biurokracji i podatków wpływ na konkurencyjność widać gołym okiem. W przypadku ceł sprawa jest wg mnie dyskusyjna. Dlatego ważna jest kolejność.

    "No i jest jeszcze aspekt, o którym mówił Ultima Thule - jeżeli ktoś nam coś sprzeda za PLN, to potem coś z tymi PLNami musi zrobić."
    Jak to się ma do ujemnego/dodatniego bilansu handlowego i wahań kursu PLN?
  • @nikander 13:18:31
    Nie myśl, że silenie się na staropolskie Acan kogoś w błąd wprowadzi.

    Nawet gdybyś pisał, że codziennie krzyżem 10 godzin leżysz przed kruchtą, to i tak gówo z worka się wysącza. I śmierdzi nawet tutaj.
  • @Ultima Thule 07:39:35
    Jak przysłowie w Chinach mówi obyś nie żył w ciekawych czasach, Tworzysz ciekawą tabelę Pt. Wolny Rynek
    Ciekawe i godne podkreślenia szczególnie są same warunki tworzenia we mgle i ciszy więziennych murów XXI wieku ciągłego więzienia „przepisów Konstytucji 3 Maja, które gwarantują większości Polakom głos przewodni we własnym Kraju” w rezonansie z ponurą paskudną ciszą salonową urzędów wielkiej polityki partyjnej III RP o śmiercionośnym działaniu grubych kresek politycznych przekreślających na wieki losy wszystkich Polaków.
    W takich warunkach jest mi nawet trudno pisać o prawdzie, bo mogę dołączyć do swojej konstytucji 3 maja na wieki. Polska jak Titanic tonie a orkiestra gra.
  • @nonscolar 13:36:36
    Wasza nieporadność w walce z negatywnym elektoratem napawa mnie nadzieją, że Polska po raz drugi nie wpadnie w wolnorynkowe gówno. Podejrzewam, że są tutaj najwięksi "wolnorynkowi eksperci". Waszym problemem jest wasza nędza intelektualna w tak błahej sprawie, jak sekwencja działań reformatorskich.
    Można kłaść się spać spokojnie. Nie ma z kim przegrać.
  • @goodness 14:34:04
    ważne, żeby nikt nie fałszował !
  • @nikander 13:18:31
    " milion ludzi będzie musiała się powiesić,

    dwa miliony będzie musiało umrzeć z głodu,

    trzy miliony będzie musiało wyemigrować."

    1.Będzie musiało? Kto im będzie kazał? Nikt normalny nie pójdzie się wieszać, a w innym przypadku 1 milion ludzi takich jak Szanowny Pan mniej. To się nazywa selekcja naturalna!
    2. Panie z całym szacunkiem ale jeśli się wezmą za robotę to będą mieli co do gara włożyć. Zapewne usłyszę tu argument, że pracy dla wszystkich nie starczy... zamiast pomocy socjalnej z naszych podatków wystarczy dobrowolna pomoc ludzi dobrej woli (nieopodatkowana pomoc), na którą nasze wspaniałe i opiekuńcze państwo nie pozwala
    http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/01/28/chleb-dla-bezdomnych-byl-darowizna/
    aczkolwiek takie rzeczy nie tylko u nas.
    (Tak więc kolejny "argument" się wyłożył dotyczący mentalności, bo to się również dzieję w kraju, który był jednym z najbardziej wolnorynkowych, a teraz schodzi na psy... znaczy się na ustrój państwa, który według Pana wizji jest idealny i w którym objęli
    władzę "tacy" eksperci jak Pan)
    http://www.youtube.com/watch?v=d1jjWgLaSdE&feature=player_embedded

    3. hmm 3 miliony? w porównaniu do obecnych "osiągnięć" to rewelacyjny wynik ;). Dzięki wspaniałej wydajności państwa o której szanowny Pan "miszcz" ekonomii wspomniał za granicami Polski znajduje się ok 21 mln Polaków

    PS. Pozwolę sobie Pana jeszcze zacytować, żeby było śmieszniej ;)

    "Proszę wybaczyć, ale jesteście tą łyżka dziegciu, która potrafi spaskudzić każdą pojawiającą się tu inicjatywę polityczną, więc proszę: podajcie sekwencję działań, która zdejmie z Was piętno potencjalnych morderców."
  • @nikander 14:43:01
    A Tobie nikander ilu ludzi udało się przekonać do NAF-u ?
  • @nikander 14:43:01
    Przecież sekwencję już podałem ...

    Składa się z jednego etapu: KONIEC Z SOCJALIZMEM i INTERWENCJONIZMEM ...

    Oczywiście ten etap składa się z wielu konkretnych czynności, ale nie ma sensu go rozwlekać na okres dłuższy, niż kilka godzin ...
  • @nikander 14:43:01
    Proszę Pana, nie po raz drugi, tylko po raz pierwszy. A przegrać to Pan ma z kim na prawdę, konkretnie z konsekwencją wprowadzenia Pańskich rozwiązań. Jeżeli to nie Pan będzie na szczycie, to prawdopodobnie będzie Pan żył w nędzy. Działania antyrynkowe prowadzą do biedy i głodu oraz wzrostu przestępczości. Nie dość, że zostało to już dawno temu udowodnione naukowo (w tak zwanej teorii), to jeszcze nie raz potwierdzone empirycznie. Kierunek od wolnego rynku to jest azymut na biedę i śmierć, kierunek na wolny rynek to jest azymut na prosperity i POWSZECHNĄ poprawę warunków bytowych. Może się nie podobać fakt, że jedni na wolnym rynku bogacą sie szybciej niż inni, ale to nie jest powód żeby wymyślać takie rzeczy o tych milionach wieszających się. Proszę o odrobinę powagi!
  • @zbyszanna 18:51:07
    co do bogacenia się na Wolnym Rynku, to jest ono zdecydowanie mniej trwałe, niż w systemie oligarchiczno-interwencjonistycznym.

    Chińskie przysłowie mówi: "żadna fortuna nie trwa dłużej, niż trzy pokolenia" .

    Dotyczy to nie tylko systemów wolnorynkowych, ale także monarchii, dyktatur, komunizmów itp.

    Ale Wolny Rynek "tworzy" i "niszczy" fortuny w sposób najbardziej naturalny ...

    To tak, jak sport, gdzie najlepszy nawet sportowiec po kilku latach musi uznać wyższość kogoś z młodszego pokolenia ...

    Interwencjonzim/SGR/socjalizm to ustroje, w których starzejący się sportowiec z uwagi na "ważne interesy społeczny" ma dodawane punkty za "pochodzenie" i jest uznawany ciągle za zwycięzcę, pomimo że już dawno przybiega na metę ostatni ...

    I taki ustrój chcieliby nam stworzyć zwolennicy SGR ...
  • @zbyszanna 18:51:07
    Uporządkujmy:
    - w linku podałem "drogę" do zbliżenia się do gospodarki efektywnej (i także wolnorynkowej).
    - wymagałem od wolnorynkowców czegoś podobnego.
    Co ja na to poradzę, że nie potraficie przedstawić coś coby zdjęło z Was piętno wampirów.
    Nie rzucajcie się jak leszcze tylko zacznijcie ruszać głowami. To nie boli
  • @mil 13:30:58
    Jeżeli chodzi o niekorzystność ceł na produkty wysokoprzetworzone, to prowadzi to do sytuacji, w której konsument płaci więcej za dany towar, a więc za swoje pieniądze uzyskuje de facto mniej, tak więc konsument jest tutaj w plecy. Natomiast przedsiębiorcy zamiast pakować się nieopłacalne biznesy, lepiej by zrobili, jakby zainteresowali się biznesem opłacalnym. Po prostu nie jest tak, że jak ktoś chce mieć fabrykę kredek, to już nic innego nie może robić. Może otworzyć fabrykę pluszowych misiów, konkurencyjną z innymi fabrykami i wtedy społeczeństwo kraju zyskuje nie tylko tańsze kredki ale również tańsze misie. I o to chodzi.

    Oczywiście jak już odpowiednio dużo misiów sprzeda, to może zainwestować w bardziej ekonomiczną fabrykę kredek.

    A zmieniający się kurs złotówki jest niezależny od faktu istnienia ceł bądź nie.

    Co do ujemnego bilansu handlowego - proszę się zastanowić, co on tak na prawdę oznacza. Kogo dotyczy ten ujemny bilans handlowy i jak to jest możliwe, że dostajemy więcej warte towary, niż sami komuś oddajemy w zamian.

    O ustawie Wilczka mówiłem tylko w kontekście tego, że polska gospodarka może być konkurencyjna, ponieważ żyją tutaj ludzie przedsiębiorczy. Czy coś o cłach było tam, tego nie wiem, nie wydaje mi się.

    Co do tego, że ważniejsza jest deregulacja i obniżanie podatków niż kwestie celne - tutaj pełna zgoda.
  • @nikander 18:59:37
    1. Piszesz coś o "cyklach koniunkturalnych" - otóż coś takiego NIE ISTNIEJE ...

    Więc dlaczego piszesz o czymś, co NIE ISTNIEJE !?
    Dlaczego odnosisz się do terminu BASURDALNEGO i NONSENSOWNEGO ?

    Jezeli jednak uważasz, że coś tak absurdalnego, jak cykle" istnieje, to podaj mi PRZYCZYNĘ, dla której takie cholerstwo miałoby w ogóle zaistnieć ?

    (pomijam sytuacje, gdy zmiany w gospodarce wywołane są CELOWYM DZIAŁANIEM URZEDNIKÓW, naturalna gospodarka ze swej istoty nie ma "cykli, lecz rozwija się BEZKSZTAŁTNIE i bez określonego "cyklu")

    2. Wolny Rynek pozwala ludziom realizowac swoje cele w NAJBARDZIEJ OPTYMALNY SPOSÓB (gdyż to ONI podejmują decyzje ich dotyczące).

    W tym momencie można sobie wyobrazić dwie możliwości:
    A: rzeczywiście, najlepeij, gdy ludzie sami o sobie decydują, a więc najlepszy jest Wolny Rynek
    B: NIE !!! Ludzie nie powinni o wszystkim decydowac sami ! Czasami to URZĘDNICY wiedzą lepiej od tych ludzi, co jest dla nich dobre i dlatego lepszy jest INTERWENCJONIZM.

    Powiedz mi, Nikander, jak ROZRÓŻNISZ sytuacje, w których ludzie powinni sami o sobie decydować od sytuacji, w których lepszy jest INTERWENCJONIZM ?

    Podaj przykłady sytuacji typu "B" ?

    3. Twoja agenda wychodzenia z problemów dla Polski:
    - plan przeniesienie środków z OFE bezpośrednio do firm jest dobry o ile będzie DOBROWOLNY. Mi w każdym razie taki wariant (jako OPCJONALNY) zupełnie nie przeszkadza. A to, czy by się sprawdził, czy nie - zupełnie mnie nie interesuje. Tak samo, jak nie interesuje mnie jakiej marki auto kupił sobie Kowalski ...

    - wyjaśnij mi przy pomocy ZAPISÓW KSIĘGOWYCH kwestię "wstrzykiwania" pieniądza przez budżet w postaci "dywidendy obywatelskiej" (zwracam ci uwagę, że jeżeli każdemu człowiekowi damy tyle samo, to tak jakby nic się nie zmieni ... pyatnie tylko, czy każdy tyle samo, czy każdy w proporcji do już posiadanych pieniędzy)

    - wyjaśnij (za pomoca uniwersalnych zapisów księgowych) mechanizm "zmuszania banków do wykupywania pożyczek

    - żadna autarkiczna, nastawiona na ochronę swojego rynku gospodarka nie zlikwiduje bezrobocia, tylko spowoduje totalne zubożenie z powodu NIEEFEKTYWNEGO WYKORZYSTANIA ZASOBÓW (będziemy w pocie czoła produkowali to, co na świecie robia 100 razy lepiej i 1000 razy taniej ...)

    - wyjaśnij, co znaczy zdanie: "impulsu pobudzającego gospodarkę na poziomie wskaźnika aktualnie wypracowywanego wzrostu PKB" ??? Co to jest ten "wskaźnik" ??? Opisz mi mechanizm tego "impulsu" przy pomocy uniwersalnych zapisów księgowych
  • @zbyszanna 19:05:38
    przyłączam się do pytania: co to znaczy "UJEMNY BILANS HANDLOWY" ?????

    CO TO ZNACZY ?! Wie ktoś ?!
  • @Ultima Thule 18:58:30
    Dodam tylko, że mówiąc o bogaceniu się społeczeństwa nie mam na myśli konkretnych osób (o ich trwałym wzroście bogactwa), ale o ogólnym poziomie życia społeczności. Poszczególni ludzie będą bankrutować i zdobywać fortuny, jednak ogólna tendencja jest wzrostowa.
  • @Ultima Thule 19:26:39
    Ja tylko uściślę punkt pierwszy: obecnie na świecie obserwujemy występowanie cykli koniunkturalnych oraz jednocześnie posiadamy spójną teorię (teoria cykli koniunkturalnych Misesa) ich powstawania wyłącznie w wyniku określonego rodzaju interwencjonizmu państwowego w tę gospodarkę. Natomiast same cykle koniunkturalne nie mają nic wspólnego z wolnym rynkiem i naturalnie rozwijającą się gospodarką jako taką.
  • @zbyszanna 19:53:04
    racja, ale wiele osób traktuje cykle nie jako efekt interwencjonizmu, lecz jako coś NATURALNEGO i zaleca stosowanie interwencjonizmu, aby "zapobiegać cyklom" !!!

    Naturalne wahania tempa rozwoju gospodarczego (nie mające nic wspólnego z żadnymi "cyklami") są nieprzewidywalne i przypominają trajektorię lotu komara, gdy chcemy go ZAMORDOWAĆ gazetą ...
  • @nikander 14:43:01
    "Można kłaść się spać spokojnie. Nie ma z kim przegrać."

    Nie wiem czy wiecie, tow. nikader, że my tu w Moskwie wszystko nagrywamy. Mamy w archiwach wypowiedź jednego rudego Kaszuba, który też (nie tak znowu dawno) twierdził, że nie ma z kim przegrać. Jakby co to możemy przesłać taśmy a pan sobie je porówna do ostatnich sondaży. Pozdrowienia dla proletariatu w Polszy.
  • @ALL
    Kluczowa różnica pomiędzy zwolennikami Wolnego Rynku a SGR (rozumianą szeroko jako rożnego rodzaju keynesizmy, socjalizmy, interwencjonizmy itp.) polega na tym, że:

    - zwolennicy Wolnego Rynku uważają, że nie da się efektywnie ingerować w rynek, gdyż nie wiadomo, jaka jest definicja "dobrej ingerencji" - gdyż brak KRYTERIÓW oceny ingerencji

    - zwolennicy SGR uważają, że jest możliwość ingerowania, gdyż da się określić jakiego rodzaju ingerencje powinny zostać wykonane.

    Proponuję w dalszej części tej dyskusji skupić się na tej kwestii (moim zdaniem fundamentalnej).

    Oczywiście nadal będziemy dążyć do doprecyzowania definicji wszystkich pojęć, ale ustalenie tej rozbieżności będzie moim zdaniem bardzo ważne.

    Przykładowe punkty rozbieżności:
    - edukacja
    - służba zdrowia
    - płaca minimalna
    - zasiłki dla bezrobotnych
    - ochrona rynku (cła)
    - monopole (z jednej strony zwalczanie monopoli naturalnych, a z drugiej strony tworzenie monopoli prawnych)
    - prawa autorskie i pokrewne


    Częstym argumentem zwolenników SGR jest to, że Wolny Rynek jest NIEEFEKTYWNY. Czy ktoś może podać PRZYKŁADY takiej nieefektywności ?
    Oraz czy ktoś może podać KRYTERIA OCENY, kiedy sytuacja wymaga ingerencji, a kiedy nie ?
  • @Ultima Thule 07:53:29
    I jeszcze jedno pytanie:
    czy ktoś z was jest za tym, aby w państwie istniały takie instytucje, jak:
    - komisja trójstronna
    - związki zawodowe

    (oczekuję tylko odpowiedzi z uzasadnieniem)
  • @Ultima Thule 08:26:07
    Zwrócę uwagę na bardzo ważny aspekt przy analizowaniu systemów ekonomicznych:

    - często analizy nie uwzględniają, że systemy ekonomiczne nie są grą o sumie zero. Typowym przykładem są analizy Nikandera, w których używa on "miliardów" do wykazania, jakie to Polska miałaby korzyści w jego systemie.

    Dam przykład:
    załóżmy, że wszyscy Polacy zgodzą się dokonać z sąsiadem następującej transakcji:
    - kupią od siebie a później sobie odsprzedadzą jakąś rzecz za kwotę 1 mln zł.
    Nie będzie przelewów, bo wystąpi kompensata.
    Nie będzie PIT i VAT, bo wszyscy założą działalności gospodarcze i wyzerują VAT.

    W efekcie PKB wzrośnie o około 40 000 miliardów zł.

    (zauważmy, że w tym celu nie ma potrzeby emisji dodatkowego pieniądza !!!)

    Co więcej - możemy co miesiąc tą transakcję powtarzać i uzyskać w ciągu roku 500 000 miliardów PKB dodatkowo.

    Co sądzicie o tym przykładzie ?
  • @Ultima Thule 07:53:29
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/2012/04/23/w-kajdanach-zadluzenia-prywatnego/?k=metablog
  • @Cezary Bialik 09:13:21
    ten artykuł pokazuje, że gdy państwo sztucznie "wspiera" jakiś obszar gospodarki, to prowadzi to do wynaturzeń ...
  • do analizy
    http://libertas.cba.pl/?p=715
  • @ALL
    I kolejne pytanie problemowe:

    wyobraźmy sobie, że ktoś wzywa ludzi, aby zaczęli oszczędzać.

    przykład: prof. Rybiński:
    http://www.biztok.pl/Musimy-przestac-wciaz-biegac-do-galerii-handlowych-Czas-oszczedzac-na-serio-a4164


    Jak sadzicie, jaki byłby efekt, gdyby ludzie zrezygnowali z dużej części zakupów uznanych przez nich za niepotrzebne ?

    Czy byłoby to dobre dla gospodarki ? Czy złe ? Czy neutralne ?

    Oczywiście trzeba jeść, trzeba się ubierać,podróżować, budować domy itp. Ale nie trzeba iść do kina, nie trzeba iść na mecz jako kibic, nie trzeba kupować kolejnej tysięcznej zabawki dla dziecka, nie trzeba opłacać telewizji kablowej itp. itd. Z pewnością sporo by się tego znalazło.

    Jak sądzicie, jaki byłby efekt ?

    I co powoduje, że te "niepotrzebne" rzeczy chcemy mieć ?
    Czy źle oceniamy swoje potrzeby ? Jakie potrzeby zaspokajamy tymi wymienionymi dobrami ?


    (p.s. osobiście nie widzę niczego złego dla gospodarki, gdyby ludzie wstrzymali się od zakupów - ale ciekawią mnie różne opinie oraz ARGUMENTACJA)
  • @Ultima Thule 00:26:36
    Małe ćwiczenie z lokacji zasobów
    Budujemy szwalnię na 100 osób
    wybór błędny cywilizowany kraj wymogi BHP(szatnie, łazienki, prawidłowe oświetlenie i wentylacja i różne inne bzdury)- 5mln
    Chiny stawiamy barak- 1mln
    Zatrudniamy szwaczki wydajność ludzka w maksimum jest niemal constans przyjmijmy 30 szt/h
    wybór błędny 3000 brutto(jakieś zusy strusy)
    Chiny prawdziwa pensja 800 zł netto
    http://korwin-mikke.pl/wazne/zobacz/wielka_obnizka_podatkow_w_chinach/40029
    http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/wydarzenia/w-wielu-chinskich-miastach-rosnie-placa-minimalna,23051,1
    Ile te szwaczki dla nas uszyją
    -wybór błędny dni wolne od pracy urlopy , 8 godzinny dzień pracy itp. 210dni x8godz x30szt x100osób x2zmiany=10080000
    -Chiny soboty normalnie pracujące na podstawie „wolnorynkowej umowy o pracę” 280dni x10godz x30szt x100osób x2zmiany =16800000
    Ostateczny koszt produkcji przy 10 letniej amortyzacji budynku
    -zły wybór koszt pracy 0,71+ amortyzacja 0,5=1,21
    -prawidłowa alokacja koszt pracy 0,11+ amortyzacja 0,06=0,17 doliczamy fracht przez ocean wyładunek w Gdyni transport do kraju (2200 koszulek w 1m3 15 $ za m3 plus wyładunek) 0,03 ostatecznie mamy 0,2 zł
    http://www.jccint.pl/ceny_transport_chiny.php
    Cena w sklepie
    -wybór błędny 10zł
    -wybór prawidłowy rynek 5zł sklep 10 zł
    Proszę mi pokazać który z zasobów poza gotówka został prawidłowo zainwestowany.
    Wydajność jest identyczna ,gorsze uposażenie nominalnie i realnie, dodatkowe koszty związane z transportem przez „pół świata”, energia do produkcji z źródeł mniej efektywnych gdzie maja w poważaniu ekologię. Bez dogmatów ekologicznych ale odrobinę troski by się przydało.
    http://hms-ag.com/pl/energie-amp-kohle/umwelt-amp-kohle.html
  • @Cezary Bialik 12:23:12
    widzisz Cezary, w POPIERDOLONYM, socjalistyczno-interwencjonistycznym KRETYŃSKIM ustroju DEBILI dla KRETYNÓW takie analizy są robione bardzo często i to przez ludzi z tytułami profesorskimi, zarabiającymi 10 tys miesięcznie a roszczącymi sobie prawa do 3 razy większych pensji.

    W ustroju NORMALNYM - ABSOLUTNIE NIKOGO to nie interesuje !!!!

    Ja nie potrzebuję wiedzieć dlaczego właściciel lokuje firmę tu czy tam, dlaczego zatrudnia tych albo tamtych, dlaczego ludzie pracują tam lub tam i dlaczego kupują to lub tamto ...

    Tym mogą zajmować się jedynie SKOŃCZENI POPIERDOLEŃCY, którym się wydaje, że to ma jakiekolwiek znaczenie ...

    Ale mimo to zniżę się do tego intelektualnie zerowego poziomu i nawet na gruncie tego DEBILIZMU udowodnię ci, że BREDZISZ i BEŁKOCZESZ ...

    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! OTO DOWÓD !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Jeżeli biedni ludzie ze świata potrafią bardzo efektywnie pracować przy prostych produkcjach, więc niech to robią. My z kolei mając lepszą infrastrukturę wytwórczą wykorzystujmy ją do produkcji bardziej zaawansowanych produktów.

    Zresztą tak się właśnie dzieje !!! Znam branżę ubraniową (byłem kiedyś przez rok w tym biznesie) i powiem tak: w Chinach szyje się długie serie. Ale gdy mamy potrzebę szybkiego reagowania na rynek, wówczas zamawiamy sam materiał (często w Niemczech lub Włoszech - mówię o specjalistycznych tkaninach do odzieży sportowej) i szyjemy w polskich szwalniach dostarczając wzory DOKŁADNIE według wymagań klienta, w dowolnie krótkich seriach, w trybie natychmiastowym.

    A rynek coraz częściej wymaga tego rodzaju podejścia, a coraz rzadziej masówki.

    Ale nawet, gdyby branża szwalnicza miała w całości zniknąć (co jest niemożliwe), to nie jest to żaden problem !!!

    Niech Chińczycy robią ubrania, a my coś innego !!!

    Świat potrzebuje nieskończenie wiele dóbr i usług, a rynek jedynie KORYGUJE miejsca ich produkcji !!!

    Nigdy nie będzie sytuacji takiej, że rynek nie będzie czegoś chciał !

    A skoro tak, to nie ma obawy o bezrobocie dla naszych szwaczek !!!


    Co do ceny "rynkowej" i "sklepowej", to proponuję ci (jeżeli uważasz, ze sklepy tak dobrze zarabiają) otworzyć samemu sklep i nic nie robić, tylko czekać na WIELKĄ KASĘ ...

    Szlag mnie trafia, jak jakieś przygłupy BREDZĄ o tym, jakie to ceny w sklepach wysokie, jak mało zarabia producent itp.

    TO SAMI SPRÓBUJCIE !!!!!!!!!
  • @Ultima Thule 14:07:52
    Jeszcze jeden pomysł:

    Bardzo często się słyszy opisy sytuacji ekonomicznej (np. w związku z kryzysem hipotecznym w USA lub zadłużeniem państw EU).

    Np. jakiś DEBIL bełkoczący o tym, że trzeba "zabezpieczyć Europę przed ROZLANIEM SIĘ KRYZYSU" !!!!


    I teraz pytanie:

    - jaka jest DEFINICJA k"kryzysu" ?
    - co to jest "rozlanie się" kryzysu ?

    Albo "ratowanie systemu bankowego".

    Otóż zauważcie, że opisy tych sytuacji sugerują, że podejmowane działania są DOBRE i NIEZBĘDNE, a przyczyna tych sytuacji jest "OBIEKTYWNA" i "NIEZAWINIONA" !!!

    Widza słuchający w telewizji "premieru" lub "ministru" wręcz zaczyna z nimi SYMPATYZOWAĆ i "trzymać za nich kciuki" !!!

    A tym czasem to ONI są temu winni, a dotacje do systemów finansowych mają chronić:
    - zarządy i właścicieli banków (będących quasi-mafią)
    - bogatych depozytariuszy (bo który biedny człowiek ma na tyle duże depozyty, że przekroczą one kwotę gwarantowaną ?)

    tak samo niemoralne jest wspieranie kredytobiorców "frankensetinów" z pieniędzy podatników, których NIE BYŁO STAĆ NA ŻADEN KREDYT !!!

    To są przykłady BANDYTYZMU PAŃSTWOWEGO, za który powinna być wymierzana KARA ŚMIERCI ...
  • @Ultima Thule 08:42:52
    "załóżmy, że wszyscy Polacy zgodzą się dokonać z sąsiadem następującej transakcji:
    - kupią od siebie a później sobie odsprzedadzą jakąś rzecz za kwotę 1 mln zł.
    Nie będzie przelewów, bo wystąpi kompensata.
    Nie będzie PIT i VAT, bo wszyscy założą działalności gospodarcze i wyzerują VAT.

    W efekcie PKB wzrośnie o około 40 000 miliardów zł.

    (zauważmy, że w tym celu nie ma potrzeby emisji dodatkowego pieniądza !!!)

    Co więcej - możemy co miesiąc tą transakcję powtarzać i uzyskać w ciągu roku 500 000 miliardów PKB dodatkowo.

    Co sądzicie o tym przykładzie ?"
    Wystarczy dołożyć nieduży, żeby ludzi nie przerażać np. 3% podatek obrotowy. Kumple nikandera od SGR ustawowo nakazaliby przeprowadzanie odpowiedniej liczby transakcji i jak by dobrze poszło Leszk B. mógłby już po miesiącu przestawić swój licznik żeby liczył w drugą stronę.
  • @Ultima Thule 14:24:12
    Krótka reasumpcja:
    „FED jest instrumentem INTERWENCJONIZMU PAŃSTWOWEGO”- póki co jedyne zyski z tej interwencji odniosły prywatne banki.

    Najbardziej zliberalizowany segment rynku czyli bankowy to
    „- zarządy i właścicieli banków (będących quasi-mafią)
    bogatych depozytariuszy (bo który biedny człowiek ma na tyle duże depozyty, że przekroczą one kwotę gwarantowaną ?)”-jak to się ma do prawa bogacenia się, jeżeli jestem bogaty to można mnie okraść tak normalnie wolnorynkowo Buuuahahah ihihhihii, eheheheh

    Wzorcowy amerykański system szkolenia jest przez
    „państwo sztucznie "wspiera" jakiś obszar gospodarki, to prowadzi to do wynaturzeń ...”

    Państwo wolnorynkowe nigdzie nie istnieje

    „- jaka jest DEFINICJA k"kryzysu" ?”- pytanie do Greków
    „- co to jest "rozlanie się" kryzysu ?”- pytanie do Włochów ,Hiszpanów ,Portugalczyków.

    „W ustroju NORMALNYM - ABSOLUTNIE NIKOGO to nie interesuje !!!!”- oczywiście tyle że przestań pieprzyć o prawidłowej lokacji zasobów, chodzi po prostu o odtworzenie modelu niewolniczego

    „My z kolei mając lepszą infrastrukturę wytwórczą wykorzystujmy ją do produkcji bardziej zaawansowanych produktów.”- skręcanie lodówek czy telewizorów z dostarczonych komponentów która to czynność jest bardziej zaawansowana technologicznie

    „Co do ceny "rynkowej" i "sklepowej", to proponuję ci (jeżeli uważasz, ze sklepy tak dobrze zarabiają) otworzyć samemu sklep i nic nie robić, tylko czekać na WIELKĄ KASĘ ...”
    Zamiast rynkowa (czyli to co uda się przemycić) miało być „stadionowa” ale nie wszyscy mieszkają pod Warszawą i mogli nie załapać , jak widać niektórzy potrzebują jeszcze szerszych objaśnień :). Nigdzie nie jest napisane że różnicę zgarnia sklep po drodze jest jeszcze importer lub zleceniodawca.

    Poza tym mnóstwo BEŁKOTU o idei która nigdzie nie została urzeczywistniona a jeżeli już to od razu weszła w mariaż z państwem i się spaczyła.
    Wzorowy system państwa wolnorynkowego to anarchia niewolnicza. No to ja wolę Tusku i Kaczora do spółki.
  • @Cezary Bialik 17:01:45
    Cezary ! Ponawiam pytanie:

    - jaka jest DEFINICJA "kryzysu" ?
  • @Cezary Bialik 17:01:45
    Zakłada Pan cały czas, że państwo to jest pewien osobny, dobrze zdefiniowany byt żyjący własnym życiem. Państwo tworzą określeni ludzie i ci ludzie kierują się własnymi interesami. Zawsze się nimi kierują. Czasem interes ten postrzegają jako zrobienie czegoś dla innych, a czasem wprowadzenie takiego prawa, które napełni im kieszenie. Jeżeli pisze Pan, że głównie prywatne banki zarobiły na FEDzie (co nie jest prawdą, bo bardzo wiele innych organizacji również na FEDzie zrobiło miliony - chociażby Social Security czy Department of Defense, albo General Motors itd), to nie stoi to w sprzeczności z faktem, że jest to instrument państwowego interwencjonizmu. Panowie z FEDu mają swoich kolegów tu i tam i tym kolegom tu i tam się rewanżują za różne przysługi itd. Wolnorynkowcy nie chcą walczyć z poszczególnymi politykami, banksterami itd, oni chcą zlikwidować możliwość ich wpływania na gospodarkę i w ten sposób odciąć ich od możliwości, jakie mają obecnie. Na wolnym rynku nie da się kraść na taką skalę i z taką łatwością.

    Bankowość nie jest segmentem rynku, który jest zliberalizowany. Z jednej strony są koncesje i różnego rodzaju utrudnienia na drodze do zostania bankierem (regulacji i "rekomendacji" jest co niemiara), a z drugiej strony w wielu aspektach bankierzy stoją poza prawem. Jeżeli mówimy o liberaliźmie w sensie wolnorynkowym, to na wolnym rynku każdego (to jest kluczowe) obowiązują jednakowe prawa. W obecnym systemie z założenia już nie jest to prawdą. Gdyby przyłożyć do nich takie same prawa, jak do innych uczestników rynku, to powinni siedzieć za fałszerstwo (wypuszczanie w obieg kwitow bez pokrycia), malwersacje (wkłada się pieniądze na konto, a te pieniądze są wykorzystywane do zupełnie innych celów), wyłudzenie (pobieranie odsetek od nieistniejących pieniędzy), kradzież (powodowana przez nich inflacja jest bezpośrednią przyczyną przesuwania dóbr od tych na końcu łańcuszka kredytowego do tych na początku tego łańcuszka).
    Na wolnym rynku nie ma miejsca na system bankowy w obecnej postaci.

    Kwota gwarantowana to jest fikcja. Owszem, jak jeden bank runie, to może coś tam z depozytów da się uratować. Natomiast jak runie więcej niż jeden średni bank, to nie będzie czego zbierać. I znowu, to jest element antyrynkowy, a nie prorynkowy. Gwarancje państwa dla sektora bankowego nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem. Oczywiście, duzi na spółę z państwem kasę jakoś wydoją (tak jak w przypadku FEDowskich bailoutów). Ale to jest zagranie czysto antyrynkowe. Bankructwo to jest nieodłączny element rynku.

    Jeżeli chodzi o odtworzenie modelu niewolniczego, to chyba się Pan zagalopował. Jest to teza nie do obronienia.

    Jeżeli chodzi o skręcanie lodówek, to jeżeli ta praca była by bardziej opłacalna do wykonania u producenta, to by robione to było u producenta. Praktyka (oraz teoria) pokazuje, że przenoszenie elementow produkcyjnych do państw o wyższej płacy w danym sektorze ma sens tylko wtedy, kiedy taki droższy pracownik jest w stanie wyprodukować więcej (o porównywalnej jakości) od pracownika tańszego, a to najczęściej bierze się stąd, że praca ta wymaga wyższych kwalifikacji.

    Jeżeli chodzi o monstrualne zyski importerów/zleceniodawców/sprzedawców, to o ile rynek nie jest zamknięty (znowu to państwo), to przecież nikt Panu na niego wejść nie broni. Jeżeli akurat to nie jest kwestia sprzedawców, to może trzeba zostać importerem? Gdzieś musi być ten haczyk, że jednak nie każdy się w tych milionach nuża - odpowiedź jak zwykle stanowi "państwo" (jeżeli przemyt, to cło, jeżeli sprzedaż na czarno, to podatki (PIT/CIT) i parapodatki (ZUS)).

    A jeżeli zarzuca Pan rynkowi, że jego słabość polega na tym, że może przyjść państwo i go ograniczyć, to czy nie dostrzega Pan takiej oczywistości, że problemem jest tutaj właśnie państwo, a nie ten wolny rynek? Bo jeżeli Pan to dostrzega, to żądanie, żeby państwo zajęło się pilnowaniem samego siebie jest żądaniem conajmniej absurdalnym. Nie można mówić, że wadą małego państwa, jest to, że może się powiększyć. Taki argument jest bez sensu.

    Przykładów wolnych (mniej lub bardziej) rynków w historii jest bardzo wiele. Wszędzie tam, gdzie następuje liberalizacja, tam następuje poprawa wolności obywateli (bo nie da się oddzielić wolności ekonomicznej od wolności osobistej - o tym też państwowcy "zapominają") oraz ich warunków bytowych. Czystych wolnych rynków nie było, ale były takie całkiem czyste (chociażby USA do początku XX wieku).
  • @zbyszanna 01:28:21
    Ma Pan rację. Państwo tworzą ludzi i w zależności od tego jak wypełniają swoje obowiązki tak realizowane są zadania do niego należące. Czy to będzie socjalizm czy skrajny liberalizm jeżeli urzędnik będzie naprawdę chciał wypełnić swoje obowiązki etycznie nie będzie korupcji. Model wolnorynkowy lepiej może wykorzystywać zasoby ale nie zlikwiduje patologii.
    FED. Mamy jak mi się wydaje nieco odmienne postrzeganie tej instytucji. Według mnie to FED jest rozdającym karty i dba przede wszystkim o interesy „instytucji finansowych”.
    Kwestia emisji pieniądza, temat rzeka, tyle że dosyć luźno związany z przyjętym modelem gospodarczym. Aktualny model dobry lub nie jest panującym w obecnej gospodarce światowej o bardzo różnych odcieniach wolności gospodarczej. Bankowość islamska jest tu pewnym wyjątkiem nie znam jednak jej skali.
    Niewolnictwo. Póki co gospodarka światowa rozwija się dzięki współczesnemu niewolnictwu. Azja jest rejonem gdzie setki milionów ludzi wykonuje pracę nie po to aby zarobić i żyć ale aby przeżyć. Nie mają kwalifikacji aby wykonywać bardziej skomplikowane czynności. Ależ 20-15-10 lat temu prace te wykonywane były w krajach „zachodnich” nie dostrzegłem znaczącego skoku technologicznego w tych dziedzinach.
    Jeżeli chodzi o lodówki były ripostą na wnoszenie do naszego kraju przez kapitał zagraniczny nowoczesnych technologi. Wnoszone są może nowe sposoby organizacji produkcji i procesy technologiczne. Ale ze skokiem cywilizacyjnym niewiele ma to wspólnego.
    Nieszczęsne koszulki posłużyły mi tylko jako przykład ,że niezależnie od miejsca zalokowania produkcji środki materialne do wykonania danej czynności są niemal identyczne i wynikają z optymalizacji procesu produkcyjnego. W tym konkretnym przypadku o cenie finalnej produktu decyduje „metka”. I chociaż bym się skichał nie będę mógł legalnie sprzedać koszulki ala Adidas.
    Problem z wolnym rynkiem jest taki że objawia się on wycinkowo tu trochę w medycynie tam w szkolnictwie ówdzie w obrocie gospodarczym. Skoro ma on tyle zalet dlaczego nie jest żywą funkcjonującą strukturą.
  • @ALL - niemiecka SGR
    http://www.ekonomia24.pl/artykul/807729.html
  • @Ultima Thule 07:34:08
    Może ktoś się odniesie do tego artykułu na temat niemieckiej SGR ?
    (soziale Marktwirtschaft)

    To, co chciałbym określić, to TWARDE ZASADY (w postaci tabelki) pokazujące ISTOTĘ SGR, kryteria oceny itp.
  • @Cezary Bialik 04:40:15
    Niestety postrzega Pan problem dość powierzchownie. Państwo nie może prowadzić racjonalnego rachunku ekonomicznego (takie są nieubłagalne prawa ekonomii - polecam Ludwig von Mises - Socjalizm). Choćbyśmy mieli samych aniołów wśród rządzących to i tak nic to nie zmienia. Z samej swojej natury najlepsze co może zrobić państwo, to nieudolnie naśladować wolny rynek (podpatrywać ceny głównie - ceny stanowią kluczową informację w gospodarce). Skazane jest więc zawsze na gigantyczne marnotrastwo i nietrafioną alokację zasobów. Państwo nigdy nie będzie wiedziało, czy lepiej jest obciąć w projecie 100mln czy lepiej do tego projektu jest dosypać 100mln.

    FED - ciągle Pan postrzega państwo jako niezależny, altruistyczny byt. To co Pan napisał, to jest właśnie skutek takiego jego postrzegania. Nie zgadza się Pan ze mną, gdy piszę, że FED jest narzędziem interwencjonizmu państwowego i jako kontrpropozyjcę wysuwa Pan, że jest to narzędzie w rękach finansjery. A ja twierdzę, że między jednym a drugim nie ma sprzeczności. Państwo to są ludzie podatni na wpływy tak jak każdy inny człowiek, przy czym w polityce albo się ma tytanowy kręgosłup moralny, albo się jest szują. Ponieważ świętych zawsze jest deficyt, należy zakładać, że do władzy dostają się głównie szuje (zwłaszcza, jeżeli da się przy okazji napełnić własne kieszenie). Nie należy się więc dziwić, że ludzie ci ręka w rękę idą razem z wielkimi graczami i na wzajem sobie pomagają. Te instytucje wykorzystują państwo (a więc poszczególnych urzędników) do swoich egoistycznych celów, głównie do gnojenia konkurencji oraz do wyciągania kasy od podatników. I to jest coś, z czym liberałowie się zupełnie nie zgadzają. Po prostu targ na Wiejskiej będzie trwał tak długo, jak długo urzędnicy będą mieli co sprzedać. Jeżeli odbierze się im władzę decydowania o gospodarce (przekazując ją tym, którzy tę gospodarkę tworzą), to nagle lobbying straci rację bytu. Nie będzie co kupić, więc nie będzie i kupujących. I co się teraz stanie w gospodarce? Otóż okaże się, że nagle trzeba konkurować i na prawdę walczyć o klienta. A w tym giganci akurat nie są najlepsi.

    Temat emisji pieniądza może i jest tematem rzeką, ale tylko ze względu na to, że można pokazać tysiące przykładów jak państwowy monopol na pieniądz pozwala na dokonywania kradzieży na niewyobrażalną skalę. Bardzo zachęcam do zapoznania się z książką Murraya Rothbarda "Tajniki bankowości" - tytuł niezbyt dobrze dobrany, bo lepiej by było "Tajemnica bankierów". Zobaczy Pan, w jaki sposób jesteśmy w świetle prawa okradani. Ta książka otwiera oczy (przynajmniej mi i moim znajomym, którzy również ją przeczytali). Jest tam i o FEDzie i o bankowości centralnej, i o monopolu na pieniądz i o rezerwie częściowej.

    Do tego dochodzą oczywiście inne "regulacje", które na pewno nie są na rękę zwykłym zjadaczom chleba (niedawny zakaz kredytowania w CHF, obowiązek korzystania z gwarancji bankowych przez deweloperów, obowiązek rozliczania się z państwem przez przedsiębiorców za pośrednictwem banku itd). Po prostu wielcy gracze (którym bardziej opłaca się kupienie sobie polityka, niż konkurowanie na wolnym rynku) przy pomocy państwa i jego narzędzi interwencjonistycznych narzucają wszystkim zachowania, których nie były by w stanie przeforsować samodzielnie wśród swoich klientów (chociażby zmuszenie przedsiębiorców do korzystania z banków). Dlatego też wolno rynkowcy chcą zniesienia możliwości wpływania państwa na gospodarkę, żeby nie dysponowało ono takimi narzędziami, wykorzystywanymi niemal zawsze na niekorzyść zwykłego obywatela.

    Jeżeli spojrzymy na tak zwane współczesne niewolnictwo, to termin jest zupełnie chybiony. Zgodzę się, że istnieje dzisiaj pewna wyrafinowana forma niewolnictwa, ale raczej postrzegam ją zupełnie inaczej niz Pan. Z mojego punktu widzenia, niewolnikami jesteśmy my. Państwo zabiera nam nawet 80% naszych zarobków, obiecując, że coś tam nam kiedyś może w przyszłości z tego zwróci. Państwo posiada niezliczone ustawy i prawa służący tylko i wyłacznie temu, żeby upodlić człowieka (znajomy nie złożył w KRSie jakiegoś sprawozdania, nikomu do niczego nie potrzebnego, przeoczył to po prostu - potencjalnie goziła mu za to grzywna i kara do dwóch lat pozbawienia wolności, a płacenie ZUSu z góry? A podatek od wdów i sierot (spadkowy)? a tysiące innych?). Dlatego też dążymy do wprowadzenia w końcu wolnego rynku.
    Jeżeli chodzi o Azjatów, to nie jest tak, że ktoś ich wyrywa z ich apartamentów i hoteli pięciogwiazdkowych i każe pracować za miskę ryżu. Po prostu praca ta jest dla nich korzytniejsza, niż alternatywa. Inaczej by nie pracowali. Oczywiście, ich sytuacja jest ciężka (nawet bardzo!), i dlatego trzeba promować wolny handel i wzrost przedsiębiorczości, bo tylko on może realinie poprawić los pracowników. Jeżeli dzisiaj na Filipinach wprowadzić europejskie normy pracy, to większość z nich umarła by z głodu. Po prostu tej pracy by tam dla nich nie było.

    W sprawie lodówek, to po prostu Polska jest krajem trzeciego świata i dlatego znajdują się u nas wyłącznie montownie. Nie można się temu dziwić, jeżeli wejście na rynek jest bardzo kosztowne i wielokrotnie zwiększa ryzyko związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Jak już człowiek wejdzie, przeżyje złodziejski ZUS, spełni tysiące norm i uzyka setki pozwoleń (trochę przesadzam, ale niewiele), to potem jeszcze musi się jeszcze pilnować, żeby mu US albo ZUS albo inna z 96 (bo tyle ich jest) agencji uprawnionych do kontroli nie wprosiła się na nieporządaną wizytę. Nawet jak się będzie pilnował, to i tak nie jest bezpieczny, bo w państwie bezprawia zawsze się paragraf znajdzie (vide ostatnia sprawa z ZUSem i 100tysiącami przedsiębiorców wobec których prawo nagle zadziałało wstecz). W stosunku do poziomu uprzemysłowienie (i uprzedsiębiorczenia) Polski, montownia lodówek może się rzeczywiście okazać skokiem jakościowym. I znowu odpowiedzia jest wolny rynek i zrzucenie pęt wiążących małych i średnich, a z których głownie korzystają giganci.

    Koszulki - w tym co powiedział Ultima Thule nie ma sprzeczności. Praca ludzka jest również zasobem podlegającym rachunkowi ekonomicznemu. Jeżeli coś sie w tym rachunku zmieni, to tylko za sprawą ogólnego rozwoju, a ten można stymulować obniżając podatki i znosząc prawne przeszkody (oraz przywileje).

    A jeżeli chodzi o te 10, 1 i 5 zł w cenach koszulek, to jakie to ma zanczenie? Jeżeli ktoś chce zapłacić za coś drożej, to jego sprawa (bo to on płaci). Na wolnym rynku porównywalne produkty (więc nie mówimy tutaj o Adidasie i noname) kosztują tyle samo. I jeżeli nie jesteśmy w stanie produkować koszulek za 1zł, a inni są, to na prawdę nie ma sensu się w to bawić. Lepiej skupić się na czymś, w czym jesteśmy lepsi. Swoją drogą na wolnym rynku walka o klienta sprawi, że te koszulki nie będą po 10 zł, tylko po 5 - bo dopiero przy takiej cenie tym droższym producentom nie będzie się opłacało ich produkować. Więc po co mamy do tych koszulek ostatecznie dopłacać, tylko po to, żeby je w ogóle produkować i żeby były "nasze"?

    Dlaczego nie ma wolnego rynku wokół nas? To jest chyba oczywiste. jak to powiedział kiedyś Stanisław Michalkiewicz, "astronomów nie ma tylu co ekonomistów, bo astronomowie już wiedzą, że gwiazdy poruszają się same". Po prostu na wolnym rynku nie ma potrzeby istnienia centralnych kierowników do jego kierowania, bo taki rynek kieruje i reguluje się sam. Ponadto na wolnym rynku trzeba o klienta konkurować i walczyć i jeszcze istnieje sporo ryzyko porażki i na prawdę trudno się utrzymać na posiadanej pozycji. Dużo łatwiej jest kupić sobie ustawę czy regulację, czy komisję, czy kontrolę czy cokolwiek innego państwowego i w ten sztuczny i autorytarny sposób ograniczyć sobie konkurencję i zagwarantować sobie (często) kolosalne zyski.
    A już w ogóle oragnoleptycznie to wszystko można zweryfikować - nie mamy obecnie prawie w ogóle wolności ekonimicznej (jakieś nędzne ochłąpy w mało znaczących branżach - z wyjątkami oczywiście) a sytuacja nasza jest coraz gorsza. Znaczy, ze to nie wolny rynek jest tego przyczyną. Więc nie wiem, o jakim problemie wolnego rynku Pan mówi.

    To jest mój ostatni wpis w tej polemice. Jeżeli temat Pana interesuje, to na prawdę polecam "Socjalizm" Misesa i "Tajniki bankowości" Rothbarda (Rothbarda się dużo przyjemniej czyta, polecałbym zacząć od niego właśnie). Jest to punkt widzenia oparty na racjonalnym, logicznym rozumowaniu, dostarczający zdroworozsądkowej perspektywy na problemy, z którymi się dziś (ale i dawniej też) borykamy. To jest zupełnie coś innego, niż tak zwana ekonomia głównego nurtu oparta na empirii (tak jakby ludzkie działanie dało się zmierzyć linijką) i pobożnych życzeniach. Jeżeli Pan nie zetknął się z teoriami Keynsa czy monetarystów, to nie jest Pan w stanie sobie wyobrazić, do jakich kuriozalnych wniosków są ludzie w stanie dojść i jak bardzo są w stanie naginać fakty, żeby tylko pasowały do ich teorii. No i człowiek może sobie wyrobić własne zdanie i pogląd, jak się zapozna z kompleksowym opracowaniem tematu (jeszcze raz polecam "Tajniki bankowości").

    Pozdrawiam
    Zbigniew.
  • @ALL
    Kolejna definicja potrzebna: GLOBALIZM
  • @ALL
    kolejny temat do dyskusji: prawa autorskie.

    wpływ na rynek, zasadność i zakres ich stosowania.
    Sposób rejestracji.
  • Z braku czasu, z żalem
    tymczasem rzucam tylko okiem.
  • Obwieszczenie Biura Politycznego
    Uprzejmie donoszę, iż tow. Jurij Wawronowicz ogłosił wycofanie się z zainteresowania polityką oraz zakończenie twórczości związanej z tematem. Miejmy nadzieję, że w ślad za nim pójdą inni, bo tacy ludzie są nam desperacko potrzebni do budowania socjalistycznej gospodarki rynkowej (SGR) na naszych rynkach i bazarach. Możemy uchylić rąbka tajemnicy, że obecnie pracujemy nad tow. Iskanderem - całkiem możliwe, że zainstalujemy go w Obwodzie Kaliningradzkim.
  • szczegolnie dla nikadera i jemu podobnym
    http://mises.nowyekran.pl/post/63065,marksowskie-korzenie-nazizmu polecam ten artykol:
  • @Ultima Thule 08:16:03
    A co sadzisz o tym zeby dogadac sie z Instytutem Misesa i poprosic ich o wspolprace na zasadzie my poruszamy jakis temat , a moze popieramy twoje pomysly a oni do tego dodaja artkoly innych ekonomistow ze szkoly austryjackiej, to tak mi teraz przyszlo do glowy na goraco.
    Popieram twoja idee.
  • @towarzysz 12:27:46
    racja. Myślę, że wszystkie te definicje będą musiały się na pewno odnieść do "austriaków" ...
  • @ALL
    Uruchamiam kolejny projekt !!!

    Jest to co prawda projekt poboczny, ale na pewno bardzo przydatny dla nas wszystkich:

    Tytuł projektu: "Magister Scripti"

    Projekt polega na określeniu STANDARDÓW pisania artykułów.

    Są to tzw. "standardy bojowe". Nie dbamy więc specjalnie o formę, lecz o CZYTELNOŚĆ i JASNOŚĆ przekazu.

    Oto moje pomysły (i oczekuję że inni się przyłączą ze swoimi). Zestaw tych zasad będzie ponawiany w kolejnych artykułach i uzupełniany o kolejne ciekawe pomysły.

    1. Pomiędzy akapitami PUSTA LINIA
    2. Akapity lub ich spójne ciągi w miarę możliwości TYTUŁUJEMY (pogrubioną czcionką)
    3. Unikamy błędów ortograficznych
    4. Stosujemy podstawy interpunkcji
    5. W miarę możliwości wszelkie listy piszemy zaczynając od nowej linii i od znaku "-" po którym jest SPACJA !!!
    6. Z tekstów list usuwamy jednakowe słowa przykładowo:
    zamiast pisać tak:
    Żeby zrobić ciasto należy:
    - wziąć cukier
    - wziąć mąkę
    - wziąć jajka

    piszemy tak:
    Żeby zrobić ciasto należy wziąć:
    - cukier
    - mąkę
    - jajka

    Zamiast kilka razy powtarzać słowo "wziąć" piszemy je raz PRZED listą, a w liście już tego głupiego słowa nie umieszczamy ...

    7. Formaty liczb - stosujemy separatory tysięcy !!!
    8. Stosujemy cudzysłów lub DUŻE LITERY do zwrócenia uwagi na coś istotnego.
    9. staramy się nie nadużywać wykrzykników !!!
    10. Pisząc komentarz zostawiając tekst "@Ktoś tam" piszmy w pierwszej linijce tekstu TYTUŁ, o ile da się go nadać naszemu tekstowi.
    11. Pisząc czyjś nick okażmy szacunek tej osobie pisząc go z Dużej Litery. Np. "Ultima Thule" ...
    12. Daty zawsze w formacie DDMMYYYY HH:MM:SS
    13. Współrzędne geograficzne: N50.00.00.00 S20.00.00.00

    To tylko przykładowa lista. Niech każdy coś doda od siebie i stworzymy coś, co wyznaczy standardy edycji na NE.
  • @Ultima Thule 13:41:49
    "Lasciate ogni speranza" ...

    To tytuł mojego kolejnego pomysłu:

    otóż zauważyłem, że wielu ludzi stawia w opozycji tzw. "kapitalizm" oraz "państwo". Przykładowo:
    - niektórzy uważają, że zamiast pozwalać na dostęp międzynarodowych korporacji do bogactw naturalnych lepiej, żeby zajmowało się tym państwo nie pozwalając "rozkradać" tych bogactw przez koncerny.

    Z pewnością nie można darzyć koncernów zbyt dużym uwielbieniem. Są to gangsterzy bez sumienia ...

    Ale czy politycy z własnego kraju to chodzące w aureoli aniołki ?
    Czy ZSRR - największe w historii (pod względem zasobów) państwo zarządzane centralnie nie było jednocześnie przykładem NAJWIĘKSZEGO W HISTORII marnotrawstwa zasobów ?

    Państwo może być dobrym regulatorem dostępu do surowców będących własnością CAŁEGO NARODU, a nie jakiejś "gminy", ale będzie tak samo próbowało kraść, jak robią to "koncerny" ...

    Po prostu i tu i tu są LUDZIE i za każdym razem chcą MAKSYMALIZOWAĆ KORZYŚCI ...

    Tak więc "porzućmy wszelką nadzieję", że oddanie kontroli państwu nad gospodarką pozwoli ludziom się lepiej bogacić ...

    Państwo ma pilnować RAM gospodarki (prawnych, regulacyjnych, etycznych), a resztę mają robić WOLNI LUDZIE, którzy mogą się BOGACIĆ lub BANKRUTOWAĆ ... (BEZWZGLĘDNY zakaz "ratowania" bankrutów - pod karą ŚMIERCI ...)
  • @Ultima Thule 15:42:34
    temat JOW - wady i zalety:

    http://gps65.nowyekran.pl/post/27955,argumenty-za-jow

    Wkrótce się do tego odniosę, teraz na szybko powiem tylko, że jestem za systemem mieszanym (Nigel Farage popiera taki system w UK, w którym liczy się również głosy "drugie". Tzn możemy wskazać nie tylko partie nr 1, ale też "drugą" (najczęściej małą, niszową). To powoduje, że nie ma efektu "straconego głosu".

    Pomyślcie też o sytuacji, gdy w jakimś okręgu jest stabilna przewaga jednej partii nad drugą w relacji 50% - 35 % (resztę mają inne, drobne partie)

    Jaka jest motywacja do interesowania się polityką w takim okręgu ?

    I to jest właśnie główny problem polityczny UK. Wszyscy chcą tam odejść od systemu JOW !
  • @Ultima Thule
    Jako, że w zestawieniu brakuje definicji wolności, to napiszę swoją (sam na nią wpadłem, więc może być wadliwa - w takiej sytuacji proszę o uwagi):

    "Wolność jest to władza nad samym sobą"

    Dzięki takiemu ujęciu wolności, można zrozumieć:
    -dlaczego wolnościowcy są w ciągłym konflikcie z państwem - jest to zwyczajna walka o władzę,
    -że przestrzeganie zasad moralnych jest przejawem wolności, a nie jej braku,
    -że władza nad drugim człowiekiem stoi w bezpośrednim konflikcie z wolnością,
    -wszelkiego rodzaju używki prowadzą do zniewolenia,
    -człowiek może sam zrzec się części swojej władzy (wynikają z tego takie zasady jak volenti non fit iniuria oraz dobrowolność umów).
  • @Ultima Thule 08:16:03
    O prawach autorskich. To jest temat na dłuższą rozprawkę, a nie na wpis do słownika. Jeżeli chodzi o słownik:

    prawa autorskie - zestaw przywilejów nadawanych autorowi utworu celem poprawy jego sytuacji finansowej. Najczęśćiej mają postać legalnego monopolu na wykonywanie kopii utworu oraz ich sprzedaż.
    W wyniku lobbyingu organizacji utrzymujących się z tantiem słowo przywilej zostało wyparte przez słowo prawo.
  • @pmad 22:44:30
    Dobra definicja moim zdaniem, natomiast nie bardzo rozumiem punktu ostatniego.
    Chciałem również zauważyć, że definicja ta jest pochodną proponowanej przeze mnie definicji własności w odniesieniu do człowieka. Wolność w tym ujęciu to samoposiadanie/samowłasność.
  • @zbyszanna 00:32:59
    Może lepiej zdefiniować nie "prawa autorskie", tylko coś bardzie ogólnego, czyli "własność intelektualną"? Ja to próbowałem opisać tu: http://gps65.nowyekran.pl/post/37332,wlasnosc-intelektualna
  • @zbyszanna 00:36:21
    >nie bardzo rozumiem punktu ostatniego.

    Może napisałem to trochę na wyrost.

    Chodzi mi na przykład o sytuację w której ktoś decyduje się brać narkotyki. Na skutek tej decyzji jego wolność na pewno ulegnie zmniejszeniu, ale to on sam jest źródłem tego ograniczenia więc jest to jego problem (z grubsza).

    Albo sytuacja w której delegujemy pewną władzę nad naszą osobą np. szefowi w ramach umowy o pracę. Z drugiej strony - ostateczna decyzja co do wykonania poleceń szefa i tak należy do nas, więc właściwie nie ogranicza naszej wolności. Dlatego sam nie jestem pewien czy takie podejście ma sens.
  • @GPS.1965 00:58:59
    użyłem skrótu myślowego. Chodziło mi oczywiście o szersze pojęcie "własności intelektualnej" (IP)
  • @pmad 22:44:30
    "Wolność to swoboda działania" - to zawiera nie tylko "władzę nad sobą", ale też możliwość przekształcania otoczenia (o ile nie wchodzimy w konflikt z kimś innym, kto posiada Wolność)
  • @Ultima Thule 07:58:32
    Drogi Thulu Ultimowiczu !

    Zaciekawiony czym w ogóle jest ta cała "WOLNOŚĆ" zleciłem moim ludziom kwerendę w kremlowskich archiwach i oni w zbiorze ściśle zastrzeżonym znaleźli taką starą, zakurzoną księgę autorstwa niejakiego Jamesa Madisona (pewnikiem zakamuflowany faszysta na usługach burżuazji), w której napisał - co prawda w nieco zawoalowanej formie - na temat wolności coś takiego :


    "As a man is said to have a right to his property, he may be equally said to have a property in his rights".

    czyli po waszemu to by było coś w ten deseń:

    "Tak, jak mówi się, że człowiek ma prawo do swojej własności, można również powiedzieć, że jest właścicielem swoich praw".


    O własność pytajcie gdzie indziej bo u nas nawet w najbardziej tajnych rejestrach tego nie ma. I przekażcie proszę całuski dla tow. Iskandera od całego Komitetu Centralnego,

    Pozdro,
    Soso.
  • @Ultima Thule 07:58:32
    Uważam, że moja definicja jest lepsza, bo swoboda działania kojarzy się ludziom z samowolą, i często mają problem z zaakceptowaniem fragmentu o nienaruszaniu wolności innych (wymaga to od dyskutantów dobrej woli).

    Natomiast z pojęciem "władzy nad sobą" nikt o zdrowych zmysłach (nawet jeśli jego życiową misją jest walka z przebrzydłym liberalizmem) nie będzie walczył, bo nie ma jak - stwierdzenie "nie chce władzy nad samym sobą" jest niedorzeczne. Natomiast swoboda działania jest przejawem tej władzy i w jest w naturalny sposób ograniczona władzą innego człowieka.
  • @Ultima Thule - wolny rynek
    "Wolny Rynek

    System, w którym transakcje dokonywane są OBUSTRONNIE DOBROWOLNIE"
    ================

    Z dużej litery "Wolny Rynek" niczym Bóg... bo to wasze bóstwo przecie.
    To jest zbyt lakoniczna, a jednocześnie za szeroka definicja i w praktyce półprawda, bo wiele umów zawieramy pozornie dobrowolnie, naprawdę jestem zmuszony do nich mniej czy bardziej. Słowem "wojna jest pokojem", a "wolny rynek to obustronne, dobrowolne transakcje". W praktyce to rodzaj mitu, manipulacji, utopii, nawet religii, bo tylko na wierze liberałów to się trzyma.

    Dlaczego życie ludzkie, nasz byt mają zostać poddane pod tryby wolnego rynku? Czy można skomercjalizować wszystko łącznie ze zdrowie, życiem, prawem do godnego bytu na miarę XXI wieku? Wolny rynek staje się więc liberalną etyką braku... etyki. Zatem czym jest dla chrześcijan? Okultyzmem. To że inne doktryny błądziły, to nie znaczy że ta jest znacząco lepsza.

    Wolny rynek leków, leczenia? Nie masz kasy to zdychaj? Nie masz na zdrową żywność, wodę, to zdychaj, albo żebranie? Wyprzedać majątek narodowy obcym, bo... wolny rynek obowiązuje. Dobrowolnie pozbyliśmy się bilionowego majątku, czy za nas o tym zdecydowano, tzn złodzieje, zdrajcy, głupcy, agenci u władzy?

    Po co tam takie nieludzkie podejście? Stwórzmy definicję ludzkiego, etycznego, pożytecznego wolnego rynku, patriotycznego, chrześcijańskiego ku pożytkowi publicznemu, a nie szatańska chęć zysku, wydymania innych nawet pozorną dobrowolnością.
  • @Marek Kajdas 12:53:43
    1. Piszę Wolny Rynek z dużej litery, abyś czytając te słowa mimowolnie oddał im należny szacunek ...

    2. Piszesz: "Dlaczego życie ludzkie, nasz byt mają zostać poddane pod tryby wolnego rynku?" sugerując, że"uwolnienie" życia ludzkiego od "trybów Wolnego Rynku" (na KOLANA, gdy czytasz słowa Wolny Rynek !!!) miałoby być czymś "złym", wręcz "zagrażającym wolności człowieka" !!!

    A tymczasem Wolny Rynek własnie temu człowiekowi jego wolność ODDAJE !!!

    Oto dlaczego:

    Wolny Rynek pozwala człowiekowi WYBRAĆ, czy chce być w tym PIERDOLONYM zusie, czy nie.

    Interwencjonizm/SGR/socjalizm uważają, że człowiek nie powinien mieć prawa wyboru !!!

    No więc dlaczego chcesz za tego człowieka decydować, że ma mieć PRZYMUS ubezpieczania się ?

    Dlaczego nie chcesz pozwolić ludziom WYBIERAĆ DOBROWOLNIE !?

    I wreszcie: dlaczego ZAKAZ takiej swobody wyboru traktujesz jako coś LEPSZEGO, niż brak tej swobody ?
  • @Marek Kajdas 12:53:43
    poza tym: w którym miejscu przeczytałeś, że Wolny Rynek oznacza umieranie bez leczenia ?

    To właśnie SOCJALIZM do tego doprowadził !!!!!!!!!!

    W Wolnym Rynku co prawda w pierwszej kolejności leczeni będą najbogatsi, potem średnio zamożni, a na końcu biedni.

    Ale przynajmniej ci bogaci będą za to płacić z WŁASNEJ KIESZENI !!!

    A dzisiaj biedni z podatkach zrzucają się na darmowe operacje dla bogatych, którzy muszą tylko niewielka kwotę przeznaczyć na łapówki za "udostępnienie infrastruktury leczniczej" ...
  • Co do krzywej Laffera
    Należałoby podkreślić nie słowo "wzrost", a "może". Ewentualnie użyć pierwotnych sformułowań Laffera. O ile dobrze pamiętam ze szkół, Laffer twierdził, że podnoszenie stopy opodatkowania dochodu ludności PO PRZEKROCZENIU WARTOŚCI GRANICZNYCH powoduje zmniejszenie długookresowych przychodów podatkowych państwa (owa wartość graniczna jest ujemnie skorelowana z długością analizowanego okresu). Choć wesoła działalność rządu Buzka udowodniła, że podobny mechanizm potrafi działać w relatywnie krótkim okresie w przypadku manipulacji wysokością podatków pośrednich, to nazywanie tego "efektem Laffera" nie jest poprawne - to jakby twierdzić, że efekt wypierania inwestycji prywatnych przez wydatki rządowe jest efektem Archimedesa.
    Pozdrawiam
  • @kinszu 18:42:53
    Interesujące!
  • @zbyszanna 21:22:10
    dla mnie "krzywa Laffera" to pojęcie czysto intuicyjne.

    Najistotniejsze w tym wszystkim dla mnie jest, aby mieć świadomość, że celem nie powinno być "bezwzględne zwiększanie wpływów do budżetu", gdyż wówczas wygląda to raczej na kuglarską sztuczkę typu:

    "jak ich ogłupić, żeby najbardziej ich złupić" ...
  • @Ultima Thule 02:09:00
    Tak!
    W ogóle rozmowę o podatkach (taką już konkretną, jak się jest przy władzy) należy zacząć od zdefiniowania potrzeb i planowanych w związku z nimi wydatków, a potem zastanawiać się jak te pieniądze ściągnąć. W państwie rozbuchanym oczywiscie nie ma szans, bo każda suma będzie za mała, natomiast w państwie minimum jest to już podejście realizowalne.

    Jak tam definicja globalizacji?
  • @Wyzbyty Gniewu 23:31:33
    Globalizacja ? No ciekawe, jak ją ludzie zdefiniują.

    Dla mnie "globalizacja" zawsze była, zawsze jest i zawsze będzie - tak samo, jak GRAWITACJA ...

    Bo globalizacja mówi, że wszystko jest na świecie POWIĄZANE. No bo tak jest ...

    Przykład: opowiadanie "The Pencil"


    ciekawe linki:
    http://gps65.salon24.pl/377184,filatropia
    http://kamilcebulski.nowyekran.pl/post/64219,czy-mozna-usprawiedliwic-dobroczynnosc
  • Freedom
    http://freedom.nowyekran.pl/post/64723,polska-naszych-marzen-innowacyjna-wizja-panstwa
  • ciekawe linki
    http://imran.blog.onet.pl/Konserwatywny-liberalizm,2,ID472098961,DA2012-05-29,n

    http://imran.blog.onet.pl/Zacznijmy-od-naprawy-pojec,2,ID471726482,DA2012-05-21,n
  • bezrobocie, ludzkie potrzeby ...
    http://spodlasu.nowyekran.pl/post/66232,ludzkie-potrzeby-i-bezrobocie
  • Wolność to świadome ograniczanie swych praw
    Artykuł 76 (Tekst uchwalony w dniu 2 kwietnia 1997 r. przez Zgromadzenie Narodowe):

    Władze publiczne chronią konsumentów, użytkowników i najemców przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Zakres tej ochrony określa ustawa.
  • @Ultima Thule
    Dopiero teraz dotarłem to tych wpisów rozpoczynających dyskusję o definiowaniu pojęć. A to ważna rzecz. Może należało by to kontynuować?

    Przejrzałem pobieżnie komentarze i propozycje i mam wrażenie, że lepiej byłoby rozdzielić definiowane pojęcia na oddzielne wpisy, bo powstał lekki chaos. Jedni piszą o wolnym rynku inni o prawnikach, inni o monopolach, o bezrobociu... Chcąc zaproponować jakąś definicję warto się najpierw zapoznać z wcześniejszymi sugestiami pozostałych, a jak je wyłowić kiedy pod jedną notką jest tysiąc komentarzy o wszystkim naraz.
    Sugeruję osobny wpis "definicja wolnego rynku", osobny "definicja interwencjonizmu", "definicja SGR", itd... i pod nimi osobne dyskusje nad poszczególnymi zwrotami.

    Moja propozycja odnośnie Wolnego Rynku:

    Oddzieliłbym dwie rzeczy, dwie definicje oddlielnie;

    1) Wolny rynek - sytuacja (system) w której mogą się odbywać dobrowolne wymiany dóbr, usług pomiędzy ludźmi.

    (I to wystarczy. Możemy mieć w jakimś państwie wolny rynek marchewki, ale już nie-wolny rynek obrotu lekami. W PRL był wolny rynek np. używanych samochodów na giełdach i tam działały prawa rynku, niewidzialna ręka, prawo popytu i podaży itp. Z wolnym rynkiem i jego prawami mamy do czynienia w jakimś zakresie w każdym systemie gospodarczym, nawet w komunizmie, nawet w obozach koncentracyjny działał wolny rynek)

    2) Gospodarka wolnorynkowa - to gospodarka oparta na zasadzie dobrowolności wymian.
    W tej definicji należy ustalić warunki konieczne, oby można było gospodarkę jakiegoś państwa nazwać wolnorynkową.

    - musi być zapewnione poszanowanie własności prywatnej, czyli dowolnego dysponowania przez człowieka wszystkim, co zostało przez niego stworzone, lub uzyskane w wyniku dobrowolnej wymiany.

    - musi istnieć aparat przymusu (np. państwo z jego organami; policja, wojsko, sądy, włada ustawodawcza...), który będzie gwarantował wzajemne poszanowanie przez ludzi, instytucje, firmy, organizacje... wolności każdej jednostki.
    (przy czym wolność jest tutaj rozumiana jako brak przymusu w dowolnej formie (fizycznego, psychicznego, podstępu, oszustwa...) uniemożliwiającego podejmowanie dowolnych działań, realizacji celów, dążeń... wywieranego na człowieka. Przy czym nie dotyczy to specyficznego pojęcia "przymusu" związanego z brakiem środków, możliwości... potrzebnych do realizacji swoich dążeń przez ludzi.

    - musi istnieć instytucja rozwiązująca spory w przypadku niedotrzymywania zawartych dobrowolnie umów przez którąś ze stron.

    - muszą być ustalone zasady według których unika się sytuacji w których działanie człowieka podejmowane w ramach jego wolności dla osiągnięcia obranych przez niego celów, realizacji dążeń, mogłoby naruszyć, kolidować z wolnością innych ludzi.

    - Władze państwa dysponujące aparatem przymusu mogą podejmować oraz co za tym idzie zbierać podatki tylko na takie działania, które są uzasadnione potrzebę realizacji powyższych warunków.


    KOMENTARZE DO DEFINICJI;
    - w myśl powyższej definicji nie można nazwać gospodarki wolnorynkowej w państwie, w którym człowiek, czy firma nie ma możliwości wyegzekwowania realizacji zawartej dobrowolnie przez obie strony umowy. Np. pracodawca nie płaci pensji na warunkach do jakich się zobowiązał, albo najemca nie chce opuścić lokalu w terminie do jakiego się zobowiązał w umowie, a państwo nie jest w stanie nic zrobić zajęte milionami spraw którymi w ogóle nie powinno się zajmować.

    - nie można nazwać gospodarki wolnorynkową, jeżeli obowiązuje prawo pozwalające pewnym podmiotom dokonywać legalnie naruszania czyjejś własności - np. dające bankom prawo do pożyczania nieistniejących pieniędzy, a przy tym zmuszające ludzi do akceptowania ich jako obowiązującego środka płatniczego.

    - nie można nazwać wolnorynkowym państwa, które zmusza ludzi do przekazywania swojej własności na dowolne, choćby najbardziej szczytne cele np. pomocy ubogim (bezpłatnego leczenia, mieszkania, utrzymania...). W gospodarce wolnorynkowej taka pomoc może być udzielana wyłącznie ze środków dobrowolnych. (nie ma problemu aby robili to urzędnicy państwowi, ale jedynie konkurując o dobrowolnie wpłacane środki (również na swoje koszty) z prywatnymi instytucjami charytatywnymi.
  • @nikander 16:32:28
    Autor jest nasępnym neoliberalnym ćwierćinteligentem
  • @imran 00:24:54
    masz rację, odhibernuję temat ...
  • @Nika1 14:59:32
    Z którą konkretnie moją tezą się nie zgadzasz i dlaczego ?

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY