Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
21 postów 8081 komentarzy

Ultima Thule - Ultima Ratio

Ultima Thule - Janusz KorwinMikke ! Konrad Berkowicz ! Stanisław Michalkiewicz ! Nigel Farage ! WOLNY RYNEK ! WOLNA EUROPA !

TEORIA WSZYSTKIEGO ! część I

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rozpoczynam serię artykułów nt. TEORII WSZYSTKIEGO ostatecznie kończąc wszelkie nieporozumienia dotyczące ekonomii, Wolnego Rynku i pieniądza. To "Opus Magnum" przejdzie do historii ekonomii jako mały krok człowieka, lecz WIELKI KROK LUDZKOŚCI ...

PIENIĄDZ.
Pierwszym problemem jest brak zrozumienia roli pieniądza w gospodarce. Uważam, że gospodarkę można zrozumieć dopiero PO WYELIMINOWANIU z rozważań kwestii pieniądza !
 
Wyobraźmy sobie, że po wykonaniu usługi ktoś za nią dostał pieniądz.
Usługa po jej wykonaniu NIE ISTNIEJE. Ale istnieje pieniądz. Czym jest więc taki pieniądz ?
Ma on swoją realną wartość ? Czy może powinien zostać zniszczony, gdyż nie istnieje coś, w wyniku czego został wykreowany ?
 
Wartością dla społeczeństwa jest "pieniądz" czy dobra i usługi ?
 
Czy przy ustalaniu ilości pieniądza powinniśmy się kierować wartością dóbr i usług wyprodukowanych w ciągu dnia ? Miesiąca ? Roku ? 100 lat ?
 
Często słyszy się, że do działalności gospodarczej potrzebne są zasoby: "kapitał, środki trwałe, ludzie". Ten "kapitał" często bez zrozumienia istoty sprawy jets utożsamiany z pieniądzem. Ale czy faktycznie "kapitał" to po prostu banknoty lub stan konta ?
 
 
KREACJA PIENIĄDZA.
Kolejnym mitem jest twierdzenie, że to "banki kreują pieniądz". ("banki" w rozumieniu "banki komercyjne").
Otóż jest to błędna teza ! Żaden bank komercyjny w żadnym kraju świata nie wyemitował do tej pory nawet przysłowiowego grosza !
 
Dlaczego więc z takim uporem jest powtarzany ten "mit kreacji" ?
 
Przyczyna jest prosta: powtarzają go ci, którzy NIE ROZUMIEJĄ procesu kreacji !
 
Prawdziwym kreatorem jest oczywiście Bank Centralny jako jedyny legalny emitent (oraz ewentualni fałszerze).
 
 
*****************
 
Zachęcam wszystkich do wzięcia udziału w tej dyskusji i do "chwycenia byka za rogi". Nie uciekajcie w pseudo-naukowy BEŁKOT, lecz prostymi, logicznymi argumentami wyjaśnijmy ostatecznie znaczenie tych pojęć. Gdy to zrozumiemy, to unikniemy absurdalnych teorii w rodzaju Nowej Architektury Finansowej.
 
*********
(p.s.: sugerowana ocena tego artykułu: 5*)
 
tekst najlepiej czytać do muzyki:
 
//www.youtube.com/watch?v=GD3VsesSBsw
 

KOMENTARZE

  • Witam tytana polskiej ekonomii!!!
    Skąd przybywasz z jakiego kraju zimnego i dalekiego? Zbawienie ty nasze. Ino do Sevr pod Paryżem lecieć trzeba i miejsce na wzorzec "mundrości" szykować. A Nobel? jak to Nobel - wszystkie Noble!!!
  • @Luzak 23:36:25
    a żebyś się Luzak nie zdziwił ...
  • @autor
    To, że banki komercyjne kreują pieniądz jest takim samym mitem jak to, że go kreuje Bank Centralny. W ogóle pieniądz to mit - nie ma żadnego realnego pieniądza, to tylko byt abstrakcyjny - są tylko różne waluty i tylko one mogą być kreowane, a nie pieniądz.

    Różne waluty są różnie kreowane. Ale zazwyczaj mówiąc: "pieniądz", mamy na myśli walutę, którą aktualnie zmonopolizowało i narzuciło państwo. W Polsce chodzi o PLN.

    Otóż peeleny, tak jak inne obecnie dominujące w świecie państwowe, monopolistyczne waluty fiducjarne, są kreowane w mniejszym stopniu przez produkcję banknotów i bilonu a w większym poprzez kredyt udzielany przez system bankowy, czyli wszystkie banki i inne podmioty posiadające koncesje państwa na udzielanie kredytów w peelenach i zobowiązane tym do odkładania rezerwy cząstkowej do NBP.
  • @GPS 23:50:39
    technicznie tak jest, ale wiele osób sugeruje, że te banki komercyjne stają się niejako "właścicielami" długu, a to już prawdą nie jest.

    Ciekawe byłoby rozpisanie systemu pieniężnego w arkuszu w postaci symulacji. Postaram się coś takiego opracować na weekend. Wtedy łatwiej będzie dyskutować ...
  • @Ultima Thule 23:56:19
    Oczywiście, że banki nie stają się właścicielami długu - one tylko stają się właścicielami większej części odsetek od tego długu.

    Ale to też zależy od tego jak rozumieć pojęcie "własność długu". W pewnym sensie banki są właścicielami długów, jeśli mogą nimi handlować. W istocie chodzi o własność prawa do odzyskania długu. W zasadzie możemy uznać, że właścicielem długu nie jest ten, kto go musi spłacić, ale ten, kto ma prawo do wyegzekwowania spłaty długu. W tym znaczeniu banki są właścicielami długów i mogą je sprzedać jak każdą inną własność. Własność to to co podlega handlowi. Jeśli czegoś nie mogę sprzedać, to nie jestem tego właścicielem - jeśli mogę coś sprzedać, to znaczy, że to jest moją własnością.
  • @night rat 01:45:29
    > pieniądz w ogóle nie istnieje - istnieje tylko zaufanie, że dostanie
    > się coś w zamian i prawo do takiego żądania.

    Nie tylko. To jest cecha waluty fiducjarnej, ale nie tylko taka waluta może być pieniądzem. Współczesna waluta fiducjarna oparta o system rezerwy cząstkowej to zaufanie do aparatu przemocy wydającego koncesje bankowe - ale mogą istnieć waluty, które nie wymagają ufności w żadną przemoc. Np złoto jest taką walutą - to zaufanie, że się dostanie coś w zamian, ale nie prawo do żądania i egzekwowania tego przy użyciu przemocy.

    Są możliwe waluty, które ułatwią handel między stronami, które nie mogą nic nawzajem wymusić sobie przemocą, nie muszą sobie ufać ani nie stoi nad nimi żaden aparat przemocy, który może ich do czegokolwiek zmusić i cokolwiek od nich siłą wyegzekwować.

    Dobra waluta to nie taka, którą każdy musi przyjąć pod groźbą zastosowania przemocy - dobra waluta to taka, której ufamy, że może być przyjęta bez konieczności zastosowania przemocy wobec kontrahenta.

    Cechy dzisiejszych walut państwowych nie definiują pieniądza.
  • ZŁOTO I SREBRO
    to jedyny PIENIĄDZ na świecie, innego nie ma. W dzisiejszym świecie można jeszcze dywagować, czy prawdziwym pieniądzem jest też :
    - platyna,
    - pallad,
    - kamienie szlachetne
    - kość słoniowa, it.p. i t.d.
    Ale to już są bardziej przedmioty wartościowe, niż pieniądz, choć w pewnych okolicznościch mogą z powodzeniem pełnić rolę pieniądza. A te wszystkie papierowe "waluty" jak je tutaj nazywacie, to mają jedynie wartość UMOWNĄ, boście się tak UMÓWILI. Natomiast nie mają one wartości RZECZYWISTEJ. Dlatego nie są pieniędzmi. Są kredytami, nigdy nie spłacalnym długiem. W rzeczywistości to śmieci. Lecz skoro banksterzy "umówili się" między sobą, że to będzie "coś" warte, gdzie wartość tego "czegoś" też jest umowna, no to funkcjonuje to w świecie jako pseudowartość, pseudopieniądz. Całą współczesną ekonomię w zakresie "wartości" waluty papierowej możecie używać zamiast paieru toaletowego. Wartość papierowych walut miałaby jakikolwiek sens gdyby był zachowany twardy parytet złota. Musiałby zostać spełniony jeszcze jeden warunek - waluta narodowa, (np. pierwsze dolary amerykańskie z przed wojny secesyjnej) a nie międzynarodowa, jak śmierdzące euro , czy dolar współczesny. Poza tym Sz. P. "Ultima", czy uważ Waszmości, że Polacy to idoci? Przezyliśmy Potop szwedzki, hitlera, stalina, przeżyjemy i tuska i hazaro-judejskich banksterów od rotszylda.
  • Czas najwyższy na naukę !
    Cieszę się,że poznam wreszcie teorię pieniądza !
  • autor
    Ciekaw jestem, czy w swoim wykładzie zawrzesz również elementy kursu sprzedaży bezpośredniej instrumentów finansowych?
    Jak je połączysz z twierdzeniem o braku kreacji pieniądza przez banki?
  • Starszaki za nami
    Kiedy zerówka?
  • WPŁYW PIENIĄDZA na relacje gospodarcze
    Wyobraźmy sobie, że przy określonym stanie gospodarki dodajemy do systemu pieniądze. Jeżeli rozłożymy je po równo w takim samym stosunku, w jakim obecnie ludzie posiadają pieniądze, to NIC SIĘ NIE ZMIENI !!! Wzrosną jedynie ceny (w proporcji do ilości dodatkowego pieniądza).


    ***(tak naprawdę to coś by się zmieniło, gdyż ci, którzy poszliby pierwsi realizować swoje dodatkowe pieniądze kupowali by jeszcze po starych, niższych cenach. Ten efekt zakłócający jest niestety nie do wyeliminowania w praktyce, ale na potrzeby tych rozważań można przyjąć, że efekt ten nie istnieje.)

    Jeżeli więc dodanie nawet ogromnych pieniędzy NICZEGO NIE ZMIENIA, to jaki sens mają różne pomysły na taki lub inny wzrost masy pieniądza ?
    Ktoś chyba błędnie interpretuje pieniądz jako wartość samą w sobie ???


    Co się jednak stanie, gdy nie będziemy zwiększać ilości pieniądza ?
    Wtedy powinna oczywiście nastąpić deflacja, czyli wzrost wartości pieniądza. Oczywiście wartość ta wzrośnie u każdego posiadacza pieniędzy w tej samej proporcji.

    A więc ZNOWU NIC SIĘ NIE ZMIENI !!!

    Dlaczego więc tak walczy się z deflacją, skoro ona de facto NIE ISTNIEJE ???

    INFLACJA:
    problem z inflacją nie polega na "utracie wartości" z powodu drukowania pieniądza bez pokrycia !!! Problem z inflacją polega na tym, że efekt utraty wartości nie jest jednakowy dla wszystkich !!! A więc są tacy, którzy NIE TRACĄ, tacy, którzy tracą mało i tacy, którzy tracą dużo !!!

    No ale przecież zdecydowana większość ludzi NIE MA NIC lub bardzo mało !!! Dlaczego więc tak się martwią tym, że bogaci utracą swoje odłożone, stezauryzowane "skarby" ???

    Otóż dlatego, że prawdziwym problemem inflacji NIE JEST UTRATA WARTOŚCI, lecz UJAWNIENIE KRADZIEŻY !!!

    Jeżeli nie doszłoby do okradzenia ludzi, to nawet milion % inflacji natychmiast przełożyłby się na wzrost cen o milion % ale też WZROST WYNAGRODZEŃ o milion % !!!!!!!!!!!!!!!!!

    Zauważcie, że problemem z inflacją w PRL nie była utrata wartości złotówki, ale SPADEK PŁACY REALNEJ !!!!!!

    A spadek płacy realnej NIE ZALEŻY OD INFLACJI !!!
  • @Ultima Thule 09:18:23
    Już w pierwszym akapicie popełniasz błąd. Zmiana cen nie następuje natychmiastowo, proces zmiany cen następuje nierównomiernie, analizy cen historycznych pokazują, że końcowy stosunek cen produktów jest różny aniżeli przed inflacją.
  • @Andarian 09:08:05
    ok, no więc dam taki przykład:

    mamy bezludną wyspę, na niej 5 rozbitków: A, B, C, D, E.

    A podejmuje się wyprawy po ryby na skraj rafy koralowej. Jest tam już dość niebezpiecznie, silne prądy mogą porwać jego łódź i rozbić o rafę.

    Ponieważ A obawia się ryzyka, więc proponuje innym kupno tych ryb, które złowi, ale chce aby oni mu zapłacili za prawo do tych ryb już teraz np. kokosami lub owocami. B i C zgodzili się.

    A wypłynął i wszyscy czekają na jego powrót.

    W tym czasie B zaproponował D, że odsprzeda mu prawo do tych przyszłych ryb, w zamian chcąc np. dzidę.

    Następnie E (umówiony wcześniej z A i działający na jego zlecenie) zaproponował aktualnemu posiadaczowi praw do części przyszłych ryb odkupienie tego prawa, ale za dość niską cenę. Ponieważ akurat pojawiły się czarne chmury i wiatr przybiera na sile, więc D pomyślał sobie, że może lepiej odzyskać teraz cokolwiek, niż za chwilę dowiedzieć się, że A nie wróci z połowów i zgodził się na tą transakcję.

    A jednak przybył z powrotem i miał sporo złowionych ryb. Nie musiał się jednak z nikim dzielić, gdyż był posiadaczem opcji na ryby.

    I teraz pytanie: czy coś złego się działo, że na rynku pojawiła się opcja na ryby ? Czy efektem tego było "zwiększenie podaży pieniądza" ???

    Moim zdaniem pojawienie się dodatkowych opcji NIE ZMIENIŁO NICZEGO !!!
  • @Andarian 09:28:19
    Masz rację ! Ale dla ISTOTY rozważań ten akurat problem nie ma znaczenia. Zresztą na potrzeby rozważań można na razie przyjąć, że wpływ jest idealnie taki sam, a potem można zrobić eksperyment myślowy, z którego jasno będzie widać, że ewentualne zmiany nieproporcjonalne powodują jedynie "przesunięcie", ale nie zmieniają ogólnych wartości ...
  • @Ultima Thule
    Przecież to się specjalnie kupy nie trzyma.

    Nie wystarczy tylko mądrze myśleć, ale trzeba to jeszcze wysłowić. A tu i logika i przejrzystość szwankuje.

    Dlatego dałem tylko2*
  • @Ultima Thule 09:34:31
    Mówisz, że chcesz tłumaczyć naukowo zjawiska ekonomii, a ignorujesz wszystko, co nauce udało się osiągnąć. Próbujesz na podstawie relacji dotyczącej struktury składającej się z kilu elementów tłumaczyć procesy składające się z miliardów elementów. Naprawdę gorąco proponuję zapoznać się przynajmniej z mrówką Langtona dla zobrazowania co się dzieje przy większych strukturach, bazujących na pozornie prostym mechanizmie.
  • @Andarian 09:43:44
    racja, niech tak będzie: ale w takim razie chciałbym tak zbliżyć się do granicy tego "przejścia fazowego", żeby zobaczyć moment, w którym "+" zamienia się w "-" ...
  • @jazgdyni 09:43:26
    zauważ, że postawiłem kilka PYTAŃ. Pytania nie są NIELOGICZNE. Jedynie odpowiedzi na nie mogą takie być !!!

    Dlatego proponuję ODPOWIEDZIEĆ na moje wątpliwości zamiast szastania gwiazdkami ...
  • @Ultima Thule 09:34:31
    A to idiota.
    Co można wnioskować po tym iż wypływa w sztorm :)
    Zamiast zawinąć łodzią do bezpiecznej przystani gdzie ma zachowana przepłacone owoce wraca do pobratymców.
    Co by mu zrobili gdyby „wycieńczonego” znaleźli go na plaży po burzy.
    Wzruszeni jego poświęceniem dla społeczności pomogli by mu odbudować łódź czy powiesili na suchej gałęzi?
  • @Cezary Bialik 09:49:49
    nie rozumiem twojego wywodu - napisz to jaśniej ...
  • @Cezary Bialik 09:49:49
    Przepraszam totalnie się pomyliłem.
    A to „byznesmen”
    Do spółki z koslesiem wydymali pozostałych.
    Najpierw wzięli przedpłatę poczekali na szum informacyjny, burzę, i przejęli całość za psi grosz

    „Ponieważ A obawia się ryzyka, więc proponuje innym kupno tych ryb, które złowi, ale chce aby oni mu zapłacili za prawo do tych ryb już teraz np. kokosami lub owocami. B i C zgodzili się.

    Następnie E (umówiony wcześniej z A i działający na jego zlecenie) zaproponował aktualnemu posiadaczowi praw do części przyszłych ryb odkupienie tego prawa, ale za dość niską cenę”


    To jest najlepsze :)
    „Moim zdaniem pojawienie się dodatkowych opcji NIE ZMIENIŁO NICZEGO”
  • @Autor
    "Kolejnym mitem jest twierdzenie, że to "banki kreują pieniądz" ((..) banki komercyjne)."

    Moim zdaniem bardzo ważne pytanie doprecyzowujące - czy w tym konkretnym stwierdzeniu przez pieniądz autor rozumie "prawny środek płatniczy" czy też pieniądz jako szczególny towar (usługę) służący do wymian złożonych?
    Dla "prawnego środka płatniczego" teza autora jest prawdziwa natomiast w przypadku pieniądza jako narzędzia wzajemnych wymian chyba nie.
  • @Ultima Thule 09:56:15
    Teraz może jaśniej?
    Do poprzedzającego wpisu
  • @Ultima Thule 09:47:31
    NO NIEEEEE!!!!!!!!
    Prawdziwa rewelacja!!!!!
    Nic ciekawszego nie zdarzyło się od stworzenia świata. Przeniesienie pieniędzy z obszaru "bytów rzeczywistych" do obszaru "bytów chimerycznych" jest naprawdę rewolucyjnym odkryciem. No jestem pod wrażeniem...
    Chłopie, nie trać czasu. Bierz pióro i atrament i pisz. Pisz podanie o przyjęcie do .... KLUBU DYLETANTA. @Andarian już Ci w menu miejsce wymościł, a mając za nauczycieli takie tuzy wszechświatowej ekonomii jak Janusz Korwin-Mikke'go, Stanisława Michalkiewicza i młokosa jakiegoś Sebastiana Sobieckiego - na referencje możesz liczyć doskonałe!
    Popraw tylko trochę ortografię, bo pisać w stylu "...Czy przy ustalaniu ilości pieniądza powinniśmy się kirować wartościądóbr i usług wyprodukowanych w ciągu dnia ? ..." takiemu odkrywcy nie uchodzi.

    A swoją drogą - co piłeś przed napisaniem tej notki? Chętnie bym podobny eksperyment na swoim organizmie przeprowadził.
  • @Ultima Thule 09:34:31
    Czy to swoisty rodzaj masochizmu tworzyć konstrukcje które obalają tezy które się stawia?
    Ale zrobić to w jednym tekście to majstersztyk.
  • @Cezary Bialik 09:58:47
    Przecież nikt nie broni "sprzedawać ryzyko" i nikt nie nakazuje jego kupowania !!!

    Widocznie wszystkie kolejne strony tych transakcji uznały, że im się to opłaca !!!

    Ale w tym przykładzie chciałem pokazać, że pojawienie się takich opcji na rynku NIE ZMIENIA NICZEGO FUNDAMENTALNIE !!!

    Niezależnie od tego, jak wiele instrumentów pochodnych wygenerujemy i co z nimi zrobimy, to sytuacja się NIE ZMIENIA !!!

    Jeżeli A sprzedawałby dużo takich opcji, to w końcu po powrocie z wyprawy musiałby się podzielić rybami ze wszystkimi i niewiele by mu zostało. Ale część wartości skonsumował PRZED WYPRAWĄ !!!

    Gdyby opcji było zbyt wiele w stosunku do spodziewanych połowów, to ich cena rynkowa zaczęłaby spadać i A nie byłby w stanie bez końca je emitować !!!
  • @programista 10:00:52
    nie bardzo rozumiem ISTOTĘ różnicy pomiędzy "środkiem wymiany", a "prawny środek płatniczy" ???

    Środkiem wymiany może być COKOLWIEK, a szczególnym przykładem środka wymiany jest "prawny środek płatniczy", ale w czym to zmienia moje rozważania ?

    "Prawność" środka płatniczego ma znaczenie wtórne, co było widać w czasach PRL, gdzie prawny środek nie miał wartości, a "nielegalny" dolar miał wartość ...
  • @nikander 10:07:07
    Pisząc o "ustalaniu ilości pieniądza" odnosiłem się do różnych pomysłów (np. NAF), w których autorzy postulują, że jest jakiś (magiczny ?!) poziom emisji pieniądza, który "AKURAT !!!" jest idealny w związku z określonym przyrostem dóbr. Nazywa się to zdaje się "narodową emisją" i każdy obywatel miałby dostawać cząstkę takiej emisji jako "współwłaściciel państwa". No więc ja jedynie zadaję PYTANIE, w jaki sposób należałoby określać wartość tego przyrostu pieniądza i jednocześnie wskazuję, że według mnie taki przyrost jest BEZ SENSU i nie wpływa na gospodarkę ...
  • @Ultima Thule 10:09:16
    „Przecież nikt nie broni "sprzedawać ryzyko" i nikt nie nakazuje jego kupowania !!!”
    Stosuje się urabianie, zmiękczanie.
    Tak jak teraz z OFE, aby ci którzy na tym zarobili nie trafili na drzewa trwa „wypracowywanie racjonalnego rozwiązania”

    A był umówiony już przed wyprawą na przejęcie opcji nic mu nie groziło. Mógł swobodnie każdemu z trzech pozostałych sprzedać opcje na cały połów.
    E zadbał o to aby wszystko zostało w rodzinie. Amatorzy opcji zapłacili wielokrotnie za swoje rybki
  • @Ultima Thule 10:17:06
    Na stronie http://www.ligapolit.pl/posts/3 w dziale "Cele do osiągnięcia" podałem linki do podstawowej wiedzy o obecnym stanie emisji pieniądza w systemie rezerwy cząstkowej. Rozmawiać mogę jedynie o liczbach jako "bytach rzeczywistych". Teraz przybywa średnio 4mld zł miesięcznie. Mam zatem pytanie: czy te pieniądze rosną na drzewach?
  • @Cezary Bialik 10:20:02
    masz rację, ale weź pod uwagę, że w praktyce nie byłoby łatwe sprzedanie takich opcji. A musiałby się nieźle postarać i dobrze je wycenić oraz UWIARYGODNIĆ TRANSAKCJĘ.

    Przykład jest prosty, ale co do zasady pokazuje, że wpływ instrumentów finansowych na gospodarkę równa się ZERO ... (pomijam oczywiście efekt lepszej ALOKACJI ZASOBÓW).
  • @nikander 10:25:11
    nie, te pieniądze są wpuszczane w obieg przez Bank Centralny przy pośrednictwie banków komercyjnych.

    Problemem nie jest sama dodatkowa emisja, lecz to, co się z nią dzieje i kto na niej korzysta.

    Jeżeli dodatkowa emisja byłaby proporcjonalnie dostarczana każdemu z nas, to jej wpływ byłby ZERO ...

    Jeżeli jednak mamy taki mechanizm:
    - państwo emituje pieniądze, dostarcza je WYBRANYM podmiotom, a następnie te podmioty kupują obligacje naszego (NASZEGO !!!) państwa, to jest to przestępstwo najwyższej wagi i za coś takiego polityków należałoby po prostu skazać na KARĘ ŚMIERCI przez rozstrzelanie jak za zdradę stanu ... Gdyż w ten sposób ktoś staje się właścicielem naszego państwa na zasadach, na które my, jako Polacy się NIE GODZIMY !!!

    I myślę, że problemem jest właśnie TEN MECHANIZM, a nie sam fakt dodatkowych emisji pieniądza ...
  • @Ultima Thule 10:32:35
    QE1, QE2, QE3.......
    Zerowy
  • @Cezary Bialik 10:43:36
    co ma wspólnego QE1,2,3 z wpływem na gospodarkę ???

    Powtarzam: pieniądz nie ma ŻADNEGO wpływu oprócz TRANSFERU do tych, którzy są w uprzywilejowanej pozycji.

    To wszystko ...
  • Podstawy Ekonomi dla OPORNYCH - Milton i Rose Friedman - Wolny Wybór...
    .
    Podstawy Ekonomi dla OPORNYCH - Milton i Rose Friedman - Wolny Wybór...
    http://www.multibook.pl/pl/p/Milton-i-Rose-Friedman-Wolny-wybor/1224

    Jeżeli chodzi o prostotę opowiadania o zależnościach rynkowych to proponuję: Leonard Read - Ja, ołówek - http://www.multibook.pl/pl/p/Leonard-Read-Ja%2C-olowek-/100

    Dla chcących zrozumieć absolutne podstawy to oczywiście klasyka: Adam Smith - Bogactwo narodów - http://www.multibook.pl/pl/p/Adam-Smith-Bogactwo-narodow/1623

    Dla wnikających nieco głębiej w istotę ludzkiego działania, która to jest podstawą tzw. działalności gospodarczej proponuję:
    Leo Gough - Cyril N.Parkinson.PRAWO PARKINSONA - http://www.multibook.pl/pl/p/-Leo-Gough-Cyril-N.Parkinson.PRAWO-PARKINSONA/1866

    I oczywiście nieoceniony Henry Hazlitt - Ekonomia w jednej lekcji - http://www.multibook.pl/pl/p/-Henry-Hazlitt-Ekonomia-w-jednej-lekcji/2389

    Jak również Panów: Friedrich'a von Hayek'a i Ludwig'a von Mises'a przedstawiać nie muszę.

    I sorry za linki tylko do jednej księgarni, ja tam kupuję czasami, dobre ceny i to nie jest reklama, po prostu bardzo dobra księgarnia.

    Po wnikliwiej lekturze powyższych pozycji możemy przystąpić do poważnej dyskusji, bez tych fundamentów nie mamy w ogóle o czym rozmawiać.
    Wiem, że większość z Nas te pozycje już dawno przeczytała, ale są i tacy którzy próbują zrozumieć WOLNY RYNEK po swojemu, nie trzeba wyważać już dawno otwartych drzwi.

    Ultima Thule szanuję Pańskie wypowiedzi, ale opisywanie po raz 1000000 tego samego jest moim zdaniem nieco bezcelowe, raczej należało by cytować fragmenty powyżej wymienionych autorów i polemizować z nimi lub tłumaczyć (być może jeszcze bardziej przejżyszcie) jak to się ma do sytuacji w Polsce.
  • @Ultima Thule 10:36:50
    Jeśli piszesz "...nie, te pieniądze są wpuszczane w obieg przez Bank Centralny przy pośrednictwie banków komercyjnych..." to dajesz dowody swojej ignorancji, chyba że wiesz coś czego nawet prezes NBP nie wie. To proszę cię przedstaw ten mechanizm "wpuszczania do obiegu" pieniędzy przez NBP. Bardzo jestem ciekaw Twojego odkrycia.
  • @prof.Rivell 11:06:01
    Dodam, że sam jestem inżynierem i nie wszytko co jest w ekonomii jest dla mnie od razu zrozumiałe. Są sprawy dość zawiłe, ale o technicznych aspektach kreowania rynków finansowych nie będziemy tu dyskutować.
    Liczą się absolutne podstawy.
    Czy można wykonać tytaniczną pracę i napisać prosty podręcznik do Podstaw Ekonomi Wolno Rynkowej dla dzieci 10-12 letnich?
    Może już są takie podręczniki?

    I po opracowaniu takiego lobbować za jego wprowadzeniem do szkół, jako przedmiotu obowiązkowego!!!
  • @nikander 11:13:15
    no więc wygląda to tak:

    bank komercyjny (BK) udziela kredytu (dokonując "kreacji pieniądza"). Zapis księgowy tej operacji wygląda tak:
    - aktywa BK - wielkość udzielonego kredytu
    - pasywa BK - kwota, jaką "wyemitował" BK (zapisana jako DŁUG wobec Banku Centralnego (BC) !!!

    Chyba, że według ciebie inaczej jest to księgowane, to jeżeli inaczej, to NAPISZ MI JAK !!!

    Zwracam też uwagę, że po spłacie kredytu spłacone kwota nie staje się własnością BK, lecz musi zostać przekazana do BC lub może być użyta ponownie do udzielenia kredytu, ale zapis o długu wobec BC pozostaje nadal w pasywach BK !!!

    No to jak to jest ?
  • @prof.Rivell 11:14:43
    Racja - być może efektem tych moich rozważań będzie książeczka dla dzieci szkoły podstawowej opisująca proces kreacji pieniądza w sposób ZROZUMIAŁY ...

    Jednego jestem pewien: cały ten proces jest NIEZWYKLE PROSTY i nie ma w nim NICZEGO, czego nie byłby w stanie pojąć 10-latek ...
  • TEORIA WSZYSTKIEGO
    Proszę wybaczyć, ale to raczej TEORIA NICZEGO.
  • @Ultima Thule 11:20:44
    Znalazłem nastepującą pozycję opisującą sposoby dekretacji różnych operacji bankowych
    http://dokumenty.ckukoszalin.edu.pl/wp-content/uploads/2012/03/technik.rachunkowosci_41201_z3.02_u.pdf
  • ?
    To ta liberalna epopeja będzie w emitowana częściach?! Czy za tym też stoi niewidzialna ręka rynków?
  • @nikander 11:13:15
    Zaglądnąłem na twoją stronę i znalazłem tam taki zapis:

    "- Pozyskanie znacznych środków na prowadzenie aktywnej polityki gospodarczej. Byłyby to środki szacowane na około 40 mld zł rocznie w okresie początkowym (legalizacja zaległej emisji) i około 25 mld zł w okresach póżniejszych zakładajac 3% wskażnik rozwoju gospodarczego. Kwoty te powinny zasilać zarówno stronę podażową jak i popytową i proponuje się:
    - Strona podażowa - finansowanie budowy pracowniczego majątku produkcyjnego w społkach właścicielsko-pracowniczych.
    - Strona popytowa - finansowanie mechanizmu "minimalnego dochodu gwarantowanego" dla zatrudnionych.

    - Stworzenie warunków do ukształtowania się w Polsce systemu bankowości zbliżonej do bankowości odsetkowej
    - Stworzenie większego popytu na dobra krajowe."

    *****************
    Moje pytania:
    - jak "zwiększa się popyt na dobra krajowe" ? Czy poprzez ZAKAZ lub UTRUDNIANIE zakupu towarów z importu ?
    - na czym polega bankowość "ZBLIŻONA" do bankowości odsetkowej ???

    Chcesz wprowadzić PŁACĘ MINIMALNĄ (minimalny dochód) oraz finansować majątek prywatny wybranych ludzi.

    Ciekawi mnie, JAKIE KRYTERIA zastosujesz przy dofinansowywaniu "majątku produkcyjnego w spółkach pracowniczych" ???
  • @Paweł Tonderski 11:38:15
    Tak - postanowiłem moje dzieło opublikować w kolejnych, za każdym razem poprawianych i udoskonalonych częściach ...
  • @policjant łapówkarz 11:31:44
    Na razie niczego, ale wkrótce będzie wszystkiego !!!
  • *?
    Pieniądz jego wartość kreuje ten, drogi ekonomisto i liberale, kto emituje ten pieniądz i ten kto ma nad tą emisją pełnię władzy i ten, który gwarantuje temu wydrukowanemu pieniądzowi spłatę zadłużenia jakiegoś Państwo wobec tych, którzy prowadzą kreację tego pieniądza i jednocześnie emituje go na RYNKI, a rząd i BANK CENTRALNY, w jakimś państwie gwarantuje, że za te wyemitowane pieniądze będzie można je wymienić na dobra materialne.

    Kto drukuje polskie złotówki, i kto daje im gwarancję wymienialności na towary konsumpcyjne na całym świecie?!

    Dlaczego w takim razie polskie złotówki można wymienić na inne waluty prawie na całym świecie w tamtejszych bankach? I czy to wpływa na ich wartość i wiarygodność czy nie?

    Jeżeli Banki oraz Bank Centralny nie zapewnia im spłacalności kredytów zawartych z tymi, którzy nam pożyczają nasze własne złotówki? To kto?!

    Nikt nie kreuje wartości walut, zdaniem liberałów od szalonego Korwina, ponieważ za tym stoi niewidzialna ręka rynków, która trzyma wszystko w swojej garści!

    :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    Ostatnio było to widać doskonale na Cyprze, gdy lud cypryjski i inne tam przebywające na wojażach, rzucił się do tamtejszych bankomatów, aby z nich wypłacić swoje pieniądze.

    A co by było, jakby "cypryjskie" banki, bank centralny i rząd cypryjski, im na to pozwolili? Co na to, by powiedziała komisja europejska, parlament europejski, Bank Światowy i Fundusz Walutowy oraz FED?!

    Zabrakłoby by towarów w sklepach, paliwa na stacjach, czy ziemi do kupienia. A co by się stało, jakby te banki i rząd na Cyprze już nie zagwarantowałby, że cypryjskie EURO będzie dalej wymienialne na dobra konsumpcyjne?!

    Dlaczego liberałowie zajmują się sprawami, o których nie mają zielonego pojęcia?
  • @Ultima Thule 11:43:00
    1. Zwiększyć dochody "pracującej nędzy". Oni konsumują głownie produkty krajowe. Czasem kupią jakieś chińskie tenisówki, ale to margines
    2. depozyty 2% pożyczki 3%
    3. Mówię o spółkach właścicielsko-pracowniczych a nie pracowniczych. To zdecydowana różnica
  • @Paweł Tonderski 11:44:53
    Ogarnij się człowieku!
    Ani Korwin, ani nikt ze zwolenników wolnego rynku nie twierdzi, że niewidzialna ręka rynku działa tam, gdzie rynek jest całkowicie zniewolony. W tych obszarach w których wolnego rynku nie ma nie mogą działać prawa wolnego rynku - to chyba logiczne. Jeżeli ilość pieniądza i kursy walutowe są ręcznie sterowane, to nie ma w tym obszarze żadnego wolnego rynku ani niewidzialnej ręki.

    Niewidzialna ręka rynku działa tam gdzie wymiany i w ogóle ludzkie działanie jest dobrowolne. Tam gdzie istnieje zalegalizowana kradzież nie ma żadnej niewidzialnej ręki.
  • @imran 11:54:19
    Jak to nie jak tak?! Poczytaj GPS-a i autora tego tekstu! No i samego "miszcza" Korwina! Nie ma żadnego wolnego rynku, to ty się człowieku ogarnij i przestań pisać banialuki!
  • @imran 11:54:19
    Eeeeee tam...
    Znowu Acan przeszedłeś na byty chimeryczne. Wolny rynek istnieje tylko w głowach takich przygłupów jak Korwin-Mikke i Michalmiewicz.
  • @imran 11:54:19
    >W tych obszarach w których wolnego rynku nie ma nie mogą działać prawa wolnego rynku - to chyba logiczne.

    To faktycznie logiczne. Czy znasz może obszary w których wolny rynek jest?
  • ILOŚĆ PIENIĄDZA
    Jeżeli ktoś twierdzi, że jest jakiś niedobór pieniądza, który trzeba zlikwidować dodatkową emisją, to ma dwie możliwości;

    - Albo stwierdzi, że ten niedobór dotyczy wszystkich posługujących się danym pieniądzem w tym samym stopniu; a wtedy musiałby stwierdzić, że najlepszą, najsprawiedliwszą metodą jego zlikwidowania jest wymiana jednostki pieniądza na jednostkę np. 100 razy większą (np. 1PLN na 100 nowych złotych). W jednym momencie każdy będzie miał 100 razy więcej pieniędzy i niedoboru nie ma.
    NO ALE TO OCZYWIŚCIE NONSENS

    - Druga możliwość, to stwierdzenie, że ten niedobór dotyczy tylko niektórych, a innych nie. Wtedy powyższy przykład zwiększenia ilości złotówek nic nie daje. Wtedy trzeba stworzyć pewną ilość dodatkowych złotówek i dać je tym, którzy odczuwają ten niedobór i w ten sposób go zlikwidować.

    ALE TO Z KOLEI JEST NICZYM INNYM JAK TRANSFEREM BOGACTWA (NIE PIENIĘDZY TYLKO DÓBR) OD TYCH, CO NIEDOBORU NIE MAJĄ DO TYCH KTÓRZY GO MAJĄ.
    Wtedy logicznym wnioskiem jest to, że nie był to niedobór pieniędzy, lecz dóbr. I tak należy wszelkie propozycje monetyzacji traktować.
  • @Paweł Tonderski 11:56:06
    To przytocz mi jeden cytat w którym ktoś z nich pisze, że obecnie mamy wolnorynkową gospodarkę, szczególnie w odniesieniu do systemu finansowego.
  • @nikander 11:53:36
    no dobrze, niech będzie "właścicielsko-pracowniczych" ...

    Ponawiam więc PYTANIE:
    - jakimi kryteriami będziesz się kierował DOFINANSOWUJĄC te podmioty ?
  • @ssak 12:03:29
    Skoro nie ma wolnego rynku w sferze finansów, a ta sfera wpływa na wszystkie inne, to wszędzie w pewien sposób ten rynek jest zakłócany, ale na pewno są pewne sfery, gdzie np. mechanizm kształtowanie się cen jest bardzo zbliżony do tego, co działoby się na wolnym rynku.
    Za komuny ceny wódki na melinach były chyba wolnorynkowe, to i dzisiaj pewnie takie obszary są.
  • @imran 11:54:19
    "W tych obszarach w których wolnego rynku nie ma nie mogą działać prawa wolnego rynku ..."

    Analogicznie myśleli także twórcy socjalizmu - wydawało się im, że wystarczy zlikwidować wolny rynek by jego prawa przestały działać. Paradoks polega na tym, że prawa wolnego rynku wynikają z faktu, że człowiek działa kierując się własną korzyścią. Nawet gdy to działanie jest bardzo ograniczone. Z tego powodu likwidacje wolnego rynku przynosiły efekty zupełnie różne od przewidywań tych likwidatorów, ale zgodne właśnie zprawami wolnego rynku.
  • @Ultima Thule 12:11:59
    "Po równo" z puli wyznaczonej regułą emisyjna. Pisałem o tym setki razy. Można to znaleźć tu :https://dl.dropbox.com/u/75370509/Filary%20pa%C5%84stwowo%C5%9Bci%20naszajA4.pdf
  • @programista 12:16:18
    Czy nie lepiej mówić po prostu o"rynku" a nie o jego żydłackiej mutacji "wolnym rynku".
    I
  • @nikander 11:57:26
    Zgadza się. Gdybyś urodził się Nikanderze w więzieniu, słysząc od pewnych współtowarzyszy niedoli o potrzebie stworzenia wolnego świata, mówił byś, że wolności nie ma - jest ona tylko w głowach przygłupów. Nie ma co o niej mówić, trzeba próbować poprawić nieco swój byt w więzieniu. Np. razem wspólnie wyremontować siłownię!!! Albo wynegocjować ze strażnikami, żeby niezjedzone resztki z ich obiadu mogły być rozdzielone pomiędzy potrzebujących osadzonych.

    Pozwól ludziom mieć marzenia, nie dyskredytuj ich za to, że nie czują się dobrze w niewoli.
  • @programista 12:16:18
    myślę, że imran użył skrótu myślowego. Prawa rynku działają zawsze, ale w warunkach interwencjonizmu nie mogą zdziałać tego, co potrafią w warunkach wolnorynkowych ...
  • @imran 12:15:01
    >Skoro nie ma wolnego rynku w sferze finansów, a ta sfera wpływa na wszystkie inne, to wszędzie w pewien sposób ten rynek jest zakłócany

    Skoro zatem nie ma wolnego rynku, bo pewnie go być nie może jak tylko w wyobraźni, to może lepiej zająć się tym co istnieje?

    A istnieje przemoc ekonomiczna.
  • @programista 12:16:18
    Oczywiście zgadzam się. Ale prawa rynku mogą działać tam, gdzie ludzie właśnie działają kierując się własną korzyścią. Jeżeli są zmuszani to różnych działań np. do kupowania tego na co dostaną przydział - to jak tu może działać np. ustalenie ceny równowagi? Cena będzie taka, jaką ktoś z rządzących ustali. A że obok zacznie działać czarny rynek to inna sprawa. Dlatego piszę, że w pewnych obszarach żadne niewidzialne ręki nie będą działać a w innych będą.
  • @ssak 12:27:18
    A czy tak samo byś uważał żyjąc w czasach Da Vinci? Samolotów, helikopterów, rowerów... nie ma, więc po co się tym zajmować, marnować papier na rysunki. Zajmij się człowieku tym co jes,t a nie rysuj jakieś gryzmoły.
  • @imran 12:23:27
    Marzenia są dobre dla bab lamentujących. Męska rzeczą jest działać, tworzyć. Jeśli ma Pan coś do powiedzenia to zapraszam. A w kwestii polityki monetarnej jest tu: http://www.ligapolit.pl/posts/3
    Sformułować postulat i zadbać o to aby nie odbył się nad nim rechot pensjonarek.
  • @imran 11:54:19
    Nie istnieje coś takiego jak "niewidzialna ręka rynku". Niewidzialna ręka to istniała za głębokiej komuny w Teleranku, która w nocy babci drewno rąbała. To co decyduje o rynku to finansowo-polityczne decyzje grup wpływowych i obrzydliwie bogatych ludzi na świecie.
  • @nikander 10:07:07
    Weź ty się człowieku od Klubu Dyletantów odpieprz. To ciebie przerasta. Ciebie, choćbyś chciał byśmy nie przyjęli, bo nie ma tu miejsca na skostniałych dogmatyków z rozbuchanym ego.
  • @nikander 12:21:28
    "Czy nie lepiej mówić po prostu o"rynku" a nie o jego żydłackiej mutacji "wolnym rynku".

    Jeżeli idziesz na targ sprzedawać swoje winogrona albo wino, to jest wolny rynek.

    Jeżeli ktoś (rząd, mafia, żona) mówi ci, że możesz produkować tylko mieszając winogrona białe z czerwonymi w proporcji 2/3, i cena nie może być wyższa niż max 20% twoich kosztów produkcji - to to jest rynek.

    Jakie inne rozróżnienie tych dwóch sytuacji proponujesz? Czy chcesz wsadzić je do jednego worka.
  • @policjant łapówkarz 12:37:13
    No a o czym ja piszę?Tam gdzie rynkiem ktoś steruje nie ma wolnego rynku.
    Dlatego jak już ten burdel zbankrutuje, to trzeba próbować zorganizować gospodarkę tak, żeby ten rynek był wolny.
  • @nikander 12:34:51
    Bracia Wright byli lamentującymi babami?
    A Ty byś im powiedział; nie ma latających maszyn. zajmijcie się lepiej ulepszaniem samochodów.
  • Coś mi się zdaje,że socjlistyczny dogmat coś ględził,
    że pieniądza na rynku winno być tyle i dóbr i usług!
    A zgodnie z tym dogmatem pieniądza na rynku wciąż mało jest/sklepy pełne towarów wszak/i trzeba umożliwić kreację pieniądza wszystkim/nawet SKOKOM lub BS w Pcimiu,bo czymże jest kredyt bez zabezpieczeń?/.
    Ewentualnie zdać się na maszyny drukarskie/USA/!!!!
    Wniosek:ekonomia socjalizmu istnieje!!!!
  • @imran 12:43:34
    Metody wygrywania sytuacji fukcjonalnych sytuacjami dysfunkcjonalnymi to na wykładach retoryki można byłe jeszcze o Korybuta Wiśniowieckiego posłuchać. Marny to jednak był król. Podałem Ci link, w którym udowadniam,że wiem jak uwolnić się z niewoli odsetkowej. Nie przyjąłeś wyzwania - trudno.
  • @ppor Dub 12:50:41
    No tak: jeśli dogmat nie jest żydowski, to musi być socjalistyczny. Gdzieś tu chłopie jakiś socjalizm znalazł?
  • @nikander 12:34:51
    Dziękuję za zaproszenie Niekanderze.

    Jednak ja mam inne podejście do tego co należy robić.
    Jeżeli żyjemy w systemie, który jest prawie całkowicie sterowany przez "kogoś" - nie wgłębiając się w szczegóły. Stworzona jest nam jedynie iluzja wolności, niby demokracji, wyznaczone są takie ramy działanie w których nic nie można zmienić, to są dwie drogi reagowania na to;
    - taka jak Ty proponujesz; konstruktywnego działania dla wywalczenia pewnej drobnej poprawy, posunięcia choć trochę w dobrym kierunku

    - oraz inna droga; mówienia o tym jak powinno być i jak mogłoby być, gdyby nie te ograniczenia, których nie da się w tej chwili zdjąć. Pokazywanie co jest dobre a co złe.

    Ja preferuję to drugie działanie, bo przyjdzie, być może taki czas, że ten system, tak jak realny socjalizm, po prostu zacznie się sypać z powodu swojej niewydolności i nieefektywności i wtedy będzie ważne, żeby jak najwięcej ludzi rozumiało i chciało podjąć ryzyko prawdziwej zmiany, a nie tylko poprawianie tego co się i tak sypie.

    Ale oba rodzaje działań są potrzebne. Oczywiście nie mogą wszyscy tylko mówić o wolnym rynku. Niech niektórzy próbują poprawiać, zdając sobie oczywiście sprawę, że żadna ważniejsza zmiana nie zostanie przez ten system dopuszczona. Jednak to co nie zagraża podstawom systemu będziesz mógł wprowadzać, pewnie Ci pozwolą, bo to będzie taki wentyl bezpieczeństwa, że niby jednak coś można zmienić.
  • @imran 13:18:35
    Kiedyś jeszcze jak parałem się dydaktyką to modne były tematy: "prognostyczny i diagnostyczny kierunek usprawniania organizacji". Zgadzam, się, ze nie można stosować ich w czystej formie. Teraz uczepiłem się drogi diagnostycznej wychodząc z założenia, ze w to bagno nie można wjeżdżać z ciężkim sprzętem reformatorskim, bo utonie. Próbujemy zrobić wstępne odwodnienie łopatami.
  • @nikander 13:33:02
    Problem w tym, że odwodnić łopatami mogą tylko wolni ludzie, a nie tacy jak dziś skuci łańcuchami i z kulą u nogi. A i ci, którzy postulują odwadnianie łopatami i ci, którzy myślą, że zbuduje się kombajn odwadniający nie chcą zdjęcia łańcuchów i kul, bo się boją, że bez tego ludzie się w bagnie potopią.
  • @GPS 13:44:25
    To nie tak. Sytuacja beznadziejnie wygląda tylko przy klawiaturze. Gdy się zaczyna działać w realu wszystko zaczyna nabierać barw bardziej soczystych. A i powodów do ...izmów tak jakby mniej. W każdych razie mniej tam socjalistów i liberałów, niż nam się to przy klawiaturach wydaje.
  • @imran 12:46:33
    Dokładnie. Dziś też jest wolny rynek, tylko że nazywa się go szarą strefą. :-)
  • Pieniądz - Frederic Bastiat "Harmonie ekonomiczne":
    Pieniądz w ręku człowieka ma znaczenie takie: „Ten, który nas
    posiada, oddał społeczeństwu usługi, za które nie został zapłaconym.
    Społeczeństwo złożyło nas w jego ręce, abyśmy mu służyły za tytuł.
    Jesteśmy mu dane, aby mu służyć jako wyraz wdzięczności,
    nagrody i zarazem rękojmi. W każdej chwili, jak tylko zechce, bę-
    dzie on mógł, okazawszy nas i zwróciwszy społeczeństwu, wziąść
    z pośród niego usługi, których jest wierzycielem.“
  • @ALL
    W części II mojego "Opus Magnum" zajmę się tekstem Nikandera:

    https://dl.dropbox.com/u/75370509/Filary%20pa%C5%84stwowo%C5%9Bci%20naszajA4.pdf

    Powiem tak, Nikander:

    starcie to będzie bardzo przypominało konflikt USA z Koreą Północną, w której ty jesteś oczywiści Kim Dzong Unem, a twoją jedyną bronią (ale bardzo niebezpieczną, bo atomową !!!) jest ustawa o spółkach dorazowych w rycie przeworskim. Jest to bardzo groźna broń masowej zagłady !!!

    Ale pamiętaj: gospodarka twojego państwa jest zniszczona po wprowadzeniu twoich postulatów, ludzie nie mają co jeść, choć na każdym budynku wiszą twoje portrety, a dzieci co rano śpiewają bohaterskie pieśni na twoją cześć !!!

    Jednak żałosny koniec tego eksperymentu dobiega końca !!!

    Spodziewaj się, że rozłożę ten twój tekst na czynniki pierwsze, odniosę się do każdej tezy i zadam ci NISZCZĄCE PYTANIA
  • @Ultima Thule 14:41:31
    Brawo, wreszcie dla NE nowy program liczenia, „NIEZWYKLE PROSTY i nie ma w nim NICZEGO, czego nie byłby w stanie pojąć 10-latek ..” Na pewno nie będzie uwikłany w powiązania korupcyjne i nie będzie plusów dodatnich i plusów ujemnych?:) Bo wspomnienie o tym, może wywołać budowę stosów wielkiej świętej inkwizycji.
  • Co to
    za bzdury?
  • @policjant łapówkarz 14:11:14
    widzę, że nie odróżniasz ZASAD od ŻYCIA ...

    Kompletnie mylisz pojęcia:

    Wolny Rynek rozumiany jako zapisane PRAWEM zasady może istnieć w 100%, może istnieć tylko dla pewnej części gospodarki (wtedy pomiędzy 0 a 100%) lub może go w ogóle nie być (wtedy 0%).

    Wolny Rynek rozumiany jako PRAWA GOSPODARCZE działa zawsze, nawet w obozie koncentracyjnym. Tyle, że w obozie koncentracyjnym wpływ na ludzkie działanie i jego efekty jest niewielki, a w wolnym społęczeństwie bardzo duży.

    Tak więc odróżniaj PRAWO PAŃSTWOWE od PRAW GOSPODARCZYCH.

    Prawo państwowe zwykle jest w jakiejś części niewolnorynkowe.
    Prawa gospodarcze jako naturalne prawa ludzkiej aktywności działają ZAWSZE, bo ludzie ZAWSZE chcą realizować swoje korzyści (rozumiane SUBIEKTYWNIE).

    UWAGA:
    - nie należy obecnych systemów nazywać wolnorynkowymi, gdyż starają się one ZWALCZAĆ PRAWA WOLNEGO RYNKU
  • @Nika1 14:57:46
    co masz na myśli ?
  • Teoria wszystkiego = Teoria względności = Teoria NIC
    Szanowny Panie Ultima Thule,

    Przeczytałem, wprawdzie z opóźnieniem artykuł i komentarze. To bardzo interesująca inicjatywa i dyskusja. Niestety niczego nie wyjaśnia, żadnych nieporozumień na temat pieniądza czy też jego kreacji. Zdania są bardzo podzielone. Każdy widzi sprawe inaczej

    A miało być tak pięknie.

    Ja prosty człowiek, z pewnością nie ekonomista, biznesmen amator - rozumiem sprawy inaczej. Mój komentarz, dotyczy obu podniesionych spraw, był jednak zbyt długi - dlatego zdecydowałem umieścić go w formie osobnego artykułu, prostej historii.

    Do zobaczenia.
  • @Ryszard Opara 15:34:23
    ten artykuł może niczego nie wyjaśnia, ale za to artykuł Niknadera wyjaśnia aż zanadto:


    https://dl.dropbox.com/u/75370509/Filary%20pa%C5%84stwowo%C5%9Bci%20naszajA4.pdf

    Jest tam bardzo wiele tez, które należy wyjaśnić, gdyż wiele osób myśli w ten sposób.

    Niestety: większość idei w obszarze finansów i pieniądza przypominają próbę podniesienie się za własne włosy, co udało się tylko baronowi Munchausenowi ...

    Podobnie wygląda sytuacja z paroma innymi mitami ekonomii (płąca minimalna, bezrobocie itp.).
  • @nikander 13:04:14
    Ja ten dogmat znajdowałem w podręczniku pt:Ekonomia polityczna socjalizmu!!!!!!!
  • @Ryszard Opara 15:34:23
    To polecam tę notkę: http://gps65.nowyekran.pl/post/90191,spisek-bankierow - tu jest wyjaśnione jaka jest istota zła w obecnym systemie finansowym - tym złem jest monopol wsparty przemocą państwa.
  • GWIAZDKI ...
    Taka ciekawostka: z moich kalkulacji wynika, że aż 10 osób się pomyliło i przez pomyłkę dało mi tylko jedną gwiazdkę !

    Może trzeba coś zrobić z mechanizmem nadawania gwiazdek, żeby do takich pomyłek w przyszłości nie dochodziło ?
  • @Ultima Thule 16:01:29
    Czy chodzi o eurokołchozowe gwiazdki?
  • @Ultima Thule 16:01:29
    Ja uważam, że powinna być różnorodność, żeby nie tylko gwiazdki można było dawać, ale też planetki, asteroidki, kometki i czarne dziurki.
  • @Ultima Thule 16:01:29 - 5*****
    Dobrze, że ruszyłeś ten temat, bo dzisiaj nieważny system liczenia, tylko ważne jest, "kto liczy głosy".
  • @goodness 16:40:05
    Nieprawda,ważne kto trzyma i liczy kasę!!!
  • @ppor Dub 16:44:43
    Nowy system, to oczywiste nowi trzymający i liczący kasę.
  • @Ultima Thule 15:40:54
    Postawiłeś sobie ambitne zadanie. Jednak radziłbym zająć się czynnością mniej rozgrzewającą swoje myślowe. Dla nas lwowiaków, Kraków zawsze reprezentował trzecią ligę. Wy to może od wierszyków, od ladszafrów.
  • ALL
    Gdyby ktoś jeszcze tego nie zauważył: Pieniądz to informacja o stanie posiadania jednostek rozliczeniowych.

    Ta informacja może być zapisana w różnej postaci: banknotu, czeku, monety, plastikowej karty płatniczej lub po prostu zapisu na koncie bankowym - ale to są tylko różne formy zapisania (potwierdzenia) tej samej informacji o posiadanych jednostkach rozliczeniowych, różne postacie tego samego pieniądza.

    Zapisałem ten komentarz w formie osobnej notki - i tam zapraszam chętnych do ewentualnej dyskusji:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/90197,wyjasnienie-pojec-pieniadz-oraz-kreacja-pieniadza
  • @Ultima Thule 15:00:04
    Tu się zgodzę . Wywód wydaje się być logicznym. Jednak podtrzymuję w całej rozciągłości "moją" tezę o złocie i srebrze jako jedynym pieniądzu sensu stricto.
  • @Freedom 19:53:21
    A precyzyjniej jest tak: Pieniądz fiducjarny to informacja o stanie posiadania jednostek rozliczeniowych jakieś waluty fiducjarnej.

    Bo np. pieniądz złoty, to liczba posiadanych jednostek wagi złota. A pieniądz kruszcowy, to informacja o stanie posiadania jednostek wagi danego kruszca. A pieniądz typu kryptowaluta to zaszyfrowana informacja elektroniczna zapisana w systemie komputerowym opartym o jakiś algorytm. itd...

    Wszyscy w tym wątku pisząc "pieniądz" mają na myśli dzisiaj dominujące w świecie waluty fiducjarne. To są błędne mniemania, to są złe definicje, pieniądz to o wiele szersze pojęcie niż waluta fiducjarna.
  • @nikander 19:03:27
    Kraków-miasto poetów.



    Pod Przeworskiem tryśnie ropa!

    Cieszy to każdego chłopa.

    Miast pod sklepem łoić wina,

    stworzym spółkę -"Naftalina".



    Status spółki będzie byczy!

    Właścicielsko-pracowniczy.

    My będziemy tam pracować,

    w zyskach więc partycypować.



    Najpierw trzeba znaleźć cwela,

    który w roli "właściciela"

    weźmie na nasz rozruch kredyt.

    Potem może odejść w niebyt.



    Już niebawem przyjdzie zima.

    Ropa jest, albo jej ni ma.

    Morał taki stąd wynika:

    "CHCEMY ZYSKÓW BEZ RYZYKA!!!!!"

    ---------------------------------------------------------------
    pytanie : dlaczego nie powstają spółki tego typu?

    Ponieważ jest to nieefektywne.

    co zrobić, żeby zaczęło być efektywne?

    Zasilić kasą z emisji pieniężnej.

    PROSTE JAK DRUT !!

    Ludzie są skłonni nawet fikcyjnie rozbić rodzinę ,żeby dostać jakiś zasiłek, to czemu nie poudawać spółki wł-pracowniczej ?...
  • @GPS 20:29:08
    nie, o wiele węższe.
  • Nieistniejące usługi
    "Usługa po jej wykonaniu NIE ISTNIEJE". Usługą jest np zrobienie fryzury. Czy w wyniku pracy fryzjera, fryzura na głowie jakiejś pani istnieje, czy też nie? Bo jeżeli tej fryzury nie ma, to nie jest usługa, tylko oszustwo. Wg mnie usługa jest czynnością, mającą na celu osiągnięcie celu stawianego przez zamawiającego. Czyli celem w/w pani jest ładny wygląd, a czynnością praca fryzjera. Czyli płacimy za osiągniecie celu, a nie za same czynności. Za przerobienie pani na koczkodana (brak efektu) fryzjer może od krewkiej pani dostać po buzi, a nie pieniądze. To samo jest w przypadku kupna towaru. Płacimy za towar, a nie czynności służące jego wykonaniu, których zgodnie z teorią przedstawioną przez autora już NIE MA.
  • @LeAN 23:12:07
    LeAN - chyba nie zrozumiałeś, co ja napisałem ...

    Ja ZADAŁEM PYTANIE, a nie stwierdziłem !!!!!

    A pytanie zadałem MONETARYSTOM, którzy uważają, że "ilość pieniądza powinna odpowiadać ilości dóbr" ...

    Ponieważ ja NIE ROZUMIEM, co to znaczy, że "ilość pieniądza powinna odpowiadać ilości dóbr", więc dałem przykład z usługami "zanikowymi".

    Załóżmy, że tą usługą było np. rozśmieszenie klienta. Klient się pośmiał i poszedł dalej.

    Czy "ilość pieniądza" powinna uwzględniać takie właśnie usługi, czy tylko dobra materialne, które można "dotknąć" ?

    Na tym przykładzie chciałem wykazać ABSURDALNOŚĆ podejścia monetarystycznego, którego zwolennikami są m.in. Nikander oraz NAF.

    Ale ja do tego tematu jeszcze powrócę w moim krytycznym artykule na temat NAF i propozycji Nikandera opisanej w jego monumentalnym dziele "De revolutionibus orbium coelestium" ...
  • @Ultima Thule 10:07:07
    Z punktu widzenia klienta, jak pisałem wyżej, istotne jest osiągnięcie zakładanego celu. Jeżeli cel został osiągnięty, klient płaci za tę usługę. Nie jest w tym wypadku istotne, czy osiągnięciem celu będzie otrzymanie produktu materialnego (można dotknąć), czy nie materialnego (pośmiałem się w kabarecie). Tak samo dla usługodawcy nie jest istotne, czy otrzymał pieniądz materialny, czy będący zapisem elektronicznym. Poza tym nie masz racji pisząc "Pierwszym problemem jest brak zrozumienia roli pieniądza w gospodarce. Uważam, że gospodarkę można zrozumieć dopiero PO WYELIMINOWANIU z rozważań kwestii pieniądza !" Gospodarka to nieustanne przepływy dóbr, usług, pieniędzy itd itp. Chcąc te przepływy zrozumieć trzeba je wyrazić właśnie w pieniądzach, czy też w innych jednostkach umownych. Tylko po co je wymyślać, mając pieniądz do dyspozycji.
  • @LeAN 11:40:51
    Czy uważasz, że wraz ze wzrostem gospodarczym należy zwiększać podaż pieniądza ?

    Ja uważam, że nie ...
  • @Ultima Thule 12:20:54
    Zdążysz opublikować wszystkie części swojej teorii, bo zezorro wiele prawdy pisze o zł-PLN w niedalekiej przyszłości.

    http://zezorro.blogspot.com/2013/03/zorba-cypr-i-mato.html
  • @ALL
    SOBOTA !!!!!!!!!! 20:00 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    W porze najlepszej oglądalności !!!!!!!!!!

    Pojawi się DRUGA CZĘŚĆ "THEORY of EVERYTHING" !!!

    Na dzisiaj mam ukończone 99% tekstu i będą na bieżąco informował o fascynujących postępach wykańczania kolejnych % tego tekstu !!!
  • @Ultima Thule 20:45:15
    Ogromne, serdeczne podziękowanie za zainicjowanie dyskusji o gospodarce.
    Osobiście bardzo brakowało mi tego na tym portalu. A teraz dzięki szanownemu Panu pojawiło się od razu kilka kolejnych postów dotyczących tej tematyki.
  • @programista 10:02:49
    Racja, tego powinno być więcej, niż nawiedzonych i ekstatycznych tekstów o "prawdzie objawionej".

    Oczywiście samo poruszenie tematów gospodarczych to za mało. Moim celem jest dopracowanie się DEFINICJI POJĘĆ. Bo np. każdy z nas może mieć różne zdanie na temat oprocentowania kredytów (niektórzy nazywają to lichwą), ale musimy się zgodzić co do WARUNKÓW BRZEGOWYCH tych pojęć. Innymi słowy jedni mogą uważać, że procent jest dobry, inni że zły, ale nikt nie powinien zaprzeczać idei WARTOŚCI W CZASIE, bo wtedy kończy się rozmowa, a zaczyna BEŁKOT ...

    Mam nadzieję, że po jakimś czasie zwolennicy "księżycowej ekonomii" będą musieli wreszcie spojrzeć prawdziwe w oczy i nie będą już mogli używać pseudo-naukowej terminologii. Ktoś, kto nie zauważa zmian wartości w czasie (z czego wynika konieczność oprocentowania kredytu) ten po prostu BEŁKOCZE, a nie "ma inne zdanie" ...
  • @programista 10:02:49
    No to polecam moją kontynuację tematu: http://gps65.nowyekran.pl/post/90307,pieniadz-to-towar
  • @Ultima Thule 09:18:23
    Przy takim założeniu, cytuję:
    "***(tak naprawdę to coś by się zmieniło, gdyż ci, którzy poszliby pierwsi realizować swoje dodatkowe pieniądze kupowali by jeszcze po starych, niższych cenach. Ten efekt zakłócający jest niestety nie do wyeliminowania w praktyce, ale na potrzeby tych rozważań można przyjąć, że efekt ten nie istnieje.)",

    to dalsze rozważania spokojnie można sobie darować, bo zachowujemy się jak ten zazdrosny mąż, który poszukując gacha otwiera szafę i widzi wycelowany w siebie rewolwer, woła tutaj TEŻ go nie ma i poszukuje dalej.

    Przecież to właśnie państwo, emitując te swoje obligacje, kreuje - na spółkę z oczywiście niezależnym bankiem centralnym - pieniądz, wypuszcza go na rynek, płacąc, np. sferze budżetowej lub zakupując różne towary (komputery, software, papier do drukarek, tablety dla posłów).

    Państwo oczywiście emituje pieniądz w ilości wyliczonej przez radę polityki pieniężnej, która wylicza ile to ma być, żeby osiągnąć założony cel inflacyjny, kreuje zatem inflację. To oznacza, że państwo płaci sfałszowanym pieniądzem (jego wartość jest niższa o inflację) za pełnowartościowy towar.

    To dopiero sprzedający państwu dokonując zakupów za uzyskane z tej transakcji pieniądze płaci wyższą cenę, bo w tzw. "międzyczasie" ceny wszystkiego wzrosły sobie w niezauważalny sposób.

    Jest to mechanizm znany z procederu, prowadzonego przez fałszerzy pieniędzy - puszczają swoje fałszywki w obieg, dokonując transakcji. Jeśli sprzedający nie rozpozna fałszywek, traci wszystko, bo przy następnej transakcji ktoś będzie zapewne bardziej uważny i fałszywki rozpozna.

    W przypadku legalnego emitenta pieniądza takie ryzyko nie istnieje. Wszystkie banknoty są jednakowe, te nadmiarowe (wartość inflacji) wyglądają tak samo, choć nie przedstawiają żadnej wartości. Tak więc emitent, będący pierwszą ręką w transakcjach świeżo wyemitowanymi pieniędzmi zawsze zyskuje więcej właśnie o inflację. Ten mechanizm tłumaczy wielką popularność - szczególnie w sferach rządowych - inflacyjnych teorii monetarnych (J. M. Keynes'a) oraz państwowy monopol emisji pieniądza. Obywatele są w tym systemie rabowani bez przerywania snu.

    Kto nie wierzy, niech sprawdzi ceny złota. Do bodaj 1933 1$ stanowił ~1/20 uncji złota, do bodaj 1952 - była to wartość ~1/32 uncji, a obecnie 1500$ za uncję, choć w 2012 świat widział już ceny na poziomie 1800$ za uncję.

    Powodzenia w - zupełnie od tej chwili jałowej - zabawy.
  • @ijot 22:04:17
    widzę, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem ...

    Ja twierdzę, że jest właśnie tak, jak ty napisałeś (pieniądz kreowany jest WYŁĄCZNIE przez emitenta (Bank Centralny), co wpływa na inflację i jest formą okradania obywateli.

    Z kolei moi dyskutanci twierdzą, że kreacja pieniądza następuje w momencie udzielenia kredytu na bazie złożonego depozytu w Banku Komercyjnym ...

    Teraz już wiesz, o co chodzi w tej dyskusji ?

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY